Nowy felieton w OZONIE
Służba zdrowia to tykająca bomba zegarowa, która po pierwszym wybuchu może rozsadzić koalicyjny rząd Kaczyńskiego, Leppera i Giertycha.
Zbigniew Religa słowa dotrzymał. Obiecał, że jeśli ministrowanie mu nie wyjdzie ? poda się do dymisji. Podał się, ale premier podania nie przyjął. Na dziennikarskiej giełdzie zaroiło się od spekulacji na temat powodów złożenia broni przez profesora. A to konflikt z władzami Prawa i Sprawiedliwości, a to niemożność realizowania własnej wizji w zakresie reformy sektora. Ale prawda jest taka, że jedyną rzeczą, jaką udało się zrobić profesorowi, było wyszarpnięcie z budżetu większych pieniądzy na służbę zdrowia. Służbę zdrowia, czyli scentralizowany system wyzysku płatników składek i pacjentów przez urzędników, establishment lekarski, lobby aptekarskie i firmy farmaceutyczne. Całość jest przepleciona nicią korupcyjnych i towarzyskich powiązań, do których przerwania trzeba nie lada odwagi. Dlatego przy ocenie dotychczasowej działalności pana ministra Religi trzeba sobie zadać podstawowe pytanie: co resort zrobił w ciągu ostatnich miesięcy dla pacjentów? Wystarczy przyjrzeć się ostatnim ruchom Ministerstwa Zdrowia, aby zobaczyć, w czyim interesie działało. Najbardziej bulwersującym przepisem jest kolejna próba ograniczenia konkurencji na rynku farmaceutycznym. Urzędnicy chcą zabronić konkurencji leków w aptekach. Za organizowanie promocji i oferowanie zniżek aptekarzom będzie groziło nawet pięć lat więzienia! Notabene oznacza to wprowadzenie urzędowych cen na niektóre leki, czego od lat domaga się lobby aptekarskie. Wiadomo ? ceny administracyjne mogą być zawyżane do granic możliwości, ponieważ i tak wszelkie koszty poniesie podatnik. Czego mogą się więc spodziewać pacjenci? Coraz droższych medykamentów. I to mimo że aż jednej trzeciej z nich już dziś nie stać na wykupienie recept. Kolejny przepis ma znowu uderzyć w pacjentów. Ministerstwo zamierza chronić rodzimy przemysł i nie wydłużać ochrony własności intelektualnej firm innowacyjnych z 6 do wymaganych 10 lat. Oznacza to, że preparaty innowacyjne, których wynalezienie pochłania mnóstwo pieniędzy, będą pozbawione prawnej kontroli, a co za tym idzie ? staną się jeszcze droższe, bowiem producenci będą zmuszeni do skrócenia okresu uzyskania zwrotu z inwestycji. Pacjentom ograniczy się w ten sposób dostęp do osiągnięć najnowszej medycyny, a Polska stanie z pewnością przed Europejskim Trybunałem Stanu, ponieważ te przepisy są niezgodne z unijnymi. Oczywiście, urzędnicy będą się procesować także na koszt podatnika.
Zbigniew Religa słowa dotrzymał. Obiecał, że jeśli ministrowanie mu nie wyjdzie ? poda się do dymisji. Podał się, ale premier podania nie przyjął. Na dziennikarskiej giełdzie zaroiło się od spekulacji na temat powodów złożenia broni przez profesora. A to konflikt z władzami Prawa i Sprawiedliwości, a to niemożność realizowania własnej wizji w zakresie reformy sektora. Ale prawda jest taka, że jedyną rzeczą, jaką udało się zrobić profesorowi, było wyszarpnięcie z budżetu większych pieniądzy na służbę zdrowia. Służbę zdrowia, czyli scentralizowany system wyzysku płatników składek i pacjentów przez urzędników, establishment lekarski, lobby aptekarskie i firmy farmaceutyczne. Całość jest przepleciona nicią korupcyjnych i towarzyskich powiązań, do których przerwania trzeba nie lada odwagi. Dlatego przy ocenie dotychczasowej działalności pana ministra Religi trzeba sobie zadać podstawowe pytanie: co resort zrobił w ciągu ostatnich miesięcy dla pacjentów? Wystarczy przyjrzeć się ostatnim ruchom Ministerstwa Zdrowia, aby zobaczyć, w czyim interesie działało. Najbardziej bulwersującym przepisem jest kolejna próba ograniczenia konkurencji na rynku farmaceutycznym. Urzędnicy chcą zabronić konkurencji leków w aptekach. Za organizowanie promocji i oferowanie zniżek aptekarzom będzie groziło nawet pięć lat więzienia! Notabene oznacza to wprowadzenie urzędowych cen na niektóre leki, czego od lat domaga się lobby aptekarskie. Wiadomo ? ceny administracyjne mogą być zawyżane do granic możliwości, ponieważ i tak wszelkie koszty poniesie podatnik. Czego mogą się więc spodziewać pacjenci? Coraz droższych medykamentów. I to mimo że aż jednej trzeciej z nich już dziś nie stać na wykupienie recept. Kolejny przepis ma znowu uderzyć w pacjentów. Ministerstwo zamierza chronić rodzimy przemysł i nie wydłużać ochrony własności intelektualnej firm innowacyjnych z 6 do wymaganych 10 lat. Oznacza to, że preparaty innowacyjne, których wynalezienie pochłania mnóstwo pieniędzy, będą pozbawione prawnej kontroli, a co za tym idzie ? staną się jeszcze droższe, bowiem producenci będą zmuszeni do skrócenia okresu uzyskania zwrotu z inwestycji. Pacjentom ograniczy się w ten sposób dostęp do osiągnięć najnowszej medycyny, a Polska stanie z pewnością przed Europejskim Trybunałem Stanu, ponieważ te przepisy są niezgodne z unijnymi. Oczywiście, urzędnicy będą się procesować także na koszt podatnika.

« Home