Home



Thursday, January 26, 2006

Biała mafia


Medyczny establishment to prawdopodobnie główny beneficjant przedłużającego się kryzysu politycznego w Polsce. Realizacja strategii przesuwania reformy służby zdrowia w nieskończoność jest na rękę tym, którzy żerują na bezradności pacjentów.
Służba zdrowia to jeden z najbardziej skorumpowanych sektorów gospodarki. Nic dziwnego ? utrzymujący się monopol państwa w tej dziedzinie, sprzyja utrzymywaniu patologii znanych z czasów realnego socjalizmu. Ostatnio jesteśmy świadkami desperackiej reanimacji sektora zdrowotnego na koszt nigdy nie spłaconych kredytów i zobowiązań przechodzących ze świadczeniodawcy na podatnika.

Wspólne interesy

W służbie zdrowia łączą się interesy wielu grup społecznych: lekarzy, pielęgniarek, aptekarzy, firm farmaceutycznych, urzędników ale także polityków i dziennikarzy. Najsłabszym ogniwem i najbardziej wyzyskiwanym elementem systemu jest pacjent. Lekarze domagają się płacy minimalnej, pielęgniarki gwarancji zatrudnienia, aptekarze urzędowych cen na leki, firmy farmaceutyczne coraz większych refundacji, a politycy, urzędnicy i dziennikarze coraz większych pieniędzy dla systemu.
W grudniu zeszłego roku powstała nawet koalicja "Teraz zdrowie", gdzie cała ta klika ma tylko jeden postulat (skierowany oczywiście do polityków): zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia do magicznego poziomu 6 proc. produktu krajowego brutto, czyli do 20 mld złotych rocznie. Wtedy postulaty solidaryzmu społecznego ziszczą się w mgnieniu oka.
Ponieważ regularne oglądanie telewizyjnych programów informacyjnych jest dla mnie nowością, jestem zaszokowany praniem mózgów, które fundują telewidzom największe stacje. Podstawowym przesłaniem, które niesie za sobą telewizyjny przekaz jest: służba zdrowia funkcjonuje źle, a dlatego źle, bo ma zbyt mało pieniędzy. Więc jeśli budżetowych pieniędzy będzie więcej, to w służbie zdrowia będzie lepiej. Całość okrasza się ckliwymi materiałami o biednych chorych dzieciach, którym przecież tylko ktoś bezduszny odmówiłby należnej pomocy.
Prym w tej degrengoladzie wiodą "Fakty" stacji TVN, więc nic dziwnego, że w końcu specjalizujący się w tematyce redaktor Marek Nowicki, za wybitne zasługi w prezentowaniu problemów ochrony zdrowia otrzymał pod koniec zeszłego roku nagrodę od samego ministra zdrowia prof. Zbigniewa Religi. Przyłączam się więc do apelu Janka Fijora, że jeśli redakcja TVN uważa, że problemem jest wyłącznie brak pieniędzy, niech pan Nowicki wespół z prezesem Walterem, zaczną dokładać do terapii biednych dzieci z własnych kieszeni i może wówczas przejrzą na oczy.
"Medyczny establishment wywiera duży nacisk na media. Nic dziwnego, wiele medycznych firm jest trwale związanych z politykami, o czym mogą świadczyć np. interesy Mariusza Łapińskiego i Aleksandra Naumanna" uważa dr Adam Sandauer, prezes stowarzyszenia pacjentów Primum non nocere
Więcej w drukowanym wydaniu gazety.

« Home