Różnorodność biologiczna
Urzędnicy z Programu Środowiskowego Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNEP) szykują kolejne przepisy ograniczające prawa własności przedsiębiorców. Według wolnorynkowego Pacific Research Institute z San Francisco, po wprowadzeniu Konwencji o Różnorodności Biologicznej (Convention on Bilogical Diversity) Europa może stracić nawet 80 mld dolarów w ciągu najbliższych 20 lat. Straty mogą wstrząsnąć przede wszystkim rynkiem biotechnologicznym ? jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi nowych technologii. Najwięcej mogą stracić Szwedzi (20 mld dolarów), Brytyjczycy (12 mld), Niemcy (11 mld) i nowo przyjęte kraje UE. Przedsiębiorstwa nastawione na innowacje mogą zaprzestać nowych inwestycji w Europie i przenosić się tam, gdzie ich badania i nakłady na naukę są należycie chronione.
Okraść burżuja
Prywatni przedsiębiorcy należą do najbardziej wyzyskiwanej grupy społecznej na całym świecie. Szacuje się, że globalny handel traci ok. 9 proc. ? ponad 400 mld dolarów na działaniu złodziei ? podrabiających marki, kopiujących cudzą własność intelektualną lub wykradających konkretne rozwiązania technologiczne. Oczywiście proceder wykracza poza informatykę czy dystrybucję treści cyfrowych i dotyczy również takich dóbr jak tekstylia, kosmetyki, leki, żywność czy nawet zabawki.
W Europie sprzedaż podrabianych modeli zabawek w 2003 r. wzrosła aż o 56 proc. Aczkolwiek podróbki mogą nieść pewne zagrożenie dla najmłodszych, kupowanie leków i żywności z niewiadomego źródła może okazać się groźne dla życia. W Chinach, wskutek konsumpcji podrabianej żywności i leków umiera rocznie ok. 200 tys. osób. Azja to raj dla piratów. 3/4 nielegalnych elektronicznych treści pochodzi właśnie stamtąd.
Według Stowarzyszenia Producentów Silników i Wyposażenia ? globalny przemysł samochodowy traci rocznie 12 mld euro na podrabianych częściach do aut, co oznacza redukcję 750 tys. miejsc pracy. W Indiach 37 proc. części samochodowych jest trefne, a lewe wyposażenie trafia nawet do serwisów w przemyśle lotniczym!
Europa okradana jest przez Azjatów nagminnie. Firmy produkujące obuwie tracą 7,5 mld euro rocznie. Producenci kosmetyków ? kolejne 3 mld. 100 tys. miejsc pracy rocznie topnieje w UE w związku z nagminnym łamaniem praw własności intelektualnej i wynalazczości. W Europie Środkowej i Wschodniej ? tysiące osób rocznie umiera w wyniku spożywania podrabianego alkoholu.
Wynalazczość ratuje życie
Według londyńskiej organizacji Kampania dla Kreatywności jeszcze w 1995 proc. 50 proc. pacjentów cierpiących na hemofilię, było jednocześnie chorych na AIDS i wirusowe zapalenie wątroby typu C. Większość tych nieszczęśliwych ludzi już nie żyje, jednak dzięki postępowi w medycynie współcześni pacjenci zyskali szansę na wyleczenie. Stało się tak dlatego, że prywatne firmy biotechnologiczne zainwestowały 0,5 mld dolarów w poszukiwanie nowych rozwiązań. Ponieważ działają one dla zysku, gdyby nie miały zagwarantowanej ochrony własności intelektualnej ? z pewnością nie zawracałyby sobie głowy badaniami.
Warto zauważyć, że w tym przypadku ochrona patentowa dotyczy sekwencji genów. Wprowadzenia takiego prawa w Europie w połowie lat 90. spotkało się z wieloma kontrowersjami. Przeciwnicy tego typu własności intelektualnej ? głównie o poglądach wstecznych i lewicowych ? straszyli społeczeństwo, że patentowanie genów to krok w stronę ustanowienia ?własności na życie?, a przecież nie można stać się właścicielem cudzego istnienia. Argumentowali także, że patenty zabiją innowację, ponieważ trzeba będzie płacić drakońskie sumy firmom, które zarejestrują swój wynalazek wcześniej.
Po wielu latach należy przyznać, że nic takiego nie miało miejsca. Nikt nie jest posiadaczem niczyjego życia. Biotechnologie rozwijają się dynamicznie. Chorzy zyskują szanse na komfortowe leczenie. Wielu z nich uratowało swoje życie. Mimo to w Europie nie chroni się wynalazczości na poziomie prawodawstwa państw narodowych. Tak dzieje się m.in. we Francji, Niemczech, Belgii, Szwecji, Austrii.
Zabrać bogatym i zdefraudować
Jak informują internetowe strony Ministerstwa Ochrony Środowiska, z okazji Międzynarodowego Dnia Różnorodności Biologicznej, obchodzonego przez urzędników z ONZ 22 maja, ?różnorodność biologiczna zapewnia milionom ludzi środki do życia?. ONZ pod przewodnictwem Kofi Annana, wzięło sobie za cel walkę z ubóstwem i głodem, za pomocą tzw. ?zrównoważonego rozwoju? i ?sprawiedliwego i uczciwego podziału korzyści wynikających z wykorzystania zasobów genetycznych?.
Co kryje się pod tymi szlachetnymi celami? Konwencja o Różnorodności Biologicznej została podpisana przez 188 krajów na pamiętnym Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro. Od tego czasu zwiększyło się opodatkowanie w państwach ? dostarczycielach surowców biologicznych oraz znacznie gorzej chroniona jest wynalazczość innowatorów.
Zwolennicy globalnego socjalizmu i specyficznie pojmowanej sprawiedliwości społecznej, przekonują, że prywatne firmy powinny dzielić się swoimi zyskami z krajami, które dostarczają im surowców. Nikogo przekonywać nie trzeba, że tzw. społeczeństwo obeszłoby się smakiem, a haracz wylądowałby na kontach lokalnych urzędników.
Biurokraci z ONZ i innych organizacji międzynarodowych próbują ponadto odwrócić uwagę od faktu, że za ubóstwo w krajach Trzeciego Świata odpowiedzialna jest nieodpowiedzialna polityka kredytowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, który uzależnił lokalne gospodarki od tzw. pomocy międzynarodowej. Ponadto wyciągnięcie z biedy tych krajów będzie niemożliwe dopóty dopóki nie obali się socjalistycznych rządów i nie otworzy się dla nich rynku globalnego ? umożliwiając wolny handel z całym światem, bez ceł, protekcji i regulacji.
Własność kluczem dla rozwoju
Alan Oxley ? przewodniczący australijskiego instytutu APEC, były ambasador Australii przy GATT ? w raporcie promującym wolnorynkowe podejście do ochrony środowiska, wykazuje, że tylko gwarancje w zakresie praw własności, mogą przyczynić się do ochrony interesów ? krajów dostawców surowców dla innowacji i biologicznej różnorodności.
Jako przykład podaje przypadek Tajlandii i Brazylii ? państw, stosujących odmienne podejście do przestrzegania ochrony własności intelektualnej. Tajlandia postawiła na ochronę własności intelektualnej. Ustawa o Inwestycjach Zagranicznych z 1999 r. wprowadziła konieczną ochronę własności. Patenty ważne są przez 20 lat. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W ciągu trzech lat liczba zgłaszanych osiągnięć wzrosła ponad pięciokrotnie. Kraj zdołał przyciągnąć wielu nowych inwestorów. Obecnie Tajlandia znajduje się na drodze dynamicznego rozwoju. Wzrost PKB przekracza 6 proc. rocznie, a bezrobocie 2,2 proc. należy do najniższych w Azji.
Odmienną drogą poszła Brazylia, wprowadzając dotkliwe opłaty licencyjne i decydując się na konflikt z właścicielami własności intelektualnej. Na inwestorów w dziedzinie biotechnologii nałożono konieczność uciążliwej rejestracji prowadzonych badań, wprowadzono także urzędową regulację cen. Ten bogaty w surowce naturalne kraj rozwija się wolniej niżby mógł, a bezrobocie sięga 10 proc.
Dlatego państwa, które chcą rozwijać się i przyciągać zagraniczny kapitał, aby wykorzystać potencjał intelektualny swoich mieszkańców powinni raczej skupić się na należytej ochronie efektów badań naukowych, niż na konserwowaniu biurokratycznych regulacji oddających władzę nad prywatną własnością w ręce urzędników.
Kwestia jest bardzo aktualna w Polsce, gdzie państwo zmonopolizowało naukę, a tysiące młodych, zdolnych naukowców na siłę szuka możliwości wyjazdu zagranicę, aby wykorzystać swój potencjał. Jeśli nie chcemy stać się ofiarą tzw. drenażu mózgów, powinniśmy chronić własność intelektualną, pozwalającą rozwijać się prywatnym firmom i rodzinom, a nie patrzeć jak najzdolniejsi widzieli swą jedyną przyszłość poza ojczyzną.
Artykuł ukazał się w tygodniku Najwyższy Czas!

« Home