Pełna relacja z konferencji w Brukseli

Patenty na oprogramowanie to jedyna szansa dla właścicieli małych i średnich firm, które tylko w ten sposób mogą zabezpieczyć swoją własność intelektualną przed zawłaszczeniem przez duże korporacje, uchwalili przedsiębiorcy zgromadzeni 22 czerwca w Brukseli na Europejskich Dniach Innowacji.
Walka o ochronę własności intelektualnej w Unii Europejskiej na wzór amerykański weszła w decydującą fazę. Za wprowadzeniem dyrektywy o Wynalazkach Wdrażanych Komputerowo (CII) opowiadają się mali i średni przedsiębiorcy, naukowcy, media, korporacje oraz liczące się w Europie instytuty wolnościowe: TechCentralStation, Centre for the New Europe, Instituto Bruno Leoni, Institute Economique Molinari, Stockholm Network, Liberty Institute, Libertarian Alliance, Ludwig von Mises Institute Europe i wiele innych.
Jaka przyszłość UE?
Jak donosi Financial Times zwolennicy własności intelektualnej odnieśli pierwsze zwycięstwo. 20 lipca komisja prawna Parlamentu Europejskiego odrzuciła starania przeciwników dyrektywy o niedopuszczenie ostatecznego kształtu dokumentu pod głosowanie. Tak więc decydujące głosowanie w Europarlamencie odbędzie się już 6 lipca. Od tej daty zależy, czy Europa zdoła zachować konkurencyjność innowacyjnych sektorów gospodarki, czy będzie zajmowała się, jak do tej pory, rozrostem biurokracji (także tej elektronicznej) z wykorzystaniem oprogramowania Open Source i dotowaniem rolnictwa.
Wśród zwolenników wolnego rynku, którzy spotkali się przy tej okazji w Brukseli, dominuje przekonanie, że zmiany na lepsze w UE są jednak możliwe. Z przecieków z otoczenia Tony?ego Blaira już kilka dni przed wystąpieniem brytyjskiego premiera, było wiadomo, że Brytyjczycy zaproponują reformę UE w stronę wolnego rynku. Dlatego z nadzieją spogląda się w stronę nowego prawicowego rządu w Niemczech, który ma szansę powstać pod wodzą Angeli Merkel. Nadzieją jest także zwycięstwo prawicy w Polsce (raczej PO-PIS niż LPR-PIS), które otworzyłoby do stworzenia silnej pro-rynkowej koalicji pod przewodnictwem Wielkiej Brytanii.
Nie bez przyczyny Blair wspomniał, że woli rozwijać rynek nowych technologii, niż tuczyć i tak już wypasione francuskie krowy. Aby tak się stało, należy korzystać z rozwiązać skutecznych i sprawdzonych, a za takie zwykło się uważać legislację amerykańską. Niestety zwycięstwo zwolenników własności nie jest przesądzone, bowiem zbyt wielu eurodeputowanych uwierzyło neomarksistom, którzy postanowili dokonać nowej rewolucji, tym razem na kapitale wiedzy i tzw. e-gospodarki.
Szansa dla małych i średnich
Europejskie Dni Innowacji zorganizowane przez EICTA ? stowarzyszenie firm technologicznych, zrzeszające nie tylko takich gigantów jak Nokia, Siemens czy Philips ale też liczne niewielkie firmy, zdominowane były właśnie przez problematykę małych i średnich przedsiębiorców (MSP). Przedstawiciele MSP dowodzili, że tylko radykalna polityka patentowa na wzór amerykański jest w stanie zabezpieczyć ich własność przed nadużyciami ze strony gigantów. Ochrona własności intelektualnej jest także niezbędna na początkowym etapie działalności. Posiadanie praw własności do wynalazku ułatwia zgromadzenie kapitału koniecznego do uruchomienia działalności.
Prywatni przedsiębiorcy mieli się czym pochwalić! Rzecznik patentowy Keith Baresford wystąpił z urządzeniem przetwarzającym mowę w tekst. ? Czy naprawdę uważacie, że wynalazca tego produktu nie powinien mieć prawa do gratyfikacji? ? pytał. Prezentacja wywarła duże wrażenie na obecnych, oprócz... sekretarek, których obawy wydają się zrozumiałe. Baresford zwrócił uwagę, że istotą prezentowanej innowacji jest oprogramowanie, co dowodzi konieczności ochrony tego typu własności intelektualnej.
? Oprogramowanie jest istotą większości współczesnych wynalazków ? dowodziła Annie Brooking, podając przykład firmy Astron Clinica, która dzięki wynalezieniu sposobu obrazowania zmian podskórnych stworzyła system obrazowania oparty na spektrometrze. Dzięki ochronie własności intelektualnej, firma zatrudnia już 27 osób i zarabia 7 mln rocznie, skutecznie konkurując z gigantami z branży medycznej. Brooking zauważyła, że firma może zatrudniać coraz więcej naukowców, a bez patentu, korporacjom typu Procter&Gamble łatwiej byłoby np. podrobić wynalazek i położyć konkurencję.
Podobnego zdania był także Clemens F. Vasters z niemieckiej firmy programistycznej newtelligence AG. Vasters uważa, że patenty na oprogramowanie tworzone w jego niewielkiej, bo zatrudniającej zaledwie siedem osób, firmie, pozwoliłyby na konkurowanie z korporacjami na równych prawach.
Teraz albo nigdy
Według przedstawicieli EICTA Europa stanęła przed ważnym wyborem. Jeśli Parlament Europejski odrzucie dyrektywę CII, innowacje mogą być zahamowane na wiele lat. ? Wspólne stanowisko jest wspierane zarówno przez małych przedsiębiorców i duże firmy ? powiedział Marc McGann Dyrektor Generalny EICTA. A przecież małe firmy dostarczają także niesamowitych rozwiązań ochraniających wolność jednostki. Na wystawie towarzyszącej konferencji litewska firma Lektonus, zaprezentowała biometryczny system bezpieczeństwa oparty na rozpoznawaniu niezmiennych cech osobowych. System jest innowacyjny ponieważ zapisuje informacje tylko w czytniku, a nie w centralnym komputerze. W ten sposób uniemożliwia tworzenia gigantycznych baz danych mogących być wykorzystywanych do kontroli obywateli np. przez rządy.
Przedstawiciel jednej z dużych firm ? Scania ? wprowadził uczestników w tajniki działania nowoczesnego silnika wykorzystywanego w motoryzacji. Okazuje się, że za większość procesów jego pracy odpowiedzialne jest oprogramowanie, a pozbawienie wynalazców możliwości wdrażania nowych rozwiązań, zredukowałoby funkcje motoru do kilku podstawowych funkcji znanych z początku zeszłego wieku.
Do głosowania za dyrektywą patentową namawiał uczestników Pat Cox ? były szef europarlamentu. Cox zwrócił uwagę, że jest to niezbędne prawo dla dalszego rozwoju EU, szczególnie w perspektywie konkurencji globalnej. Z kolei Paul Rubig, eurodeputowany z Austrii, stwierdził, iż w Europie brakuje rozwiązań liberalnych pod względem gospodarczym, a liberalizm nie oznacza przecież braku prawa. Ochrona własności intelektualnej nie powinna być odbierana zatem jako regulacja rynku, lecz jako ochrona własności prawowitych właścicieli innowacji, dzięki którym mali i średni przedsiębiorcy mogą oczekiwać zwrotu z poniesionych inwestycji na badania i rozwój.
Bardzo interesujące wystąpienie zaprezentował prof. Philippe Simonnot, członek Centre for the New Europe i publicysta Le Monde i Le Figaro, który przedstawił kwestię patentów na oprogramowanie w kategorii praw naturalnych (tekst jest dostępny na stronach www.cne.org).
Wolność i rozwój
Niespodziewanie na sali obrad zjawił się także przedstawiciel Polski ? Jerzy Buzek. W antykorporacyjnym tonie starał przedstawić argumenty przeciwników nowego prawa. Niestety jego wystąpienie nie spotkało się z przychylnym przyjęciem zwolenników wolnego rynku. Tym bardziej, że Buzek próbował wykazywać, że dyrektywa służy gigantom, natomiast konkluzje z konferencji okazały się odwrotne. Były premier obiecał jeszcze raz zastanowić się nad argumentami obu stron po konsultacji z przedstawicielami małych i średnich przedsiębiorstw.
Pokonferencyjne komentarze w czołowych światowych mediach typu The Wall Street Journal czy Financial Times, były jednoznacznie przychylne zwolennikom własności intelektualnej. Komentatorzy amerykańscy efekty ochrony wiedzy i know-how obserwują przecież u siebie. Nowe miejsca pracy, wzrost dochodów rodzin, rozwój przedsiębiorstw ? to tylko niektóre cechy gospodarek nastawionych na innowację.
Dlaczego chcecie innego scenariusza dla Europy? ? pytali uczestnicy brukselskiego spotkania eurodeputowanych. ? Czy naprawdę dążycie do likwidacji kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy, zwiększenia bezrobocia, ucieczki najzdolniejszych naukowców do USA i wystawienia europejskich wynalazków na ryzyko kradzieży i plagiatowania? ? grzmieli.
Uczestnicy konferencji zwrócili także uwagę na manipulację opinią publiczną, której dopuszczają się przeciwnicy własności intelektualnej. Dyrektywa nie zmierza wcale do patentowania najbardziej oczywistych algorytmów oprogramowania, lecz tylko rozwiązań innowacyjnych. Rozwiązanie jest więc jednakowo korzystne dla małych, dużych firm, jak i dla końcowego użytkownika.
Dlatego tak ważne stało się odrzucenie poprawek do nowego prawa proponowanych przez europejskich socjalistów, którzy zmierzali do skompromitowania dyrektywy. To właśnie oni pod wodzą Michela Rocarda, byłego premiera Francji ogłupili opinię publiczną wmawiając, że ?rzeczy niematerialne nie mogą stawić niczyjej własności?. Zdumiewające, że owe nieprawdopodobne przesądy znalazły poklask u polityków z Polski, określających się zwolennikami prawicy.

« Home