Bankructwo europejskiej służby zdrowia
Skoro urzędnicy i lobby lekarskie nie chcą reformować służby zdrowia, pacjenci sami wymuszą jej bankructwo. Z pomocą Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
W Brukseli od kilku lat mówi się o stworzeniu jednolitego, europejskiego rynku świadczeń zdrowotnych. Nikt chyba nie sądził, że zmiany wymuszą sami pacjenci, a sprawy potoczą się tak szybko, ku przerażeniu nieprzygotowanych na nie urzędników od zdrowia i prosocjalnie nastawionych polityków. Za stworzeniem europejskiego systemu redystrybucji usług zdrowotnych przemawiała idea solidarności. Jednak obecny precedens nie ma z nią nic wspólnego. Po prostu zmęczona nieudolnością narodowego systemu brytyjska emerytka Yvonne Watts skorzystała z usług szpitala francuskiego. Brytyjska Narodowa Służba Zdrowia kazała jej czekać w nieskończoność na operację biodra. Pacjentka poszukała pomocy za granicą i zdecydowała się na kosztującą cztery tysiące funtów operację we Francji. Gdy brytyjski fundusz nie zgodził się na zwrot kosztów operacji, Watts udała się do sądu. Sprawę wygrała. Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że pacjenci mogą domagać się zwrotu kosztów leczenia w innych krajach UE, jeśli opóźnienia w leczeniu są przez nich nie do zaakceptowania.
Przede wszystkim pacjent
Wyrok trybunału udowodnił, że priorytetowe jest zdrowie oczekującego na pomoc, bez względu na wydajność systemu opieki zdrowotnej danego kraju.
Orzeczenie stanowi niezwykły precedens, który może sprowokować lawinowe wyjazdy na zagraniczne kuracje i wręcz migracje zdrowotne wśród obywateli krajów UE. Już teraz najmniej konkurencyjne systemy opieki zdrowotnej, w tym polski, powinny mieć się na baczności, jeśli chcą jeszcze mieć klientów. Użerający się z polską służbą zdrowia pacjenci mogą zacząć masowo wyjeżdżać na Zachód w poszukiwaniu lepszej opieki, a płatnik ? Narodowy Fundusz Zdrowia ? będzie musiał pokryć leczenie polskich pacjentów za granicą. Ponieważ koszty leczenia w bogatych krajach Piętnastki są kilkakrotnie wyższe od analogicznych w Polsce, wyrok na NFZ mógłby być tylko jeden ? bankructwo. Zresztą nie byłoby to najgorszym rozwiązaniem z punktu widzenia pacjenta.
Według Instytutu Stockholm Network, który zlecił ośrodkowi badania opinii Populus przeprowadzenie w Polsce badań na temat postaw obywateli wobec służby zdrowia, aż trzy czwarte Polaków zadeklarowało, że jest gotowe wyjechać na leczenie za granicę, jeśli koszty zostaną pokryte przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Wyniki badań są powodem żartów polskiego środowiska medycznego, lecz dziś w kontekście orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości migracja polskich pacjentów (leczących się u polskich lekarzy, ale za granicą) wydaje się wysoce prawdopodobna.
Warto też zauważyć, że aż 90 proc. z nas uważa, że zagraniczne usługi medyczne są lepszej jakości. Chcemy się leczyć wszędzie, byle nie w Polsce. To powinno dać do myślenia decydentom zarządzającym naszą opieką medyczną. Polski system opieki zdrowotnej jest oceniany przez pacjentów najgorzej w Europie!
W Brukseli od kilku lat mówi się o stworzeniu jednolitego, europejskiego rynku świadczeń zdrowotnych. Nikt chyba nie sądził, że zmiany wymuszą sami pacjenci, a sprawy potoczą się tak szybko, ku przerażeniu nieprzygotowanych na nie urzędników od zdrowia i prosocjalnie nastawionych polityków. Za stworzeniem europejskiego systemu redystrybucji usług zdrowotnych przemawiała idea solidarności. Jednak obecny precedens nie ma z nią nic wspólnego. Po prostu zmęczona nieudolnością narodowego systemu brytyjska emerytka Yvonne Watts skorzystała z usług szpitala francuskiego. Brytyjska Narodowa Służba Zdrowia kazała jej czekać w nieskończoność na operację biodra. Pacjentka poszukała pomocy za granicą i zdecydowała się na kosztującą cztery tysiące funtów operację we Francji. Gdy brytyjski fundusz nie zgodził się na zwrot kosztów operacji, Watts udała się do sądu. Sprawę wygrała. Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że pacjenci mogą domagać się zwrotu kosztów leczenia w innych krajach UE, jeśli opóźnienia w leczeniu są przez nich nie do zaakceptowania.
Przede wszystkim pacjent
Wyrok trybunału udowodnił, że priorytetowe jest zdrowie oczekującego na pomoc, bez względu na wydajność systemu opieki zdrowotnej danego kraju.
Orzeczenie stanowi niezwykły precedens, który może sprowokować lawinowe wyjazdy na zagraniczne kuracje i wręcz migracje zdrowotne wśród obywateli krajów UE. Już teraz najmniej konkurencyjne systemy opieki zdrowotnej, w tym polski, powinny mieć się na baczności, jeśli chcą jeszcze mieć klientów. Użerający się z polską służbą zdrowia pacjenci mogą zacząć masowo wyjeżdżać na Zachód w poszukiwaniu lepszej opieki, a płatnik ? Narodowy Fundusz Zdrowia ? będzie musiał pokryć leczenie polskich pacjentów za granicą. Ponieważ koszty leczenia w bogatych krajach Piętnastki są kilkakrotnie wyższe od analogicznych w Polsce, wyrok na NFZ mógłby być tylko jeden ? bankructwo. Zresztą nie byłoby to najgorszym rozwiązaniem z punktu widzenia pacjenta.
Według Instytutu Stockholm Network, który zlecił ośrodkowi badania opinii Populus przeprowadzenie w Polsce badań na temat postaw obywateli wobec służby zdrowia, aż trzy czwarte Polaków zadeklarowało, że jest gotowe wyjechać na leczenie za granicę, jeśli koszty zostaną pokryte przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Wyniki badań są powodem żartów polskiego środowiska medycznego, lecz dziś w kontekście orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości migracja polskich pacjentów (leczących się u polskich lekarzy, ale za granicą) wydaje się wysoce prawdopodobna.
Warto też zauważyć, że aż 90 proc. z nas uważa, że zagraniczne usługi medyczne są lepszej jakości. Chcemy się leczyć wszędzie, byle nie w Polsce. To powinno dać do myślenia decydentom zarządzającym naszą opieką medyczną. Polski system opieki zdrowotnej jest oceniany przez pacjentów najgorzej w Europie!

« Home