Chemiofobia

Współczesny świat jest uczulony na naukowe fakty. Zamiast prawdą, zadowala się ideologią. Nic więc dziwnego, że największymi wrogami lewicujących ekologów stały się chemia, człowiek, cywilizacja przemysłowa.
Jak zauważa prof. Stanisław Mastalerz w drugim wydaniu swojej doskonałej książki "Ekologiczne kłamstwa ekowojowników" oszukiwanie jest wpisane w ekologiczną propagandę. Autor cytuje jednego z założycieli Greenpeace, który stwierdził bez ogródek "Prawda nie jest rzeczą istotną. Ważne jest tylko to, co w oczach ludzi uchodzi za prawdę". Profesor Mastalerz-utytułowany chemik ubolewa, że wśród opinii publicznej upowszechniła się hipoteza liniowa, mówiąca, że im mniej związków chemicznych wokół nas, tym lepiej. W rzeczywistości toksyczność danej substancji zależy od progowej ilości, po przekroczeniu której może być ona szkodliwa dla życia lub zdrowia człowieka.
Żyjemy wśród nieskończenie wielkiej ilości związków chemicznych, w tym wielu trucizn-tłumaczy prof. Mastalerz. Dlatego dążenie do świata idealnie czystego, pozbawionego "chemii" jest kolejną idiotyczną utopią. Jeszcze dosadniej wypowiada się Duane D. Freese, redaktor TCSDaily: "Jeśli chcesz mieć pewność, że nie zachorujesz na raka - umieraj młodo".
W książce Mastalerza dostaje się przede wszystkim dziennikarzom, którzy łatwo ulegają ekologicznej propagandzie i bez zastanowienia powielają brednie podrzucane im przez ekologów. W ostatnich tygodniach mieliśmy doskonały przykład chemiofobii, gdy New York Times odgrzebał badania na temat popularnych słodzików zastępujących cukier - aspartamu ? rzekomo powodujących raka. Natychmiast identyczna teza przewinęła się przez prasę głównego nurtu na całym świecie z Polską na czele.

« Home