Kusi, tuczy, truje

Jak tsunami świat przemierza kolejna fala antykapitalistycznej histerii. W poprawnej politycznie Ameryce, po firmach azbestowych, tytoniowych, farmaceutycznych, przyszła kolej na następnego jelenia: producentów żywności.
Lewacy od globalnego ocieplenia, równouprawnienia płci i praw zwierząt dla bakterii wzięli się za teraz za trucicieli faszerujących konsumentów bombami kalorycznymi. Właśnie producenci śmieciowego jedzenia (jak zręcznie porównywać jedzenie do śmieci, w czasach, gdy większość populacji głoduje?) są celem najnowszej lawiny ataków. Kapitaliści nie dość, że stosują bezwzględne techniki manipulacji, w dodatku są odpowiedzialni za wywołanie epidemii otyłości, plagi dziesiątkującej nieświadomych i naiwnych klientów.
Od kilku lat amerykańskie sądy pękają w szwach od pozwów przeciwko największym koncernom żywieniowym. Ich logika jest zwykle taka sama: biedni konsumenci nie wiedzieli czym grozi ograniczenie swojej diety do słodyczy, chipsów i gazowanych napojów. W ten sposób omamieni zrujnowali zdrowie, w czym pomogli im producenci żywności. Dlatego powinni wypłacić im gigantyczne kwoty, które niewykluczone, że zostaną przeznaczone na kolejne łakocie. I choć trudno doszukiwać się w tym logiki, właśnie na karb firm prywatnych składa się przypadłości indywidualnych osób.
Czego chcą lewacy, wykorzystując w ten sposób osobiste tragedie wielu ludzi? Tego co zwykle. Większych podatków nakładanych na żywność (fundusze mają być przeznaczane na walkę z epidemią otyłości), zakazu reklamy produktów żywnościowych uznanych za tuczące, a w rezultacie ograniczenia ich sprzedaży, regulacji i likwidacji wolnego rynku spożywczego. Prawnicy, czują łatwą kasę, wydają się zachwyceni. Zachwyceni są też czerwoni, którzy przy błysku fleszy mogą dokopać kapitalistom.

« Home