
W dniu św. Mikołaja w Parlamencie Europejskim o Unii Europejskiej mówiło się tylko źle. Na Kongresie Brukselskim, zorganizowanym przez brytyjskich konserwatystów, zawiązano Alians dla Otwartej Europy, eurosceptyczną sieć instytutów spraw publicznych i liderów politycznych. Koalicja ma na celu zapobieżenie realizacji scenariusza socjalistów, zarysowanego w traktacie konstytucyjnym, odrzuconego już przez Francję i Holandię. Alternatywą dla konstytucji ma być brak konstytucji, powrót do jednolitego rynku, suwerenności państw i dobrych relacji transatlantyckich.
UE jest groźna
Blisko setka polityków, ekspertów, naukowców, dziennikarzy i ludzi nauki debatowało w Brukseli nad możliwością połączenia sił i przeciwstawienia się socjalizowaniu i kolektywizacji UE. ? Naszą podstawową słabością wobec europejskiej lewicy jest brak silnej opozycji ? uważa Daniel Hannan, organizator konferencji, młody Brytyjczyk i członek Parlamentu Europejskiego. Teraz może to się zmienić. W PE zaczyna się tworzyć eurosceptyczna koalicja, w skład której obok torysów wchodzą politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz czeskiej ODS Wacława Klausa ? najbardziej niechętnego Unii prezydenta w Europie.
Hannan zwraca uwagę, że walka z traktatem konstytucyjnym wcale się nie zakończyła. Konstytucja nie jest martwa. Mimo że Francuzi i Holendrzy opowiedzieli się przeciwko dokumentowi, brukselscy politycy nie wzięli sobie tego do serca. Eurokraci nie liczą się ze zdaniem obywateli i narzucają swoją polityczną wolę bez względu na opinię publiczną. Najlepszym przykładem jest fakt, że od czasu pamiętnych referendów, które były szokiem dla socjalistów, zaczęto bezwzględnie wprowadzać w życie założenia Eurokonstytucji! Mimo braku pełnej ratyfikacji tego poronionego dokumentu przez wszystkie 25 krajów, zaczęto wdrażać na zapas zawarte w nim projekty. Dotychczas powołano Kartę Praw Podstawowych, korpus dyplomatyczny, Europejską Agencję Obrony, Europejski Program Kosmiczny, kodeks karny UE, klauzule obustronnej obrony, mające stanowić osłabienie NATO, wspólną politykę azylową, struktury policyjne i wojskowe, np. oddziały UE w Macedonii, Kongu i Bośni, Agencję Granic Zewnętrznych i inne.
Dlatego eurosceptycy zdecydowali się działać razem. Unia Europejska na tyle odeszła od pierwotnych założeń swoich ojców założycieli, że zaczyna być realnym zagrożeniem dla obywateli poszczególnych krajów europejskich. Alians dla Europy ma być powrotem do podciętych przez socjalistów korzeni. Brytyjczycy duże nadzieje wiążą z możliwym wyborem na nowego przywódcę konserwatystów Davida Camerona. Liczą też na współpracę z Polakami. Niestety, politycy Prawa i Sprawiedliwości są zbyt mało wolnorynkowi, chociaż młodzi europosłowie tej partii są niewątpliwie większymi zwolennikami kapitalizmu od kolegów z Warszawy.
Kochać Europę, nie UE
Kochać Europę to nienawidzić Unię Europejską uważa europoseł Roger Helmer z Wielkiej Brytanii. To, co w Polsce uchodzi za przejaw zacofania i kołtuństwa, na Wyspach jest przejawem dobrego tonu, patriotyzmu i powodu do dumy. Młodzi brytyjscy politycy otwarcie mówią o swojej niechęci do brukselskiej biurokracji. Centralistyczna UE zaczyna być postrzegana jako zagrożenie, które coraz bardziej ingeruje w życie poszczególnych obywateli.
Jest to sprzeczne z programami, które Anglicy prowadzą we własnym kraju. Jeden z nich, pt. "Władza dla ludu" ma na celu przenoszenie uprawnień władzy na najniższe możliwe poziomy organizacyjne i pobudzenie samorządności i przedsiębiorczości. Owe programy kontrastują z postulatami polskiej prawicy, która pod hasłami "Polski solidarnej" dąży do centralizacji władzy i umocnienia funkcji redystrybucyjnych państwa.
Inicjator wydarzenia ? Daniel Hannan to trzydziestokilkuletni lider nowego pokolenia torysów. Aby utrzymywać kontakt z wyborcami, wydaje własną gazetkę. Publikuje także w czołowych tytułach europejskich ? prowadzi m.in. własną kolumnę w niemieckim dzienniku "Die Welt". Wraz z Danielem, jego partyjnym kolegą oraz posłem z Islandii Guđlaugurem ţór ţórđarsonem jemy kolację w modnej dzielnicy Brukseli wokół Avenue Louise, gdzie rozlokowały swoje sklepy najlepsze marki, od Hérmes przez Versace, Louis Vitton po Burberry's.
Guđlaugure ma czwórkę dzieci i jest fanem Jerzego Dudka, bramkarza brytyjskiego Liverpoolu. Islandczykom nie spieszy się do Unii, bo po co? Żyje im się dobrze, współpracując w ramach Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA) z Norwegią, Szwajcarią, Lichtensteinem. Kraje EFTA skupiły się na rynku, a nie na budowaniu kolejnej socjalistycznej utopii, jaką jest UE, i między innymi dlatego należą do najzamożniejszych społeczeństw w Europie.
Islandczycy wiedzą, że najlepsze władza to taka, której nie widać. Jeśli wierzyć sagom, w czasach Haralda Jasnowłosego, Islandczycy przetrwali 300 lat w pokoju i dobrobycie, dzięki władzy minimalnej skupionej w rękach hersztów. System prawny tego kraju skupiał się na dobrowolności, handlowaniu władzą i mediacji. Dlatego mieszkańcy tej pięknej wyspy uważają, że im mniej państwa, tym lepiej.
Więcej w najnowszej Opcji
Read more »