Home



Monday, October 02, 2006

Filozofia wyrzutów sumienia

Komisja Europejska atakuje! Tym razem próbuje wzbudzić poczucie winy u mieszkańców Europy, akcentując indywidualną odpowiedzialność obywatelską za problem globalnego ocieplenia.

Odkąd pamiętam wszelka lewacka ideolo polega na obarczaniu siebie poczuciem winy za nieszczęście innych i wyrzutach sumienia niedopuszczających poczucia indywidualnej szczęśliwości. Gwoli wyjaśnienia: na takiej filozofii bazuje zarówno marksizm, postulujący równość mas, jak i np. wegetarianizm, wzywający do działania przeciw gustom własnego organizmu, ze względu na interes zwierząt. Co zabawne ten drugi przejaw zaprowadził jednego z aktywistów działających na rzecz praw zwierząt do śmierci głodowej, w wyniku? prowadzonego protestu.
Tym razem europejska biurokracja przekazała miliony podatniczych eurosów na program ?Ty także kontrolujesz zmianę klimatu?, wzywając Europejczyków do ?spacerowania, przesiadki na rower i autobus oraz dzielenia się miejscem w samochodzie?. Kulminacją akcji jest ?Tydzień mobilności?, wraz z dorocznym ?Dniem bez samochodu?. W ten sposób naiwni poprawniacy polityczni hucznie dotują transport publiczny, nakręcając przy okazji interes producentów dwóch kółek.
Jak informuje ?Rzeczpospolita? samochody odprowadzają ponad 10 proc. gazów cieplarnianych Unii Europejskiej. Więc aby zmniejszyć emisje zanieczyszczeń o połowę, zgodnie z prikazami Protokołu z Kioto, trzeba by zakazać ruchu samochodowego w Europie i zostałoby jeszcze 40 proc. Ekolodzy muszą być świadomi swojej śmieszności, nie przeszkadza im to jednak w promowaniu coraz bardziej absurdalnych pomysłów.
165 mln mieszkańców Europy z ponad 1000 miast, biorących udział w ?Dniu bez samochodu? nie są zapewnie świadomi manipulacji. Nikt nie pokusił się o zestawienie kosztów tego projektu z potencjalnymi korzyściami. Zapewne okazałoby się, że jedynymi beneficjantami są szefowie tego projektu, natomiast koszty ponoszone przez obywateli są zdecydowanie wyższe od, wątpliwych zresztą, korzyści dla środowiska naturalnego.
Przecież nikomu nie uda się wmówić, że jadąc do pracy autobusem zamiast samochodem, mamy jakikolwiek wpływ na zmianę ziemskiego klimatu?
Biurokraci z Brukseli upierają się jednak przy swoim. Starają się robić wrażenie liczbami, ale rzucane przez nich slogany coraz bardziej przypominają hasła kontrkulturowe. Zresztą być może są to ci sami ludzie, którzy dekadę wcześniej ćpali, niszczyli farbami w spraju futra burżujek i wybijali szyby w McDonalds?ach.
?Ty także kontrolujesz zmiany klimatu? to festiwal konferencji, akcji bezpośrednich i hipokryzji. Tym razem wiąże on zmiany klimatu z indywidualną odpowiedzialnością. Ma on wzbudzić w obywatelach poczucie winy za konsumpcję, korzystanie z uroków cywilizacji, egoizm, kapitalizm itd.
Organizatorzy akcji postępują zgodnie z wytycznymi ekologicznych Goebellsów, ostrzegając przed niechybną katastrofą. Przypominają, że według organizacji meteorologicznych rok 2005 był ?rokiem kataklizmów?. Więc jeśli nie będziemy solidarnie podejmować akcji bezpośrednich, niejedno zdarzyć się może?
Zieloni propagandziści dają też szczegółowe wytyczne, jak każdy z nas może stać się zielonym wojownikiem. Wystarczy zmniejszyć indywidualną emisję CO2 o ileś tam i tyle a tyle wyniesie oszczędność energii w kilowatogodzinach. Razem więc, uporamy się z tym Kioto, jeśli będziemy zbierać ?zielone kilometry?, jadąc rowerem, na piechotę taszczyć siaty z zakupami itd. A najlepiej przesiąść się do drabiniastych wozów, ciągniętych na przemian z sąsiadami, bo przecież konie też mają swoje prawa, zwłaszcza do godnego odpoczynku.
Na koniec bardzo zła wiadomość dla ekologów. Rosyjska Akademia Nauk opublikowała raport, że w ciągu 50 lat nastąpi znaczne? globalne ochłodzenie klimatu Ziemi. Naukowcy z obserwatorium astronomicznego ostrzegają przed nadmiernym rozszerzaniu się lodowców. Proces ma zacząć się za 6-9 lat. Prof. Kabibułło Abdusamatow sugeruje nawet, że Europę czeka podobny okres zlodowacenia jak w XVII w. (tzw. Mała Epoka Lodowcowa), gdy zamarzały holenderskie kanały, a osadnicy musieli opuścić Grenlandię. Jednocześnie naukowcy wezwały władze do przedsięwzięcia odpowiednich środków zapobiegawczych.
Nie jest więc wykluczone, że będziemy wkrótce obciążeni kosztami dwu, równolegle prowadzonych kampanii: na rzecz przeciwdziałania globalnemu ociepleniu i globalnemu ochłodzeniu. Być może wówczas natura zlituje się i klimat się wyprostuje. Będzie stała temperatura, kontrolowana przez wszystkie rządy świata. Proponuję 20 stopni Celsjusza pod każdą długością i szerokością geograficzno-matematyczną, bez względu na porę roku. To by była dopiero sprawiedliwość i szansa na równomierny rozwój, o których nawet Leninowi się nie śniło!

Autor jest dyrektorem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org) oraz ekspertem Centre for the New Europe (www.cne.org) w Brukseli.

« Home