Home



Monday, December 04, 2006

Komentarz dla Pulsu Biznesu

Na konferencji w Kioto w 1997 r. wynegocjowano uzupełnienie Ramowej
Konwencji Narodów Zjednoczonych dotyczącej Zmian Klimatycznych, które w
powszechnym obiegu funkcjonuje pod nazwą Protokołu z Kioto. Traktat wszedł w
życie 16 lutego 2005 r. Ma doprowadzić do takiej redukcji pięciu gazów
(określanych mianem cieplarnianych), która do 2050 r. zredukuje średnią
temperaturę na Ziemi o 0,02-0,28 stopnia Celsjusza.

"Nie istnieją naukowe dowody na to, że działalność człowieka, w tym gazy
cieplarniane, powodują ocieplenie klimatu. Wpływa na to przede wszystkim
aktywność Słońca. Jeszcze 20 lat temu obawiano się przecież ochłodzenia
klimatu" - uważa dr Tomasz Teluk, ekspert fundacji Instytut Globalizacji.
Nie jest to odosobniona opinia. Na to, że nie wiadomo, co naprawdę stanowi
dla człowieka stan naturalny już na początku lat 90. XX wieku zwrócili uwagę
sygnatariusze tzw. Apelu Heidelberskiego. Kilkudziesięciu noblistów napisało
w nim, że "największym zagrożeniem dla Ziemi jest ignorancja i ucisk, a nie
nauka, technologia - ani nawet przemysł. Te ostatnie są natomiast
niezastąpionymi narzędziami, zdolnymi do ukształtowania przyszłości
ludzkości, wolnej od głównych problemów świata, takich jak przeludnienie,
głód i choroby." Zrobili to w bezpośrednim nawiązaniu do tzw. Szczytu Ziemi,
który odbył się w 1992 r. w Rio de Janeiro i przygotował Ramową Konwencję
Narodów Zjednoczonych dotyczącą Zmian Klimatycznych, będącą podwaliną dla
Protokołu z Kioto.
Samego protokołu nie podpisały m.in. Stany Zjednoczone, Chiny i Australia.
Różni je bardzo wiele - od systemów politycznych, przez położenie
geograficzne, po liczbę ludności - ale mają tez cechę wspólną. Węgiel jest
ważnym elementem bilansu energetycznego ich gospodarek.
- Protokół z Kioto całą winę za ocieplenie klimatu zrzuca na gazy
cieplarniane. Te zaś wiążą się głównie z przetwórstwem węgla. Przetwórstwo
ropy i gazu wiąże się z mniejszą emisją gazów cieplarnianych, więc
naturalnym sposobem redukcji ich emisji wydaje się być przestawienie
gospodarek na te paliwa. Tymczasem, istnieją nowoczesne technologie
pozwalające na uzyskiwanie energii z węgla i jednoczesne ograniczenie emisji
gazów cieplarnianych. Stanowią one ogromną szansę dla krajów takich jak
Polska, czyli dysponujących dużymi złożami węgla. Należy bowiem pamiętać, że
w naszym przypadku dalsze przestawianie gospodarki na gaz i ropę oznacza po
prostu coraz większą zależność energetyczną od Rosji, a niezależnie od tego
czy wierzymy we wpływ gazów cieplarnianych na ocieplenie klimatu czy nie, to
naturalne jest, że każdy z nas chciałby oddychać czystym powietrzem -
podkreśla Tomasz Teluk.
"Nie łódźmy się. Wiatraki itp., nie zrekompensują Polsce rezygnacji
z wykorzystania węgla" - twierdzi dr Tomasz Teluk, ekspert fundacji Instytut
Globalizacji.

« Home