Home



Thursday, September 21, 2006

Azja ignoruje Protokół z Kioto

Ani Chiny, ani Indonezja, ani Korea Południowa nie będą ograniczały emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Takie decyzje zapadły podczas 6 szczytu Europa-Azja, który zakończył się w zeszłym tygodniu w Helsinkach.

Kraje azjatyckie nie będą przystępowały do Protokołu z Kioto i ograniczały emisji gazów cieplarnianych. Powodów jest wiele. Przede wszystkim irracjonalność takiej polityki w warunkach dynamicznego wzrostu gospodarczego i zwiększającego się popytu na energię. Kraje Azji nie pozwolą sobie na spowolnienie rozwoju gospodarki. Innym argumentem, który pojawił się na szczycie w stolicy Finlandii, było obciążenie krajów Europy za zanieczyszczenie atmosfery.
Szczyt Europa-Azja to już szóste spotkanie kontynentów, zapoczątkowane w Tajlandii. Do omawianych spraw politycznych i gospodarczych, doszły ostatnio kwestie ochrony środowiska. Wspólna deklaracja na temat zmiany klimatu osiągnięta w Helsinkach jest wyłącznie pustosłowiem. 25 krajów Unii Europejskiej oraz 11 państw azjatyckich przyjęło politycznie poprawny dokument, jak zwykle bez żadnych konkretnych zobowiązań czy ustaleń.
Niewątpliwie kolejnym propagandowym sukcesem ekofanatyków jest wiązanie zmian klimatu z biedą krajów Trzeciego Świata. Ten tani ale skuteczny propagandowy chwyt ma za zadanie odwrócenie uwagi opinii publicznej, że bieda w krajach Trzeciego Świata jest wynikiem protekcjonistycznej, interwencjonistycznej i biurokratycznej polityki krajów bogatych. Dlatego za biedę i choroby w krajach Czarnej Afryki ekolodzy i socjaliści postanowili obwiniać rozwinięte kraje Zachodu.
To bogacze są winni biedy w Afryce, ponieważ ich nadmiernie rozwinięty przemysł zatruwa środowisko naturalne. Przez kwitnące fabryki w UE, jest coraz cieplej i brakuje wody na innych kontynentach ? brzmi najnowsza wersja przekazu. Stąd biorą się postulaty ?zrównoważonego wzrostu gospodarczego? czyli ograniczenia wzrostu gospodarczego w Europie za wszelką cenę.
Tymczasem brukselski think-tank Instytut Economique Molinari ogłosił najnowszy raport o kosztach i skutkach Protokołu z Kioto. Przypomnijmy, że dokument zakładał ograniczenie emisji o 5,2 proc. miedzy 2008 a 2012 r. w porównaniu z poziomem z roku 1990. Jednak staje się to kompletnie nierealne, podczas, gdy już w 2001 r. Hiszpania zwiększyła emisję CO2 o 36,8 proc.!
Ponadto ocieplenie klimatu w pewnych regionach, o czym się kompletnie nie mówi, może przynosić korzystne efekty. W wyższych temperaturach, zwiększa się bowiem produktywność rolnictwa, a zmniejsza zachorowalność na wiele chorób np. grypę czy zapalenie płuc, które mogą kończyć się wypadkami śmiertelnymi.
System handlu pozwoleniami na emisję spowodował już zauważalny wzrost kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw i zmniejszenie konkurencyjności wielu firm. Zahamował także inwestycje pro-ekologiczne. Brutalnie uderzył w styl życia Zachodu, bowiem nasza cywilizacja nie istniałaby, gdyby nie wysokie zużycie energii i określone poziomy emisji, rosnące wraz z poziomem konsumpcji.
Naukowcy zwracają uwagę, że temperatury na Ziemi mają przede wszystkim związek z aktywnością Słońca. Tymczasem nie istnieje związek między emisją gazów cieplarnianych i aktywnością Słońca. Według geofizyków Protokół z Kioto nie będzie miał żadnego wpływu na zmiany temperatur na Ziemi w ciągu najbliższych 100 lat.
Głosy sceptyków wobec zmian klimatu zaczynają być coraz głośniejsze nie tylko w krajach, które opierają się ekologicznemu interwencjonizmowi (np. Stany Zjednoczone, Australia), ale także we Francji. Ostatnio ukazało się magnum opus, liczące 500 stron, dzieło ?Globalne ocieplenie: mit czy rzeczywistość?? profesora Marcela Leroux, profesora klimatologii Uniwersytetu w Lyonie. Leroux prowadzi badania nad ociepleniem klimatu od 20 lat i przez ten cały okres krytykuje poczynania zdominowanego przez lewaków Międzyrządowego Panelu o Zmianach Klimatu (Intergovernmental Panel on Climate Change ? IPCC). ?Ten kto nie wierzy w globalne ocieplenie jest gorzej od tych co wątpią w istnienie Boga? ? pisze Leroux. Globalne ocieplenie stało się nową religią zsekularyzowanej Europy.
Ale wracając do sedna. Azja ignoruje Protokół z Kioto, bo nie chce spowalniać wzrostu gospodarczego. A czy Polska jest już tak bogata, aby móc sobie na to pozwolić?

« Home