Home



Thursday, January 19, 2006

Wierni i wolni

Ekonomia wyrasta z chrześcijaństwa. Wiele wspólnych kwestii łączy zasady wiary i sprawiedliwość wynikającą z zasad gospodarki wolnorynkowej. Obejmując urząd ministra finansów, Zyta Gilowska wprawiła w konsternację opinię publiczną wyznaniem, że uważa się za chrześcijańskiego liberała, a do jej ulubionych lektur należą dzieła Friedricha von Hayeka i Miltona Friedmana. Tymczasem w społeczeństwie funkcjonuje przekonanie, że chrześcijanin powinien opowiadać się za solidarnością społeczną, czyli gospodarczym socjalizmem.

Nic bardziej błędnego! Ideologia socjalistyczna została potępiona przez Watykan natychmiast po tym, jak się pojawiła. Papież Leon XIII w encyklice z 1878 r. nazwał socjalizm nikczemną i wywrotową ideologią, która zagraża destrukcją społeczeństwa. Największą patologią zrodzoną z romansu Kościoła i marksizmu była tzw. teologia wyzwolenia. Jak celnie zauważył Jan Maria Rokita w Polskim Radiu, wówczas w Ameryce Południowej można było natknąć się na ogłupiałych ?księży biegających z portretami Lenina i karabinami?. Chrześcijaństwo a kapitalizm Na początek o terminologii. ?Liberał? w powszechnej świadomości kojarzony jest z lewicą i relatywizmem moralnym. Słowa ?liberał? w znaczeniu zwolennika gospodarki rynkowej używa się jeszcze gdzieniegdzie w Europie. Jednak w literaturze naukowej (politologicznej, filozoficznej i ekonomicznej) entuzjastę ekonomii wolnorynkowej, zgodnie z terminologią amerykańską, określa się mianem ?libertarianina?. Chrześcijanin nie jest relatywistą moralnym. Trudno pogodzić chrześcijaństwo z wyrastającymi z marksizmu niemoralnymi ideologiami lewicy.


Między ekonomią wolnorynkową a chrześcijaństwem brak jest sprzeczności, wolę mówić o libertarianizmie chrześcijańskim, zważywszy, że libertarianie są w większości konserwatywni, gdyż zestawienie ?liberalizm chrześcijański? brzmi rzeczywiście jak oksymoron.

We wstępie wspomniałem o tym, że ekonomia ? nauka społeczna, jaką znamy dziś ? wyrasta z chrześcijaństwa, co na pierwszy rzut oka może się wydać tezą kontrowersyjną. Chrześcijańska ekonomia zbawienia jest wybitnie indywidualistyczna i woluntarystyczna. Św. Tomasz z Akwinu zerwał z greckim intelektualizmem i podkreślał znaczenie ludzkiej wolności, która jest tak duża, że człowiek może przyjąć Boga, ale może go także odrzucić. Sceptycyzm wobec władzy zawarty jest już w Księdze Salomona. Gdy Żydzi proszą Boga o króla, Bóg ostrzega, że władca uczyni ich niewolnikami, nałoży na nich podatki, wywłaszczy ich, a poddani będą stale narzekać na władzę, ale Pan ich wtedy nie wysłucha.

« Home