Komentarz dla miesięcznika Nowy Przemysł

Po Wielkiej Brytanii, od 1 stycznia 2006 r. przewodnictwo w Unii Europejskiej obejmują Austriacy. Eksperci nie ukrywają obaw, to może być ciężkie półrocze dla przedstawicieli przemysłu.
Mimo iż Austrią rządzi chadecko-centrowa Partia Ludowa, a socjaliści i zieloni znajdują się w opozycji, gospodarka tego kraju należy do najbardziej regulowanych i interwencjonistycznych rynków w Europie. Austriacy są w Unii Europejskiej dopiero od 11 lat. Ich zadowolenie z integracji podkopała drożyzna po wprowadzeniu euro. Austria zdecydowanie sprzeciwia się przyjęciu do wspólnoty Turcji. Jeszcze w grudniu ub.r. szef tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych Ursula Plassnik zapowiedziała, że kraj ten podczas swojej prezydencji w UE wznowi debatę o unijnej konstytucji, dokumencie pogrzebanym przez Francuzów i Holendrów. Jednak to austriaccy europarlamentarzyści oraz kanclerz Wolfgang Schüssel będą nadawali ton europejskiej polityce w pierwszym półroczu 2006 r. Czego można spodziewać się więc po Austriakach? Przede wszystkim ostrożności. Jesienią bieżącego roku mają się odbyć w tym kraju wybory parlamentarne, więc rządzący nie będą skorzy do podejmowania nadmiernego ryzyka. Austriacy zapowiedzieli jednak aktywną i ożywioną politykę na arenie europejskiej. Na jakich obszarach gospodarki skoncentrują się Austriacy? Technologie, ochrona środowiska, służba zdrowia i transport - mówi się w Brukseli. Ale nie tylko.
Więcej http://www.wnp.pl/nowyprzemysl/2673_55_105_0_0.html

« Home