Home



Thursday, June 30, 2005

Pełna relacja z konferencji w Brukseli


Patenty na oprogramowanie to jedyna szansa dla właścicieli małych i średnich firm, które tylko w ten sposób mogą zabezpieczyć swoją własność intelektualną przed zawłaszczeniem przez duże korporacje, uchwalili przedsiębiorcy zgromadzeni 22 czerwca w Brukseli na Europejskich Dniach Innowacji.

Walka o ochronę własności intelektualnej w Unii Europejskiej na wzór amerykański weszła w decydującą fazę. Za wprowadzeniem dyrektywy o Wynalazkach Wdrażanych Komputerowo (CII) opowiadają się mali i średni przedsiębiorcy, naukowcy, media, korporacje oraz liczące się w Europie instytuty wolnościowe: TechCentralStation, Centre for the New Europe, Instituto Bruno Leoni, Institute Economique Molinari, Stockholm Network, Liberty Institute, Libertarian Alliance, Ludwig von Mises Institute Europe i wiele innych.

Jaka przyszłość UE?

Jak donosi Financial Times zwolennicy własności intelektualnej odnieśli pierwsze zwycięstwo. 20 lipca komisja prawna Parlamentu Europejskiego odrzuciła starania przeciwników dyrektywy o niedopuszczenie ostatecznego kształtu dokumentu pod głosowanie. Tak więc decydujące głosowanie w Europarlamencie odbędzie się już 6 lipca. Od tej daty zależy, czy Europa zdoła zachować konkurencyjność innowacyjnych sektorów gospodarki, czy będzie zajmowała się, jak do tej pory, rozrostem biurokracji (także tej elektronicznej) z wykorzystaniem oprogramowania Open Source i dotowaniem rolnictwa.
Wśród zwolenników wolnego rynku, którzy spotkali się przy tej okazji w Brukseli, dominuje przekonanie, że zmiany na lepsze w UE są jednak możliwe. Z przecieków z otoczenia Tony?ego Blaira już kilka dni przed wystąpieniem brytyjskiego premiera, było wiadomo, że Brytyjczycy zaproponują reformę UE w stronę wolnego rynku. Dlatego z nadzieją spogląda się w stronę nowego prawicowego rządu w Niemczech, który ma szansę powstać pod wodzą Angeli Merkel. Nadzieją jest także zwycięstwo prawicy w Polsce (raczej PO-PIS niż LPR-PIS), które otworzyłoby do stworzenia silnej pro-rynkowej koalicji pod przewodnictwem Wielkiej Brytanii.
Nie bez przyczyny Blair wspomniał, że woli rozwijać rynek nowych technologii, niż tuczyć i tak już wypasione francuskie krowy. Aby tak się stało, należy korzystać z rozwiązać skutecznych i sprawdzonych, a za takie zwykło się uważać legislację amerykańską. Niestety zwycięstwo zwolenników własności nie jest przesądzone, bowiem zbyt wielu eurodeputowanych uwierzyło neomarksistom, którzy postanowili dokonać nowej rewolucji, tym razem na kapitale wiedzy i tzw. e-gospodarki.

Szansa dla małych i średnich

Europejskie Dni Innowacji zorganizowane przez EICTA ? stowarzyszenie firm technologicznych, zrzeszające nie tylko takich gigantów jak Nokia, Siemens czy Philips ale też liczne niewielkie firmy, zdominowane były właśnie przez problematykę małych i średnich przedsiębiorców (MSP). Przedstawiciele MSP dowodzili, że tylko radykalna polityka patentowa na wzór amerykański jest w stanie zabezpieczyć ich własność przed nadużyciami ze strony gigantów. Ochrona własności intelektualnej jest także niezbędna na początkowym etapie działalności. Posiadanie praw własności do wynalazku ułatwia zgromadzenie kapitału koniecznego do uruchomienia działalności.
Prywatni przedsiębiorcy mieli się czym pochwalić! Rzecznik patentowy Keith Baresford wystąpił z urządzeniem przetwarzającym mowę w tekst. ? Czy naprawdę uważacie, że wynalazca tego produktu nie powinien mieć prawa do gratyfikacji? ? pytał. Prezentacja wywarła duże wrażenie na obecnych, oprócz... sekretarek, których obawy wydają się zrozumiałe. Baresford zwrócił uwagę, że istotą prezentowanej innowacji jest oprogramowanie, co dowodzi konieczności ochrony tego typu własności intelektualnej.
? Oprogramowanie jest istotą większości współczesnych wynalazków ? dowodziła Annie Brooking, podając przykład firmy Astron Clinica, która dzięki wynalezieniu sposobu obrazowania zmian podskórnych stworzyła system obrazowania oparty na spektrometrze. Dzięki ochronie własności intelektualnej, firma zatrudnia już 27 osób i zarabia 7 mln rocznie, skutecznie konkurując z gigantami z branży medycznej. Brooking zauważyła, że firma może zatrudniać coraz więcej naukowców, a bez patentu, korporacjom typu Procter&Gamble łatwiej byłoby np. podrobić wynalazek i położyć konkurencję.
Podobnego zdania był także Clemens F. Vasters z niemieckiej firmy programistycznej newtelligence AG. Vasters uważa, że patenty na oprogramowanie tworzone w jego niewielkiej, bo zatrudniającej zaledwie siedem osób, firmie, pozwoliłyby na konkurowanie z korporacjami na równych prawach.

Teraz albo nigdy

Według przedstawicieli EICTA Europa stanęła przed ważnym wyborem. Jeśli Parlament Europejski odrzucie dyrektywę CII, innowacje mogą być zahamowane na wiele lat. ? Wspólne stanowisko jest wspierane zarówno przez małych przedsiębiorców i duże firmy ? powiedział Marc McGann Dyrektor Generalny EICTA. A przecież małe firmy dostarczają także niesamowitych rozwiązań ochraniających wolność jednostki. Na wystawie towarzyszącej konferencji litewska firma Lektonus, zaprezentowała biometryczny system bezpieczeństwa oparty na rozpoznawaniu niezmiennych cech osobowych. System jest innowacyjny ponieważ zapisuje informacje tylko w czytniku, a nie w centralnym komputerze. W ten sposób uniemożliwia tworzenia gigantycznych baz danych mogących być wykorzystywanych do kontroli obywateli np. przez rządy.
Przedstawiciel jednej z dużych firm ? Scania ? wprowadził uczestników w tajniki działania nowoczesnego silnika wykorzystywanego w motoryzacji. Okazuje się, że za większość procesów jego pracy odpowiedzialne jest oprogramowanie, a pozbawienie wynalazców możliwości wdrażania nowych rozwiązań, zredukowałoby funkcje motoru do kilku podstawowych funkcji znanych z początku zeszłego wieku.
Do głosowania za dyrektywą patentową namawiał uczestników Pat Cox ? były szef europarlamentu. Cox zwrócił uwagę, że jest to niezbędne prawo dla dalszego rozwoju EU, szczególnie w perspektywie konkurencji globalnej. Z kolei Paul Rubig, eurodeputowany z Austrii, stwierdził, iż w Europie brakuje rozwiązań liberalnych pod względem gospodarczym, a liberalizm nie oznacza przecież braku prawa. Ochrona własności intelektualnej nie powinna być odbierana zatem jako regulacja rynku, lecz jako ochrona własności prawowitych właścicieli innowacji, dzięki którym mali i średni przedsiębiorcy mogą oczekiwać zwrotu z poniesionych inwestycji na badania i rozwój.
Bardzo interesujące wystąpienie zaprezentował prof. Philippe Simonnot, członek Centre for the New Europe i publicysta Le Monde i Le Figaro, który przedstawił kwestię patentów na oprogramowanie w kategorii praw naturalnych (tekst jest dostępny na stronach www.cne.org).

Wolność i rozwój

Niespodziewanie na sali obrad zjawił się także przedstawiciel Polski ? Jerzy Buzek. W antykorporacyjnym tonie starał przedstawić argumenty przeciwników nowego prawa. Niestety jego wystąpienie nie spotkało się z przychylnym przyjęciem zwolenników wolnego rynku. Tym bardziej, że Buzek próbował wykazywać, że dyrektywa służy gigantom, natomiast konkluzje z konferencji okazały się odwrotne. Były premier obiecał jeszcze raz zastanowić się nad argumentami obu stron po konsultacji z przedstawicielami małych i średnich przedsiębiorstw.
Pokonferencyjne komentarze w czołowych światowych mediach typu The Wall Street Journal czy Financial Times, były jednoznacznie przychylne zwolennikom własności intelektualnej. Komentatorzy amerykańscy efekty ochrony wiedzy i know-how obserwują przecież u siebie. Nowe miejsca pracy, wzrost dochodów rodzin, rozwój przedsiębiorstw ? to tylko niektóre cechy gospodarek nastawionych na innowację.
Dlaczego chcecie innego scenariusza dla Europy? ? pytali uczestnicy brukselskiego spotkania eurodeputowanych. ? Czy naprawdę dążycie do likwidacji kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy, zwiększenia bezrobocia, ucieczki najzdolniejszych naukowców do USA i wystawienia europejskich wynalazków na ryzyko kradzieży i plagiatowania? ? grzmieli.
Uczestnicy konferencji zwrócili także uwagę na manipulację opinią publiczną, której dopuszczają się przeciwnicy własności intelektualnej. Dyrektywa nie zmierza wcale do patentowania najbardziej oczywistych algorytmów oprogramowania, lecz tylko rozwiązań innowacyjnych. Rozwiązanie jest więc jednakowo korzystne dla małych, dużych firm, jak i dla końcowego użytkownika.
Dlatego tak ważne stało się odrzucenie poprawek do nowego prawa proponowanych przez europejskich socjalistów, którzy zmierzali do skompromitowania dyrektywy. To właśnie oni pod wodzą Michela Rocarda, byłego premiera Francji ogłupili opinię publiczną wmawiając, że ?rzeczy niematerialne nie mogą stawić niczyjej własności?. Zdumiewające, że owe nieprawdopodobne przesądy znalazły poklask u polityków z Polski, określających się zwolennikami prawicy.
Read more »

Tuesday, June 28, 2005

Indeks dla bloggersów

Zastanawiasz się nad związkiem między wolnością gospodarczą a dobrobytem? Chcesz otrzymać na własność płytę CD z Indeksem Wolności Gospodarczej 2005, wydaną przez Heritage Foundation i The Wall Street Journal?

Wystarczy, że zarejestrujesz się w blogu Teluk.net, podasz swojego nicka i adres pocztowy, na który mamy przysłać płytę. Zgłoszenia można nadsyłać na adres: firma@teluk.net Oryginalna multimedialna płyta zawiera najnowszy ranking wolności gospodarczej oraz kompletny raport w języku angielskim i hiszpańskim.

Sponsorem wydania i promocji jest Centre for the New Europe (www.cne.org)
Read more »

Monday, June 27, 2005

Zielona Wojna


Największe zagrożenie dla ludzkości stanowi obecnie lobby ekologiczne, skupiające wszelkiej maści socjalistów, lewicowych anarchistów, a także mniejszości seksualne czy feministki.

Wskutek ekologicznego prania mózgów europarlamentarzyści najwyraźniej utracili kontakt z rzeczywistością. Kilka tygodni temu grupa euroosłów wezwała do nałożenia sankcji gospodarczych na wszystkie kraje, które odmówiły podpisania Protokołu z Kioto, włącznie ze... Stanami Zjednoczonymi!!! Apel oświeconych Europejczyków, reprezentujących państwa znajdujące się w stagnacji gospodarczej o nałożenie sankcji na największą gospodarkę świata świadczy o tym, że posłowie Parlamentu Europejskiego zaślepieni modną ideologią są kompletnie oderwani od problemów współczesnego globu.

Ekonomiczne samobójstwo

Niezależne od rządów instytuty naukowe dowodzą, że kraje Unii Europejskie dopełniły eutanazji ekonomicznej, nakładając kolejne ograniczenia na gospodarkę swoich krajów, zapisane w Protokole z Kioto. Według raportu International Council for Capital Formation (ICC) z Brukseli, przygotowanego wspólnie z włoskim Instytutem Bruno Leoni i francuskim Instytutem Ekonomicznym im. G. de Molinari, wynika, że koszty wprowadzenia ustaleń dokumentu mogą okazać się 10-15 razy wyższe, niż szacuje Komisja Europejska.
Nietrudno przewidzieć co niosą za sobą kolejne regulacje: zmniejszenie produkcji przemysłowej, a co za tym idzie, utratę tysięcy miejsc pracy, zmniejszenie dochodów rodzin i ogromne obciążenia dla budżetów socjalnych państw członkowskich. Amerykanie nie mogą brać na poważnie dokumentu, który sugerują, że mają oni zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 80 proc. do 2050 r. W tym samym okresie Unia Europejska musiałaby zredukować emisję o ok. 55 proc., a Rosja o blisko 60 proc.
Ekonomiści ICC szacują, że dla samej gospodarki USA przystąpienie do układu mogłoby mieć fatalne skutki. Tylko do 2020 r. liczba bezrobotnych zwiększyłaby się o 610 tys., a dochody gospodarstw domowych spadłyby średnio o 2300 dolarów.
Jednocześnie Amerykanie zwracają uwagę, że Europa, szczególnie Środkowa i Wschodnia, jest za bardzo uzależniona pod względem energetycznym od Rosji. Każdy konflikt z Moskwą kończy się szantażem w kwestii odcięcia dostaw energii, trudno jest więc przeprowadzić transformację w takich krajach jak Ukraina czy Białoruś. Rosja ugięła się pod żądaniami UE i podpisała Protokół. Niewykluczone, że zawiązał się sojusz między Moskwą a Brukselą dotyczący wspólnej polityki energetycznej. Trudno spodziewać się, aby był on korzystny dla Polski.

Ideologiczne zagrożenie

To ekolodzy, zjednoczeni obecnie w walce z człowiekiem i cywilizacją, pod hasłem obrony ziemi przed skutkami globalnego ocieplenia są współcześnie realnym zagrożeniem dla tradycyjnej rodziny, życia człowieka, kapitalizmu i wolnego rynku.
Zjednoczeni pod hasłami ochrony środowiska naturalnego lewacy, swe ostra wymierzyli w człowieka, jego życie i prywatną własność.
Za byłym kandydatem na prezydenta USA Alem Gorem ? porównują oni człowieka do raka, który niszczy dziewiczy stan natury naszej planety. Realizują oni strategię niszczenia człowieka i redukcji stanu populacji. Francois Mitterand nie na darmo przyznawał, że UE celowo blokuje rozwój najbiedniejszych państw świata. Ekologom na rękę jest rozprzestrzenianie się epidemii takich jak malaria, AIDS czy gruźlica, wierzą oni bowiem, że im mniej ludzi, tym mniej zniszczeń środowiska.
Sojusz lewicy pod zielonym sztandarem zawiązał się podczas pamiętnego Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 r. Właśnie tam międzynarodówka socjalistyczna uzgodniła strategię zniszczenia przemysłowej cywilizacji kapitalistycznej. Zupełnie niesłyszalne stały się apele naukowców, określające mity o globalnym ociepleniu jako największe kłamstwo w historii ludzkości.
Być może też dlatego, lewica w Unii Europejska tak entuzjastycznie zmierza do ekonomicznego samobójstwa, nakładając na gospodarki krajów członkowskich kolejne regulacje. Niewykluczone, że jest to działanie skierowane w państwa konkurencyjne ? takie jak Polska, które zostaną wkrótce pociągnięte do odpowiedzialności ?za niszczenie środowiska? przez liderów UE, takich jak Francja czy Niemcy.

Przeciw wolności i własności

Ekoterroryści dla osiągnięcia swoich celów ? zwiększenia regulacji, podnoszenia podatków i oddawania pola państwu nie cofają się przed przemocą fizyczną, manipulacją czy akcjom wprost skierowanym na niszczenie prywatnej własności. Jak sami przyznają, służą oni mistycznym siłom, stwarzając wokół siebie aurę spełniania misji powierzonej im przez siły natury. Najgroźniejsza organizacja ekoterrorystyczna ? Greenpeace dla legitymizacji swoich działań ? cytuje... przepowiednie tajemniczego północnoamerykańskiego plemienia Cree
Greenpeace ? od 2004 r. mający swoje biuro także w Polsce, jest głównym lobbystą proekologicznych regulacji w Brukseli. Globalne ocieplenie, porównywanie energii atomowej do broni masowego rażenia, protesty przeciwko organizmom modyfikowanym genetycznie oraz delegalizacja substancji uznanych za toksyczne ? to podstawowy obszar działalności ?Wojowników Tęczy?.
Ekoterroryści stosowali bezpośrednie akcje z użyciem przemocy przeciw rybakom łowiącym na Morzu Północnym, korporacjom (np. firmom Shell czy ExxonMobil) czy firmom chemicznym. Greenpeace lobbował także za przyjęciem Wiedeńskiej Konwencji o ochronie warstwy ozonowej w 1990 r., aby w dwa lata później zainwestować w pierwszą w świecie ?lodówkę wolną od freonu? produkowanej w Niemczech.
Ekologowie sprzeciwiają się także ochronie własności intelektualnej. Dla szerzenia eko-ideologii lansują kłamstwo za kłamstwem ? o rzekomej szkodliwości żywności modyfikowanej, a nawet ubrań produkowanych z bawełny. Obwiniają oni prywatnych przedsiębiorców za wywoływanie powodzi, sztormów, susz. Propagują także pogląd, że ?wykorzystywanie energii nigdy nie było pokojowe, o czym świadczy przykład Hiroszimy?.

Moda na głupotę

Obecna moda na ekologię przybrała formę zbiorowej histerii. Niemal każdy obywatel skarży się na faszerowaną sztucznymi składnikami żywność, zatrucie środowiska czy zagrożenia ze strony korporacji, niezależnie, czy prezentowane poglądy mają cokolwiek wspólnego z prawdą. W dobie politycznej poprawności, wszyscy chętnie ulegają trendom i potulnie słuchają ekologów, którzy przestrzegają ich przed nowoczesnymi technologiami w rolnictwie, przemyśle, transporcie.
Najnowszym pomysłem ekologów jest zniszczenie przemysłu chemicznego. Słowo ?chemia? stało się obecnie synonimem słowa ?trucizna? co świadczy z jaką beztroską społeczeństwo przejmuje brednie zielonych. Ideą przewodnią Greenpeace?u jest wywołanie przekonania, iż człowiek akumuluje toksyczne substancje w swoim organizmie, wywołujące śmiertelne choroby. Ekowojownicy mają zbawić ludzkość przed złymi korporacjami, dlatego domagają się zakazania używania, najlepiej wszystkich, substancji chemicznych, uznanych przez nich za szkodliwe.
Okazuje się ekologiczna ignorancja dosięgła polityki. Zgodnie z panującą w Unii Europejskiej modą, swój program polityczny oparty na hasłach ochrony środowiska, ogłosiła nowa partia Antoniego Macierewicza ? Ruch Patriotyczny. Program, który śmiało można uznać za szczyt głupoty, opiera się na 10 ?e?. Ekologia zajmuje już trzecie miejsce, a dalej widnieją: ekoenergetyka, ekobudownictwo, ekorolnictwo...
Ekonarodowcy określają się jako entuzjaści biopaliw, ekologicznego (czytaj: prymitywnego) rolnictwa, alternatywnych źródeł energii i tworzenia nowych miejsc pracy przez państwo. Może i dobrze, że to ugrupowanie, ulegając zachodniej modzie, strzeliło gola do własnej bramki, jeszcze przed wyborami.

Read more »

Wednesday, June 22, 2005

Dola innowatora

Panel dyskusyjny zebral glownie przedstawicieli malych i srednich przedsiebiorstw. Keith Baresford, wystapil z urzadzeniem, ktore przeksztalca mowe w tekst, wywierajac duze wrazenie na obecnych. Obalil on kilka mitow przeciwnikow innowacji, miedzy innymi o analogii muzyki i oprogramowania.


Annie Browning, nowa eurodeputowana z Partii Liberalnej z Wielkiej Brytanii, podala przyklad innowacyjnej firmy Astron Clinics, ktora dzieki wynalazkowi (spektrometrowi obrazujacemu zmiany podskorne), ma juz 7 mln dolarow rocznego obrotu i zatrudnia coraz wiecej naukowcow. Co zadziwiajace firma nie posiada patentow na skomplikowane urzadzenia (polaczenie skanera z kamera), lecz wylacznie na oprogramowanie, ktore obrazuje i analizuje niebezpieczne zmiany na skorze chorego. Zauwazyla, ze bez nalezytej ochrony takim gigantom jak Procter&Gamble latwiej byloby podrobic wynalazek i polozyc konkurencje.
Paul Harvey, wynalazca z Philipsa, posiadacz blisko 50 patentow, poswiecil swoj wyklad istocie wynalazczosci. Zwrocil uwage, moze co jest najbardziej bolesne dla przeciwnikow wlasnosci intelektualnej, ze innowacje wymagaja wielu lat ciezkiej nauki i pracy, natomiast nie powstaja przypadkowo, wskutek lezenia na plazy (badz beztroskiego surfowania po internecie).

Read more »

Szansa dla niewielkich

Dyrektywa wspierajaca ochrone wlasnosci intelektualnej jest wspierana zarowno przez malych przedsiebiorcow jak i wielkie firmy, uwazaja przedstawiciele EICTA, stowarzyszenia zrzeszajacego europejskie firmy technologiczne, komunikacyjne i informatyczne. Stolica UE stala sie polem batalii, zwolennikow wlasnosci intelektualnej i jej przeciwnikow, przewaznie europejskich socjalistow i lewicy wspieranej przez lobby open source.

Jak donosi Financial Times zwolennicy patentow na oprogramie, domagajacy sie takiej samej ochrony wynalazczosci w informatyce, jak w innych galeziach gospodarki, odniesli w poniedzialek pierwsze zwyciestwo. Komisja Parlamentu Europejskiego zatwierdzila ksztalt dyrektywy zgodnie z ich zyczeniem, a glosowanie nad nia w PE odbedzie sie z poczatkiem lipca.
W przypadku, gdy dyrektywa bedzie odrzucona, conajmniej 2 mln miejsc pracy w sektorze nowych technologii jest zagrozone, powiedzial na otwarciu konferencji Mark
McGann dyrektor Generalny EICTA. Pat Cox, byly prezydent europarlamentu, uwaza ze nowe prawo, jest niezbedne dla dalszego rozwoju Europy. Namawia on parlamentarzystow do glosowania za 6 lipca b.r. Zwraca takze uwage na wyjatkowa role produktow informatycznych w obecnym swiecie, wykorzystywanych niemal w kazdej dziedzinie zycia. Dziela ludzkiej kreatywnosci, innowatorow, wynalazcow powinny znajdowac sie, jak kazdego rodzaju wlasnosc, pod ochrona prawna. Tego wymaga wolne spoleczenstwo.
Eurodeputowany Paul Rubig stwierdzil, iz Europie brakuje rozwiazan liberalnych pod wzgledem gospodarczym. Natomiast liberalizm nie oznacza braku prawa. Rubig slusznie podkreslil, ze ochrona wlasnosci intelektualnej nie jest kolejna regulacja rynku, lecz ochrona wlasnosci prawowitych wlascicieli innowacji. Podal przyklad Stanow Zjednoczonych. Patenty sa pomocne malym i srednim przedsiebiorcom. Dzieki ochronie IP moga byc pewniejsze zwrotu ze swoich inwestycji.
Read more »

Europejskie Dni Innowacji

Witam na zywo z Brukseli. Kilkuset zwolennikow wolnego rynku i ochrony wolnego rynku z calego swiata zgromadzilo sie w hotelu Rainassance, aby dyskutowac o donioslosci ochrony praw wlasnosci w rozwoju innowacji. Wsrod zaproszonych panelistow sa m.in. Pat Cox, byly przewodniczacy europarlamentu, Paul Rubig czlonek Parlamentu Europejskiego, Marc MacGann dyrektor generalny EICTA oraz wielu innych.
Read more »

Friday, June 17, 2005

Z Brukseli na żywo

Ukazały się nowe artykuły. W Najwyższym Czasie! Zielona wojna o tym, jak UE zażądała nałożenia sankcji gospodarczych na wszystkie kraje, które nie podpisały Protokołu z Kioto, łącznie z... USA! TechCentralStation publikuje mój wywiad z prof. Jerzym Buzkiem o możliwych scenariuszach rozwoju UE http://www.techcentralstation.be/0616054.html. W dniach 22-23 czerwca w Brukseli będą odbywały się Europejskie Dni Innowacji. Będę relacjonował to wydarzenie, także w czasie rzeczywistym, w swoim blogu.
Read more »

Tuesday, June 14, 2005

Własność dla rozwoju

W dobie gospodarki opartej na wiedzy, nauka i technologia stają się istotnymi katalizatorami wzrostu gospodarczego. Aby Polska oraz Unia Europejska zachowały swoją konkurencyjną pozycję na rynku globalnym, niezbędne jest wprowadzenie radykalnej ochrony własności intelektualnej na wzór amerykański.

Stany Zjednoczone są największą potęgą gospodarczą świata i międzynarodowym centrum wynalazczości. Amerykanie są także liderami globalizacji, a większość innowacji pochodzi właśnie z tego kraju. Swój sukces USA zawdzięcza w takim samym stopniu wolnej przedsiębiorczości, jak i ochronie własności intelektualnej przedsiębiorców prywatnych.

Jeśli Europa i Polska chce zapewnić swoim mieszkańcom pewną i sensowną przyszłość, musi położyć nacisk na ochronę tego typu własności, aby nie dopuścić, aby zniechęcone brakiem poszanowania dla ich wysiłków firmy, przenosiły się w inne regiony świata, gdzie własność intelektualna jest chroniona należycie.

Polscy przedsiębiorcy podzielają obawę, iż politycy reprezentujący nasz kraj w Brukseli, zostali wprowadzeni w błąd przez garstkę ideologów. Aktywistom, będącym przeciwnikami własności prywatnej w ogóle, może nie zależeć na wzroście gospodarczym kraju, będącym udziałem lokalnych przedsiębiorców i inwestorów zagranicznych. Jednak politycy powinni jeszcze raz rozważyć, że ochrona własności intelektualnej, wspomagająca rozwój nowych, dynamicznych, nastawionych na nowe technologie informacyjne firm, jest korzystna dla Polski.

Nie należy ulegać naciskowi firm informatycznych zarabiających na udostępnianiu tzw. otwartego oprogramowania i jednocześnie pozbawiać szansy tysięcy młodych zdolnych ludzi, widzących swoją przyszłość w pracy w firmach nastawionych na innowacje lub zamierzających rozpocząć własną działalność gospodarczą, aby świadczyć usługi dla liderów innowacji. Młodzi ludzie powinni mieć wolny wybór ? w jakim kierunku kształtować swoją przyszłość.

Najcenniejszym kapitałem naszego kraju jest kapitał ludzki. Wykwalifikowana kadra, konkurencyjne koszty działalności, stwarzają odpowiednie środowisko pracy dla firm z branży technologicznej. Ochrona innowacji przyczyni się do zatrzymania odpływu kadr zagranicę i do przyciągnięcia kolejnych inwestorów.

Głosując za Wspólnym Stanowiskiem w kwestii zapewnienie ochrony własności intelektualnej na wynalazki realizowane za pomocą komputera, Polska potwierdzi swój status kraju przyjaznego dla inwestorów. To właśnie dzięki zapewnieniom o ochronie własności intelektualnej, swoje oddziały naukowo-badawcze otwiera nad Wisłą wiele renomowanych korporacji, stwarzając nowe miejsca pracy nie tylko dla absolwentów, ale dla rzeszy małych i średnich przedsiębiorców, świadczących usługi na rzecz inwestorów zagranicznych.

Przykłady sukcesów wielu państw: Irlandii, Tajlandii, Singapuru, Izraela, Estonii świadczą o tym, że nowe technologie mogą stać się kołem zamachowym gospodarki. Jednak wzrost ekonomiczny wymaga nakładów inwestycyjnych, niekiedy przekraczający możliwości niejednego z krajów. Otwartość wobec kapitału z zagranicy jest szczególnie ważna w czasach, gdy globalna wartość inwestycji zagranicznych spada z roku na rok.

Mimo, iż transfer wiedzy i know-how jest tańszy niż kiedykolwiek w przeszłości, wiele krajów pozostaje pozbawionych możliwości rozwoju wskutek nienależytej ochrony własności tych firm, które wydają na badania naukowe miliardy dolarów. Zamiast zmuszać prywatne firmy do udostępniania swojej własności intelektualnej, prawodawcy powinni zmierzać do zapewnienia przedsiębiorcom swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej. Obecnie globalny handel traci ponad 400 mld dolarów wskutek działania nieuczciwych firm, podrabiających cudze wynalazki, produkty i marki.

Dlatego niezmiernie ważne jest, aby usłyszeli głos polskich przedsiębiorców rodzimi eurodeputowani. Głosując za Wspólnym Stanowiskiem, każdy polski europarlamentarzysta może wysłać czytelny sygnał, że Polska chce skorzystać na udziale w globalnej gospodarce i jest krajem sprzyjającym inwestycjom zagranicznym.

Read more »

Saturday, June 11, 2005

Różnorodność biologiczna

Urzędnicy z Programu Środowiskowego Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNEP) szykują kolejne przepisy ograniczające prawa własności przedsiębiorców. Według wolnorynkowego Pacific Research Institute z San Francisco, po wprowadzeniu Konwencji o Różnorodności Biologicznej (Convention on Bilogical Diversity) Europa może stracić nawet 80 mld dolarów w ciągu najbliższych 20 lat.

Straty mogą wstrząsnąć przede wszystkim rynkiem biotechnologicznym ? jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi nowych technologii. Najwięcej mogą stracić Szwedzi (20 mld dolarów), Brytyjczycy (12 mld), Niemcy (11 mld) i nowo przyjęte kraje UE. Przedsiębiorstwa nastawione na innowacje mogą zaprzestać nowych inwestycji w Europie i przenosić się tam, gdzie ich badania i nakłady na naukę są należycie chronione.

Okraść burżuja

Prywatni przedsiębiorcy należą do najbardziej wyzyskiwanej grupy społecznej na całym świecie. Szacuje się, że globalny handel traci ok. 9 proc. ? ponad 400 mld dolarów na działaniu złodziei ? podrabiających marki, kopiujących cudzą własność intelektualną lub wykradających konkretne rozwiązania technologiczne. Oczywiście proceder wykracza poza informatykę czy dystrybucję treści cyfrowych i dotyczy również takich dóbr jak tekstylia, kosmetyki, leki, żywność czy nawet zabawki.
W Europie sprzedaż podrabianych modeli zabawek w 2003 r. wzrosła aż o 56 proc. Aczkolwiek podróbki mogą nieść pewne zagrożenie dla najmłodszych, kupowanie leków i żywności z niewiadomego źródła może okazać się groźne dla życia. W Chinach, wskutek konsumpcji podrabianej żywności i leków umiera rocznie ok. 200 tys. osób. Azja to raj dla piratów. 3/4 nielegalnych elektronicznych treści pochodzi właśnie stamtąd.
Według Stowarzyszenia Producentów Silników i Wyposażenia ? globalny przemysł samochodowy traci rocznie 12 mld euro na podrabianych częściach do aut, co oznacza redukcję 750 tys. miejsc pracy. W Indiach 37 proc. części samochodowych jest trefne, a lewe wyposażenie trafia nawet do serwisów w przemyśle lotniczym!
Europa okradana jest przez Azjatów nagminnie. Firmy produkujące obuwie tracą 7,5 mld euro rocznie. Producenci kosmetyków ? kolejne 3 mld. 100 tys. miejsc pracy rocznie topnieje w UE w związku z nagminnym łamaniem praw własności intelektualnej i wynalazczości. W Europie Środkowej i Wschodniej ? tysiące osób rocznie umiera w wyniku spożywania podrabianego alkoholu.

Wynalazczość ratuje życie

Według londyńskiej organizacji Kampania dla Kreatywności jeszcze w 1995 proc. 50 proc. pacjentów cierpiących na hemofilię, było jednocześnie chorych na AIDS i wirusowe zapalenie wątroby typu C. Większość tych nieszczęśliwych ludzi już nie żyje, jednak dzięki postępowi w medycynie współcześni pacjenci zyskali szansę na wyleczenie. Stało się tak dlatego, że prywatne firmy biotechnologiczne zainwestowały 0,5 mld dolarów w poszukiwanie nowych rozwiązań. Ponieważ działają one dla zysku, gdyby nie miały zagwarantowanej ochrony własności intelektualnej ? z pewnością nie zawracałyby sobie głowy badaniami.
Warto zauważyć, że w tym przypadku ochrona patentowa dotyczy sekwencji genów. Wprowadzenia takiego prawa w Europie w połowie lat 90. spotkało się z wieloma kontrowersjami. Przeciwnicy tego typu własności intelektualnej ? głównie o poglądach wstecznych i lewicowych ? straszyli społeczeństwo, że patentowanie genów to krok w stronę ustanowienia ?własności na życie?, a przecież nie można stać się właścicielem cudzego istnienia. Argumentowali także, że patenty zabiją innowację, ponieważ trzeba będzie płacić drakońskie sumy firmom, które zarejestrują swój wynalazek wcześniej.
Po wielu latach należy przyznać, że nic takiego nie miało miejsca. Nikt nie jest posiadaczem niczyjego życia. Biotechnologie rozwijają się dynamicznie. Chorzy zyskują szanse na komfortowe leczenie. Wielu z nich uratowało swoje życie. Mimo to w Europie nie chroni się wynalazczości na poziomie prawodawstwa państw narodowych. Tak dzieje się m.in. we Francji, Niemczech, Belgii, Szwecji, Austrii.

Zabrać bogatym i zdefraudować

Jak informują internetowe strony Ministerstwa Ochrony Środowiska, z okazji Międzynarodowego Dnia Różnorodności Biologicznej, obchodzonego przez urzędników z ONZ 22 maja, ?różnorodność biologiczna zapewnia milionom ludzi środki do życia?. ONZ pod przewodnictwem Kofi Annana, wzięło sobie za cel walkę z ubóstwem i głodem, za pomocą tzw. ?zrównoważonego rozwoju? i ?sprawiedliwego i uczciwego podziału korzyści wynikających z wykorzystania zasobów genetycznych?.
Co kryje się pod tymi szlachetnymi celami? Konwencja o Różnorodności Biologicznej została podpisana przez 188 krajów na pamiętnym Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro. Od tego czasu zwiększyło się opodatkowanie w państwach ? dostarczycielach surowców biologicznych oraz znacznie gorzej chroniona jest wynalazczość innowatorów.
Zwolennicy globalnego socjalizmu i specyficznie pojmowanej sprawiedliwości społecznej, przekonują, że prywatne firmy powinny dzielić się swoimi zyskami z krajami, które dostarczają im surowców. Nikogo przekonywać nie trzeba, że tzw. społeczeństwo obeszłoby się smakiem, a haracz wylądowałby na kontach lokalnych urzędników.
Biurokraci z ONZ i innych organizacji międzynarodowych próbują ponadto odwrócić uwagę od faktu, że za ubóstwo w krajach Trzeciego Świata odpowiedzialna jest nieodpowiedzialna polityka kredytowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, który uzależnił lokalne gospodarki od tzw. pomocy międzynarodowej. Ponadto wyciągnięcie z biedy tych krajów będzie niemożliwe dopóty dopóki nie obali się socjalistycznych rządów i nie otworzy się dla nich rynku globalnego ? umożliwiając wolny handel z całym światem, bez ceł, protekcji i regulacji.

Własność kluczem dla rozwoju

Alan Oxley ? przewodniczący australijskiego instytutu APEC, były ambasador Australii przy GATT ? w raporcie promującym wolnorynkowe podejście do ochrony środowiska, wykazuje, że tylko gwarancje w zakresie praw własności, mogą przyczynić się do ochrony interesów ? krajów dostawców surowców dla innowacji i biologicznej różnorodności.
Jako przykład podaje przypadek Tajlandii i Brazylii ? państw, stosujących odmienne podejście do przestrzegania ochrony własności intelektualnej. Tajlandia postawiła na ochronę własności intelektualnej. Ustawa o Inwestycjach Zagranicznych z 1999 r. wprowadziła konieczną ochronę własności. Patenty ważne są przez 20 lat. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W ciągu trzech lat liczba zgłaszanych osiągnięć wzrosła ponad pięciokrotnie. Kraj zdołał przyciągnąć wielu nowych inwestorów. Obecnie Tajlandia znajduje się na drodze dynamicznego rozwoju. Wzrost PKB przekracza 6 proc. rocznie, a bezrobocie 2,2 proc. należy do najniższych w Azji.
Odmienną drogą poszła Brazylia, wprowadzając dotkliwe opłaty licencyjne i decydując się na konflikt z właścicielami własności intelektualnej. Na inwestorów w dziedzinie biotechnologii nałożono konieczność uciążliwej rejestracji prowadzonych badań, wprowadzono także urzędową regulację cen. Ten bogaty w surowce naturalne kraj rozwija się wolniej niżby mógł, a bezrobocie sięga 10 proc.
Dlatego państwa, które chcą rozwijać się i przyciągać zagraniczny kapitał, aby wykorzystać potencjał intelektualny swoich mieszkańców powinni raczej skupić się na należytej ochronie efektów badań naukowych, niż na konserwowaniu biurokratycznych regulacji oddających władzę nad prywatną własnością w ręce urzędników.
Kwestia jest bardzo aktualna w Polsce, gdzie państwo zmonopolizowało naukę, a tysiące młodych, zdolnych naukowców na siłę szuka możliwości wyjazdu zagranicę, aby wykorzystać swój potencjał. Jeśli nie chcemy stać się ofiarą tzw. drenażu mózgów, powinniśmy chronić własność intelektualną, pozwalającą rozwijać się prywatnym firmom i rodzinom, a nie patrzeć jak najzdolniejsi widzieli swą jedyną przyszłość poza ojczyzną.

Artykuł ukazał się w tygodniku Najwyższy Czas!



Read more »

Thursday, June 09, 2005

Zapowiedzi

Ukazały się nowe artykuły mojego autorstwa. TELEINFO wydrukowało tekst o wirtualnych przedsiębiorstwach, w których nic nie można załatwić bez... człowieka. Z kolei w Najnowszym Czasie znajduje się artykuł opisujący badania nt. służby zdrowia zaprezentowane na konferencji prasowej przez Stockholm Network. Konferencja zakończyła się ogromnym medialnym sukcesem i pozwoliła na dotarcie do mediów głównego nurtu dzienników, radia i telewizji. Wkrótce nowe teksty dla entuzjastów kapitalizmu i ochrony własności intelektualnej oraz oczywiście dla bujających w obłokach lewaków/infoanarchistów.
Read more »

Friday, June 03, 2005

Hossa trwa

Trwa kolejny rok dobrej passy dla inwestorów. Wielokrotnie pisałem, że Program Powszechnej Prywatyzacji był porażką, a osoby zań odpowiedzialne powinny stanąć przed sądem. Niemniej ostatni okres funkcjonowania programu NFI daje zarobić akcjonariuszom.


Program NFI trwa do końca 2005 r. i do tego czasu fundusze mają zadecydować o swojej przyszłości, czy np. przepoczwarzą się w wehikuły inwestycyjne, czy zwrócą gotówkę udziałowcom. Wiele spółek już rozpoczęło dystrybucję gotówki, inne znajdują się w fazie zmian.

Po wezwaniu na akcję Jupitera (po cenie ponad dwukrotnie wyższej od giełdowej), przyszła kolej na fundusze grupy CAIB: 02, 04 i 09. Ciekawie wygląda sytuacja na 14 NFI. Ostatnie transakcje pakietowe na tym walorze mogą oznaczać istotne zmiany w akcjonariacie. Już teraz wartość księgowa tego funduszu jest o wiele wyższa niż aktualny kurs na giełdzie.

Ostatniego słowa nie powiedzieli właściciele Jupitera. Tutaj wartość funduszu zależy od wyceny spółki Pro-Futuro, dużego dostawcy internetu.

Wprowadzenie podatku od zysków kapitałowych spowodowało chaos. Gracze narzekają na błędy w kalkulacjach przekazywanych przez biura maklerskie. Urzędnicy prześcigają się w samowoli w interpretacji przepisów np. opodatkowując akcje ustawowo zwolnione z podatku lub odmawiając zwrotu nienależnie pobranej zaliczki na podatek dochodowy. Inwestorzy w końcu poznali na własnej skórze represyjny charakter aparatu skarbowego państwa.

Read more »

Thursday, June 02, 2005

Nowe artykuły o IP

Ukazały się nowe artykuły o własności intelektualnej (Intellectual Property IP). Opcja na Prawo drukuje mój obszerny tekst Wojna o patenty, w której krytykuje argumentację epigonów (trudne słowo) nowego idola skrajnie lewicowych libertarianów: Jerzego Buzka. Natomiast w Najwyższym Czasie pojawił się artykuł Kolejny zamach na własność, sprzeciwiający się rozcieńczaniu pojęcia IP pod pozorem różnorodności biologicznej, szczególnie jeśli chodzi o biotechnologie. Planuje kolejne teksty poświęcone powyższym zagadnieniom. Zastanawiam się nawet nad uruchomieniem specjalnego serwisu internetowego o własności intelektualnej, skoro kwestia spotyka się z tak dużym zainteresowaniem.
Read more »