Ptasie refleksje

Obserwując jak ochoczo państwa europejskie zabierają się do zabezpieczenia ludzkości przed ptasią grypą, można przypuszczać, że w erze cyfrowej, socjalne państwo dobrobytu z równym animuszem weźmie się za ochronę konsumentów przed robakami, trojanami i wirusami komputerowymi.
Analogie polityki władz wobec sektorów innowacyjnych nasuwają się same. Główną motywacją biurokratów są przecież opasłe budżety, a nie czyjeś bezpieczeństwo. Tym bardziej, że zagrożenie pandemią jest co najmniej wydumane. Pamiętamy przecież, że państwowa Kasandra myli się nader często, niezależnie czy jest to ebola, wąglik, SARS, BSE, ptasia grypa, czy problem roku 2000 bądź spam.
Dotychczas globalne straty z powodu zakażenia groźnej dla ludzi odmiany H5N1 są zapewne porównywalne z ilością samobójstw i morderstw w afekcie na skutek niewłaściwego użycia urządzeń teleinformatycznych. Dlatego niewykluczone, że w miarę rozwoju społeczeństwa informacyjnego, urzędasy zainteresują się teleinformatyką i dobiorą się do skóry sektorowi prywatnemu.
Kolejna lekcja dla przedsiębiorców z branży informatycznej powinna płynąć z zachowania władz wobec własności intelektualnej. Oto międzynarodowa biurokracja wezwała, aby w imię ratowania ludzkości, prawny posiadacz patentu na jedyną dotąd skuteczną szczepionkę przeciw ptasiej grypie Tamiflu, szwajcarski koncern La Roche, nie tylko obniżył ceny swojego preparatu, ale zrzekł się także własności intelektualnej na rzecz konkurencji.
WHO wytoczyła potężne działa. Podobno grozi nam śmierć minimum 150 mln ludzi! Zapewne przy udziale indyjskich firm produkujących podróbki, które w ten sposób próbują ominąć kwestie ochrony własności intelektualnej i przemysłowej. Oczywiście nie można tworzyć precedensu opartego na fałszywym alarmie. Przecież żadna firma nie jest w stanie uruchomić w szybkim czasie całej linii produkcyjnej, chyba że kupi całą technologię za sprawą odpowiedniej licencji.
Już widzę, jak zbierają się czarne chmury nad producentami oprogramowania. Oto w 2010 r. światu grozi groźny wirus komputerowy, którzy może sparaliżować globalną gospodarkę, wiele krajów wpędzić w kryzys, a miliony pozostawić bez pracy. Komisja Europejska nie ma wątpliwości i wzywa firmy informatyczne do darmowego udostępnienia programów antywirusowych.
Po wyroku Komisji na rynku pojawiają się nieudolne kopie nortonów, emkaesów i pand. Sieją więcej spustoszenia niż dostarczają pomocy. A po pół roku okazuje się, że zagrożenie zostało wyssane z palca?
Dlatego też nie dziwmy się, że żadna firma nie kwapi się, aby w magazynach przeterminowało się kilkaset milionów szczepionek. Przecież każdy producent chciałby na pniu sprzedać taką partię swojego produktu. Widocznie nie ma na to szans, ponieważ zagrożenie nie jest do końca realne.

« Home