Home



Friday, February 24, 2006

Komentarz dla miesięcznika Rynek Zdrowia


Pomysł Komisji Europejskiej utworzenia europejskich baz danych o lekach i schorzeniach to krok we właściwym kierunku. Z punktu widzenia pacjenta nie jest to jednak rozwiązanie wystarczające. Więcej w drukowanej edycji magazynu.
Read more »

Wednesday, February 22, 2006


Tegoroczne obrady grupy G-8 odbywają się w Rosji. Przed lipcowym szczytem w Petersburgu, na Kremlu, debatowali ministrowie finansów najbogatszych krajów świata i Rosji. Spotkanie zdominowały kwestie energetyczne.

Grupa G-8 ma w tym roku napięty kalendarz. Lutowe spotkania poświecone były problemom energetycznym świata. Najpierw odbyło się forum poświęcone przyszłościowym technologiom wodorowym. Następnie spotkali się ministrowie finansów grupy G-8, a na przełomie lutego i marca odbędzie się kolejna konferencja o bezpieczeństwie nuklearnym. G-7 (Francja, Wielka Brytania, USA, Kanada, Japonia, Niemcy i Włochy) oraz Rosja, obradują w sesjach tematycznych skupionych m.in. wokół energetyki, ochrony zdrowia, edukacji, demografii, rozwoju ekonomicznego i pomocy międzynarodowej, handlu czy ochrony środowiska. Przewodnictwo Rosji wysunęło na pierwszy plan energetykę.
Nieprzypadkowo premier Kazimierz Marcinkiewicz w przeddzień szczytu opublikował na łamach Financial Times artykuł wzywający kraje Unii Europejskiej do solidarności energetycznej, a ściślej do podpisania traktatu bezpieczeństwa energetycznego, na wzór traktatu waszyngtońskiego czy brukselskiego. Traktat zaproponowany przez Warszawę miałby stać się narzędziem energetycznej stabilizacji w myśl zasady ?jeden za wszystkich, wszyscy za jednego?. Szczegółów premier nie wyjaśnia, aczkolwiek z solidarnością europejską w obliczu rozmaitych zagrożeń bywało różnie.
Mimo, że jestem jak najbardziej krytyczny wobec gospodarczego programu PiS i tak jak wielu rodaków pozostaje w przeświadczeniu (oby nie złudnym), że koncentracja tej partii na odsunięciu od władzy starego układu jest celowa (przy odłożeniu niezbędnej liberalizacji gospodarki na dalszy plan), należy nie tylko pochwalić, ale także popierać dążenia premiera Marcinkiewicza dla zapewnienia krajowi suwerenności energetycznej, poprzez działania na rzecz dywersyfikacji i poszukiwaniu nowych możliwości dostaw surowców energetycznych.
Słusznie stwierdza Marcinkiewicz, że w uzależnieniu od dostaw gazu i ropy naftowej z Rosji i krajów muzułmańskich leży jedna z największych słabości Europy. Nie można jednak, nie odnieść wrażenia, że jego głos jest mało słyszalny w UE, a o strategicznych kwestiach polityki energetycznej dyskutuje się bez udziału Polski.
Read more »

Monday, February 20, 2006

Premiera okładki


Już niespełna za miesiąc rozpocznie się sprzedaż mojej najnowszej książki Libertarianizm: teoria państwa. Pozycja ukaże się nakładem Instytutu Globalizacji oraz Fundacji Niepodległości. Patronat prasowy nad edycją obejmie tygodnik Ozon. Przedstawiam premierową wersję okładki autorstwa mojego brata Marka.
Read more »

Thursday, February 16, 2006

Stabilizacyjny pa(k)t


Po podpisaniu paktu między Prawem i Sprawiedliwością, Ligą Polskich Rodzin a Samoobroną rynki zadrżały. I wciąż drżą, bo dokument nie wróży stabilizacji gospodarki, a w razie konfliktów groźba przed-terminowych wyborów pozostaje realna.

Stabilizacyjny pat to właściwsze określenie dla dokumentu podpisanego rzutem na taśmę i pomyślanego jako ratunek przed ryzykiem przyspieszonych wyborów. Najgroźniejsze dla gospodarki są ustawy zwiększające obciążenia socjalne. Niepokoi dalsze uzależnianie rynku od polityki. Umowa między trzema silnie prosocjalnymi partiami skupia się na celach politycznych, ale obszerne załączniki będące jej istotą zawierają wiele zapisów kluczowych dla funkcjonowania gospodarki. Nie przeceniajmy jednak tego dokumentu. Ważniejsza jest w nim forma od treści, a treść stanowią właściwie elementy polityczne. Wiele punktów umowy zadziwia, wręcz trudno w nie uwierzyć np. w tanie państwo. Dlaczego? Bo temat był już przedmiotem sejmowych dysput. Projekt cięć wydatków rządowych spotkał się z wyraźnym oporem ze strony rządu. Jest w nim też wiele zapowiedzi optymistycznych, m.in. skrócenia terminów i uproszczenia rejestracji firm, uporządkowania polityki patentowej czy zmiany polityki wobec sektorów innowacyjnych. Dobrze by było, gdyby rząd zlikwidował przywileje specjalnych stref ekonomicznych, a w zamian pozwolił na wolną konkurencję na rynku. Likwidacji SSE domaga się Unia Europejska, a PiS przez całą kampanię trąbił o polityce równych szans dla rodzimych przedsiębiorców. To właśnie liczeni w milionach mali i średni przedsiębiorcy są motorem polskiej gospodarki. Wieloletnie przywileje dla zagranicznych inwestorów to zachęta i rozwiązanie ze sprawiedliwością rynkową niemające wiele wspólnego. Nie jestem też entuzjastą stymulowania przez państwo popytu, a takie pomysły dotyczą m.in. gospodarki mieszkaniowej. Rząd chce, by podatnicy dopłacali do mieszkań socjalnych. Mogę się założyć, że pojawi się wiele pomysłów, jak ominąć przepisy, by podłączyć się do państwowego garnuszka (np. kupno dwóch małych mieszkań socjalnych i połączenie ich w luksusowy apartament). Intratną operację sfinansuje budżet. Niezbędne jest za to uporządkowanie i przyspieszenie procedur zagospodarowania przestrzennego. Zakrawa na absurd, że to urzędnik decyduje o tym, co ma ze swoją ziemią zrobić właściciel gruntu. Jeszcze bardziej kuriozalna jest praktyka, że ten sam urzędnik może jedną decyzją zmienić bezwartościowe pole w atrakcyjny teren inwestycyjny. Nawiązując do słynnej książki Tajemnica kapitału jednego z największych współczesnych ekonomistów Hernanda de Soto, można stwierdzić, że właśnie niewykorzystane grunty to uśpiony kapitał państw rozwijających się. Jeśliby uporządkować kwestie własności nieruchomości, gospodarka doznałaby niesamowitego przyspieszenia. Grunty byłyby nie tylko przedmiotem obrotu, lecz mogłyby także stanowić zastaw pod pożyczki i kredyty. Gdyby ziemia leżąca odłogiem uchodziła za bogactwo, najbogatszym państwem na Ziemi byłaby Rosja. O bogactwie stanowią jednak nie nieużytki, lecz prawa własności.
Read more »

Wednesday, February 15, 2006

GreenPiS


Rząd zakazuje uprawiania w Polsce roślin modyfikowanych genetycznie (GMO), podczas gdy Światowa Organizacja Handlu grozi Unii Europejskiej sankcjami gospodarczymi, jeśli Europa nie zmieni swojej polityki wobec GMO. Rząd zachowuje się nadzwyczaj wstecznie, zasłaniając się ekologią, koniecznością produkcji żywności zdrowej i tradycyjnej, jakby GMO stanowiły zagrożenie dla środowiska i ludzi. Niestety taki obraz fundują opinii publicznej ekoterroryści i niezwykle silne zielone lobby w Brukseli. Więcej w drukowanej wersji tygodnika.
Read more »

Thursday, February 09, 2006

Europa bez barier


1,2 bln dolarów zyskałby świat na zniesieniu barier ograniczających wolny handel. Większość tych środków pobudziłaby śpiącą gospodarkę Europy, trafiając także do najbiedniejszych krajów świata. Więcej w najnowszym tygodniku OZON.
Read more »

Tuesday, February 07, 2006

Komentarz dla miesięcznika Nowy Przemysł


Po Wielkiej Brytanii, od 1 stycznia 2006 r. przewodnictwo w Unii Europejskiej obejmują Austriacy. Eksperci nie ukrywają obaw, to może być ciężkie półrocze dla przedstawicieli przemysłu.

Mimo iż Austrią rządzi chadecko-centrowa Partia Ludowa, a socjaliści i zieloni znajdują się w opozycji, gospodarka tego kraju należy do najbardziej regulowanych i interwencjonistycznych rynków w Europie. Austriacy są w Unii Europejskiej dopiero od 11 lat. Ich zadowolenie z integracji podkopała drożyzna po wprowadzeniu euro. Austria zdecydowanie sprzeciwia się przyjęciu do wspólnoty Turcji. Jeszcze w grudniu ub.r. szef tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych Ursula Plassnik zapowiedziała, że kraj ten podczas swojej prezydencji w UE wznowi debatę o unijnej konstytucji, dokumencie pogrzebanym przez Francuzów i Holendrów. Jednak to austriaccy europarlamentarzyści oraz kanclerz Wolfgang Schüssel będą nadawali ton europejskiej polityce w pierwszym półroczu 2006 r. Czego można spodziewać się więc po Austriakach? Przede wszystkim ostrożności. Jesienią bieżącego roku mają się odbyć w tym kraju wybory parlamentarne, więc rządzący nie będą skorzy do podejmowania nadmiernego ryzyka. Austriacy zapowiedzieli jednak aktywną i ożywioną politykę na arenie europejskiej. Na jakich obszarach gospodarki skoncentrują się Austriacy? Technologie, ochrona środowiska, służba zdrowia i transport - mówi się w Brukseli. Ale nie tylko.

Więcej http://www.wnp.pl/nowyprzemysl/2673_55_105_0_0.html

Read more »

Thursday, February 02, 2006

Ekonomia w kajdanach


Jaki to kraj, w którym przedsiębiorcom trudniej jest prowadzić interesy niż ich kolegom w Chile, Bahrajnie, Armenii, Barbados czy Botswanie? Odpowiedź: Polska. Według Indeksu Wolności Gospodarczej 2006 na 157 państw Polska zajęła 41. miejsce.

Wolność gospodarcza w Polsce wciąż jest zagrożona, wynika z dorocznego raportu fundacji Heritage i dziennika The Wall Street Journal. Mimo że Polska należy do największych krajów Unii Europejskiej, wciąż 12 mln rodaków egzystuje na granicy ubóstwa, żyjąc za mniej niż 2,5 euro dziennie. Analitycy nie pozostawili suchej nitki na polityce ekonomicznej lewicowych rządów w 2005 r. Zbyt duży deficyt
budżetowy, niestabilne prawo i niepotrzebne regulacje utrudniają prowadzenie biznesu. Do plusów należą niskie w porównaniu z UE koszty pracy i 65 mld dol. zagranicznych inwestycji, jakie Polska uzyskała od czasu obalenia komunizmu w 1990 r.

Zajmujemy w rankingu to samo miejsce co przed rokiem. Ale tylko teoretycznie nic się nie zmieniło. W polityce handlowej integracja z Unią Europejską wyszła naszej gospodarce na dobre. Zwiększył się import i eksport. Na plus wyszła nam także obniżka podatku od przedsiębiorstw do poziomu 19 proc. Z roku na rok konsekwentnie zmniejsza się udział sektora państwowego w gospodarce, co jest związane z prywatyzacją. Skuteczna polityka monetarna poradziła sobie z inflacją.

Coraz lepsze zdanie o Polsce mają inwestorzy zagraniczni. Zbliżenie z Europą zostało dobrze przyjęte, ale nie spowodowało kolejnego inwestycyjnego boomu. Poza pewnymi wyjątkami polskie prawo pozwala na tworzenie całkowicie zagranicznych przedsiębiorstw. Istotne ograniczenia występują natomiast na rynku nieruchomości. Niewielkie utrudnienia wciąż napotyka się w wypadku zagranicznych transferów kapitału. Obecnie 45 z 75 komercyjnych banków w Polsce jest kontrolowanych przez zagranicznych akcjonariuszy.

Mimo że kontrola cen w gospodarce należy do przeszłości, rząd narzuca urzędowe ceny na niektórych rynkach, np. farmaceutycznym (na tym samym rynku stosowane są także duże ograniczenia w polityce informacyjnej i marketingowej). Niewystarczająca jest także ochrona praw własności oraz własności intelektualnej i przemysłowej. Szwankuje zmieniające się ciągle prawo i niewydolne sądy, w których latami czeka się na werdykt. Na zastraszająco wysokim poziomie funkcjonuje natomiast korupcja. A procedury regulacji gospodarki nie są przejrzyste.

Funkcjonowanie przedsiębiorców utrudnia wszędobylska biurokracja. W związku z akcesją do Unii znacznie zwiększyła się liczba regulacji prawnych, szczególnie w odniesieniu do ochrony środowiska, ochrony zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów. Lecz według raportu, zbyt dużą rolę w Polsce wciąż odgrywa czarny rynek wynikający z dużych kosztów pracy i podatków ograniczających gospodarczy wzrost.

Read more »

Wednesday, February 01, 2006

Karnawał w Davos

Kilkuset szefów największych korporacji, liderzy kilkudziesięciu państw świata, przywódcy religijni, a nawet gwiazdy showbiznesu, zjechały jak co roku do szwajcarskiego kurortu Davos, aby debatować nad największymi wyzwaniami globalizacji.

Rangę spotkań obniża kooptowanie do stołu obrad gwiazd rocka czy sławnych aktorów, którzy wypowiadają się w kwestiach, o których nie posiadają bladego pojęcia. W tym roku w Davos zjawił się Bono z grupy U2, pisarz Paulo Coelho, Michael Douglas oraz Angelina Jolie. Podobnie jak Noam Chomsky jest wybitnym lingwistą, ale ignorantem w dziedzinie ekonomii, z Angeliną Jolie powinno się dyskutować raczej o kosmetykach, a nie o rozwiązywaniu problemów współczesnego świata.

Do Davos dotarł także premier RP Kazimierz Marcinkiewicz, który belferskim tonem wezwał Europę do "energetycznej solidarności" bądź solidarnej elektryczności jak kto woli. Niestety agencje nadzwyczaj bezczelnie zignorowały to przesłanie i do dziś nie wiadomo na czym owa solidarna elektryczność ma polegać. Być może po prostu dostępny w gniazdkach prąd ma być rozdzielany po równo, a w razie różnic w napięciu, odbiorcy o wyższych parametrach zostaną opodatkowani na rzecz odbiorców napięć niższych. Niezła faza. Jedno jest pewne: premier "yes?ować" nie będzie.

Więcej w najnowszej gazecie

Read more »