Home



Wednesday, May 24, 2006

Felieton w miesięczniku Nowy Przemysł

Politykom z Brukseli potrzeba zdrowego rozsądku. Jak długo można zanudzać opinię publiczną bajkami, że wkrótce większość energii będzie pochodziła ze źródeł czystych i odnawialnych? Spoglądając chłodnym okiem na statystyki, europejska energetyka to ropa, gaz, węgiel i elektrownie atomowe. Źródła odnawialne stanowią zaledwie 6 proc. wszystkich dostaw. Zastanawiające dlaczego Stany Zjednoczone mają ponad pięciokrotnie mniej instalacji wiatrowych niż UE. Czyżby w USA nie wiało? A może to się po prostu nie opłaca?
Na razie różnic jest zbyt wiele, aby Unia Europejska mówiła jednym głosem. Jest mało prawdopodobne, aby UE szybko prowadziła jednolitą politykę energetyczną.
Przewodnictwo Austrii w Brukseli w dużej mierze koncentruje się na problemach z pogranicza energetyki i ochrony środowiska. Niedawna konferencja tygodnika ?European Voice? obnażyła swoiste rozdwojenie europejskich polityków. Mimo, iż nawołują oni zgodnie do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i troski o środowisko naturalne, zgadzają się także, że tradycyjne źródła energii są najbardziej efektywne.
O ile wspólne stanowisko w negocjacyjne w sprawie negocjacji z zewnętrznymi dostawcami może być trudne do osiągnięcia, o wiele istotniejsze wydaje się zniesienie barier i stworzenie jednolitego rynku energetycznego UE. Energia musi swobodnie płynąć ponad granicami poszczególnych państw członkowskich z korzyścią dla rynku i dla konsumentów. Politycy powinny raczej skoncentrować się na usunięciu przeszkód integracji gospodarczej Europy, a nie na centralizacji polityki dotyczącej tego newralgicznego sektora.
Komisarz ds. konkurencyjności Neelie Kroes będzie miała nie lada orzech do zgryzienia, borykając, czy godzić się na coraz większą koncentrację w energetyce, czy przeciwdziałać kolejnym przejęciom i fuzjom.
Tymczasem Europa staje się coraz bardziej uzależniona od? Gazpromu. To państwo w państwie ? gigant o kapitalizacji ok. 166 mld euro z armią 300 tys. pracowników, posiadający licencję na eksploatację 55 proc. złóż w Rosji, produkujący 90 proc. gazu pochodzącego z tego kraju. Czy któryś z polityków zawróci Unię z obranego kursu? Już 1/3 Europy jest całkowicie zależna od jednej firmy.

« Home