Jak UE chce zniszczyć polski węgiel
Strategią socjalistów z Unii Europejskiej jest zniszczenie polskiego przemysłu węglowego. Dlatego Polska powinna jak najszybciej przystąpić dla Partnerstwa dla Czystej Energii pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych.
Cała branża energetyczna i przemysłowa na świecie nie może uwierzyć, że propaganda zbudowana na ekologicznym micie globalnego ocieplenia i bzdurnym dokumencie - Protokole z Kioto, którego nie podpisała zdecydowana większość świata ? aż 155 krajów, może decydować o przyszłym rozwoju cywilizacji.
Nie pierwszy raz skuteczna mniejszość narzuca swoją wolę biernej większości. Jednak porozumienie ekologów, biurokratów i lewaków trzęsie się w posadach. Obecnie urzędnicy Unii Europejskiej starają się przekupić kraje, które sprzeciwiają się narzucaniu limitów na przyszłe lata: Hiszpanii, Polsce, Włochom i Finlandii.
Biurokraci starają się złamać poszczególne kraje i dużo wskazuje, że może im się udać po raz kolejny. Hiszpanie są już bliscy politycznej korupcji ? łatwiej z nimi negocjować po zwycięstwie socjalistów. Podobnie jest z Włochami. Wielką niewiadomą jest Polska, której przedstawiciele dotąd unikali bezpośredniej odpowiedzi na pytanie: czy jesteśmy za kontynuacją Kioto po 2012 r., czy jesteśmy przeciw.
Polska zachowuje się dość schizofrenicznie. Z jednej strony cicho próbujemy sprzeciwiać się brukselskim zakusom na rodzimą gospodarkę, ale nikt nie mówi tego oficjalnie. Podczas oficjalnych debat padają kompromitujące i wyśmiewane w kuluarach pomysły w stylu Paktu Solidarności Energetycznej ? ex-premiera Marcinkiewicza. Polscy politycy zdają się nie zauważać, że europejska polityka: zastąpienia energii uzyskiwanej z węgla, energią ze spalania gazu i ropy naftowej, jest konstruowana ponad naszymi głowami w porozumieniu z Rosją.
Polska energia jest uzależniona od węgla, co nie jest powodem do ubolewań. Mamy zasobów na kolejne pół wieku i tylko ignorant może sądzić, że węgiel w Polsce zastąpią energie wiatrowe, czy solarne. Ponadto, jak wynika z moich rozmów z fachowcami, jesteśmy w stanie opracować nowoczesne, ekologiczne formy energetycznego wykorzystania naszego głównego surowca.
W ostatni czwartek w hotelu ?Monopol? w Katowicach, Instytut Globalizacji zorganizował debatę o konsekwencjach ograniczeń emisji gazów cieplarnianych dla polskiej gospodarki. W spotkaniu uczestniczył aktywny na Kapitolu amerykański prawnik Chris Horner, a także Jerzy Samborski z European Enterprise Institute z Brukseli oraz przedstawiciele kompanii węglowych, Głównego Instytutu Górnictwa czy Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Przedstawiciele przemysłu wydobywczego zwrócili uwagę, że system ograniczeń emisji CO2 uderza w polski przemysł. Wszyscy obecni zgodzili się, że Protokół z Kioto jest dokumentem ideologicznym i politycznym, bez ekonomicznego uzasadnienia.
Chris Horner przedstawił kulisy powstania regulacji obrotem limitami na emisję gazów cieplarnianych. Głównym celem systemu jest zniszczenie gospodarki opartej na węglu i zastąpienie spalania węgla, spalaniem gazu i ropy naftowej. Kraje, które posiadają przyzwoite zasoby ?czarnego złota?: USA, Chiny, Australia czy Polska, nie powinny godzić się więc na żądania politycznie poprawnych polityków i niszczyć własny przemysł górniczy.
Właściwie tylko jeden kraj w Europie spełnia nowe wymagania ekologiczne, dotyczące zmniejszenia emisji. Jest nim Wielka Brytania, która po prostu zlikwidowała przemysł górniczy w swoim kraju. Podobne pomysły lansują na Śląsku postępowe media i socjaliści wrogo nastawienia do kraju. Tymczasem jest to działanie irracjonalne, skoro węgiel w 60 proc. zaspokaja potrzeby energetyczne naszego państwa.
Paneliści byli nadzwyczaj zgodni, co do kierunku, w którym powinna pójść polityka względem sektora górniczego. Mianowicie gracze na tym rynku musza postawić na rozwój technologiczny, a w szczególności na technologie ?czystego węgla?, umożliwiające jego efektywne wykorzystanie w energetyce i przyjazną środowisku utylizację dwutlenku węgla. Niezwykle ważne dla strategii i bezpieczeństwa energetycznego państwa jest zachowanie polityków. Polska powinna jak najszybciej przyłączyć się do Partnerstwa dla Czystej Energii, które tworzą najwięksi emitenci CO2 na świecie: Stany Zjednoczone, Indie, Chiny, Australia, Korea Południowa i Japonia. I to bez względu na Protokół z Kioto, bowiem Japonia jest także sygnatariuszem tego poronionego dokumentu. Wówczas nasz kraj zyska dostęp do najnowocześniejszych w świecie technologii węglowych oraz funduszy znacznie większych niż oferuje nam Unia Europejska. Będziemy mieli szansę uniezależnić się częściowo od wpływów Brukseli i Moskwy, przez co zwiększy się nasze bezpieczeństwo energetyczne. Do tych kroków potrzebne jest jednak ścisłe współdziałanie z Białym Domem. I właśnie to ostatnie najbardziej kuleje ze strony polskiej dyplomacji.
Autor jest dyrektorem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org), Centre for the New Europe.
Cała branża energetyczna i przemysłowa na świecie nie może uwierzyć, że propaganda zbudowana na ekologicznym micie globalnego ocieplenia i bzdurnym dokumencie - Protokole z Kioto, którego nie podpisała zdecydowana większość świata ? aż 155 krajów, może decydować o przyszłym rozwoju cywilizacji.
Nie pierwszy raz skuteczna mniejszość narzuca swoją wolę biernej większości. Jednak porozumienie ekologów, biurokratów i lewaków trzęsie się w posadach. Obecnie urzędnicy Unii Europejskiej starają się przekupić kraje, które sprzeciwiają się narzucaniu limitów na przyszłe lata: Hiszpanii, Polsce, Włochom i Finlandii.
Biurokraci starają się złamać poszczególne kraje i dużo wskazuje, że może im się udać po raz kolejny. Hiszpanie są już bliscy politycznej korupcji ? łatwiej z nimi negocjować po zwycięstwie socjalistów. Podobnie jest z Włochami. Wielką niewiadomą jest Polska, której przedstawiciele dotąd unikali bezpośredniej odpowiedzi na pytanie: czy jesteśmy za kontynuacją Kioto po 2012 r., czy jesteśmy przeciw.
Polska zachowuje się dość schizofrenicznie. Z jednej strony cicho próbujemy sprzeciwiać się brukselskim zakusom na rodzimą gospodarkę, ale nikt nie mówi tego oficjalnie. Podczas oficjalnych debat padają kompromitujące i wyśmiewane w kuluarach pomysły w stylu Paktu Solidarności Energetycznej ? ex-premiera Marcinkiewicza. Polscy politycy zdają się nie zauważać, że europejska polityka: zastąpienia energii uzyskiwanej z węgla, energią ze spalania gazu i ropy naftowej, jest konstruowana ponad naszymi głowami w porozumieniu z Rosją.
Polska energia jest uzależniona od węgla, co nie jest powodem do ubolewań. Mamy zasobów na kolejne pół wieku i tylko ignorant może sądzić, że węgiel w Polsce zastąpią energie wiatrowe, czy solarne. Ponadto, jak wynika z moich rozmów z fachowcami, jesteśmy w stanie opracować nowoczesne, ekologiczne formy energetycznego wykorzystania naszego głównego surowca.
W ostatni czwartek w hotelu ?Monopol? w Katowicach, Instytut Globalizacji zorganizował debatę o konsekwencjach ograniczeń emisji gazów cieplarnianych dla polskiej gospodarki. W spotkaniu uczestniczył aktywny na Kapitolu amerykański prawnik Chris Horner, a także Jerzy Samborski z European Enterprise Institute z Brukseli oraz przedstawiciele kompanii węglowych, Głównego Instytutu Górnictwa czy Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Przedstawiciele przemysłu wydobywczego zwrócili uwagę, że system ograniczeń emisji CO2 uderza w polski przemysł. Wszyscy obecni zgodzili się, że Protokół z Kioto jest dokumentem ideologicznym i politycznym, bez ekonomicznego uzasadnienia.
Chris Horner przedstawił kulisy powstania regulacji obrotem limitami na emisję gazów cieplarnianych. Głównym celem systemu jest zniszczenie gospodarki opartej na węglu i zastąpienie spalania węgla, spalaniem gazu i ropy naftowej. Kraje, które posiadają przyzwoite zasoby ?czarnego złota?: USA, Chiny, Australia czy Polska, nie powinny godzić się więc na żądania politycznie poprawnych polityków i niszczyć własny przemysł górniczy.
Właściwie tylko jeden kraj w Europie spełnia nowe wymagania ekologiczne, dotyczące zmniejszenia emisji. Jest nim Wielka Brytania, która po prostu zlikwidowała przemysł górniczy w swoim kraju. Podobne pomysły lansują na Śląsku postępowe media i socjaliści wrogo nastawienia do kraju. Tymczasem jest to działanie irracjonalne, skoro węgiel w 60 proc. zaspokaja potrzeby energetyczne naszego państwa.
Paneliści byli nadzwyczaj zgodni, co do kierunku, w którym powinna pójść polityka względem sektora górniczego. Mianowicie gracze na tym rynku musza postawić na rozwój technologiczny, a w szczególności na technologie ?czystego węgla?, umożliwiające jego efektywne wykorzystanie w energetyce i przyjazną środowisku utylizację dwutlenku węgla. Niezwykle ważne dla strategii i bezpieczeństwa energetycznego państwa jest zachowanie polityków. Polska powinna jak najszybciej przyłączyć się do Partnerstwa dla Czystej Energii, które tworzą najwięksi emitenci CO2 na świecie: Stany Zjednoczone, Indie, Chiny, Australia, Korea Południowa i Japonia. I to bez względu na Protokół z Kioto, bowiem Japonia jest także sygnatariuszem tego poronionego dokumentu. Wówczas nasz kraj zyska dostęp do najnowocześniejszych w świecie technologii węglowych oraz funduszy znacznie większych niż oferuje nam Unia Europejska. Będziemy mieli szansę uniezależnić się częściowo od wpływów Brukseli i Moskwy, przez co zwiększy się nasze bezpieczeństwo energetyczne. Do tych kroków potrzebne jest jednak ścisłe współdziałanie z Białym Domem. I właśnie to ostatnie najbardziej kuleje ze strony polskiej dyplomacji.
Autor jest dyrektorem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org), Centre for the New Europe.

« Home