Zgazowany Śląsk
Można pogodzić pozostawienie węgla kamiennego, jako głównego surowca energetycznego kraju, z niskimi emisjami gazów cieplarnianych do atmosfery. Na kompromis pozwala technologia zgazowania węgla.
Instalacja pracująca w cyklu gazowo-parowym zintegrowanym z zgazowaniem węgla (IGCC ? integrated Gasification Combined Cycle), umożliwia oszczędne wykorzystanie węgla kamiennego oraz zmniejszanie emisji dwutlenku węgla. Dzięki tej nowoczesnej technologii z węgla uzyskuje się gaz syntezowy, składający się z gazu i tlenku węgla. Elektrownie pracujące w tej technologii mają znacznie większą moc od elektrowni tradycyjnych. Kilka tego typu instalacji już dziś pracuje w Europie. Niewykluczone, że instalacja IGCC powstanie także w Polsce. Jeśliby się tak stało nasz kraj, i traktowany po macoszemu Śląsk, miałby szansę dalej rozwijać się dzięki wydobyciu i utylizacji węgla.
Co prawda technologia zgazowania paliw kopalnych znana jest już od XIX w., dopiero sto lat później, udało się wdrożyć pierwszą linię technologiczną. W rozwijaniu IGCC prym wiodą oczywiście Amerykanie. Pierwsza elektrownia powstała więc na Florydzie. Obecnie technologia jest stosowana we Włoszech, Holandii, Hiszpanii i w Niemczech. Jedna z największych instalacji w świecie znajduje się obecnie na Sycylii.
Dlaczego technologia zgazowania węgla jest aż tak korzystna? Przede wszystkim energię nie uzyskuje się z bezpośredniego spalania węgla. W ten sposób drastycznie zmniejsza się emisja gazów cieplarnianych. Gaz syntezowy jest oczyszczany, a większość zanieczyszczeń jest bezpiecznie usuwana. Dwutlenek węgla jest redukowany nawet o 90 proc. Ponadto technologia pozwala na łatwe wychwytywania pozostałego dwutlenku węgla, co sprzyja jego składowaniu np. w złożach geologicznych.
Prawdopodobnie dlatego rozwiązanie zyskuje poklask biurokratów zarówno z Komisji Europejskiej, jak i z Banku Światowego. Wszystko wskazuje na to, że dobrze układa się także współpraca między prywatnymi firmami, oferującymi opisywane rozwiązania a władzami RP. Zalety technologii wychwalał podczas wrześniowej wizyty w Waszyngtonie premier Jarosław Kaczyński. Wydatki na badania i rozwój w dziedzinie IGCC wzrastają w tempie kilkudziesięciu procent rocznie. Oprócz Ameryki, technologią zainteresowane są wszystkie kraje, które swą gospodarkę energetyczną opierają na węglu: Chiny, Australia, Indie oraz oczywiście Polska.
W Polsce w elektrownie nowego typu chce zainwestować kilka czołowych globalnych koncernów. Technologie zgazowania węgla należą obok energetyki atomowej do czołowych strategii zmniejszania emisji gazów cieplarnianych, przy jednoczesnym zaspokajaniu zwiększającego się popytu na energię elektryczną. Elektrownia, która jest planowana w Polsce, miałaby moc 600 MW, a koszt jej budowy inwestor ? General Electric ? szacuje się na ok. 700 mln euro. Podobne plany mają także Stell oraz ThyssenKrupp, z tym, że planują oni zainwestować nawet 3 mld euro. Przedstawiciele koncernów zapewniają, że w ok. 3 lata są w stanie wybudować konkretny obiekt.
Co zyskałby Górny Śląsk? Przede wszystkim górnictwo zyskałoby solidny rynek zbytu, a górnicy byliby spokojni o swoje miejsca pracy. Elektrownia nowego typu zużywałaby 2-3 mln ton węgla rocznie. Na razie, wszystko wskazuje na to, że Ślązaków wyprzedzą Gdańszczanie. Grupa Lotos zapowiedziało instalacji IGCC już w przyszłym roku. Dzięki zgazowaniu ropy naftowej, nafciarze będą pozyskiwali wodór i dodatkową energię. Jeśli Polsce zależy na dostępie do nowych technologii powinna jak najszybciej wstąpić do amerykańskiego Partnerstwa dla Czystego Rozwoju i Klimatu (tzw. AP6).
Autor jest dyrektorem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org), ekspertem Centre for the New Europe w Brukseli (www.cne.org).
Read more »
Instalacja pracująca w cyklu gazowo-parowym zintegrowanym z zgazowaniem węgla (IGCC ? integrated Gasification Combined Cycle), umożliwia oszczędne wykorzystanie węgla kamiennego oraz zmniejszanie emisji dwutlenku węgla. Dzięki tej nowoczesnej technologii z węgla uzyskuje się gaz syntezowy, składający się z gazu i tlenku węgla. Elektrownie pracujące w tej technologii mają znacznie większą moc od elektrowni tradycyjnych. Kilka tego typu instalacji już dziś pracuje w Europie. Niewykluczone, że instalacja IGCC powstanie także w Polsce. Jeśliby się tak stało nasz kraj, i traktowany po macoszemu Śląsk, miałby szansę dalej rozwijać się dzięki wydobyciu i utylizacji węgla.
Co prawda technologia zgazowania paliw kopalnych znana jest już od XIX w., dopiero sto lat później, udało się wdrożyć pierwszą linię technologiczną. W rozwijaniu IGCC prym wiodą oczywiście Amerykanie. Pierwsza elektrownia powstała więc na Florydzie. Obecnie technologia jest stosowana we Włoszech, Holandii, Hiszpanii i w Niemczech. Jedna z największych instalacji w świecie znajduje się obecnie na Sycylii.
Dlaczego technologia zgazowania węgla jest aż tak korzystna? Przede wszystkim energię nie uzyskuje się z bezpośredniego spalania węgla. W ten sposób drastycznie zmniejsza się emisja gazów cieplarnianych. Gaz syntezowy jest oczyszczany, a większość zanieczyszczeń jest bezpiecznie usuwana. Dwutlenek węgla jest redukowany nawet o 90 proc. Ponadto technologia pozwala na łatwe wychwytywania pozostałego dwutlenku węgla, co sprzyja jego składowaniu np. w złożach geologicznych.
Prawdopodobnie dlatego rozwiązanie zyskuje poklask biurokratów zarówno z Komisji Europejskiej, jak i z Banku Światowego. Wszystko wskazuje na to, że dobrze układa się także współpraca między prywatnymi firmami, oferującymi opisywane rozwiązania a władzami RP. Zalety technologii wychwalał podczas wrześniowej wizyty w Waszyngtonie premier Jarosław Kaczyński. Wydatki na badania i rozwój w dziedzinie IGCC wzrastają w tempie kilkudziesięciu procent rocznie. Oprócz Ameryki, technologią zainteresowane są wszystkie kraje, które swą gospodarkę energetyczną opierają na węglu: Chiny, Australia, Indie oraz oczywiście Polska.
W Polsce w elektrownie nowego typu chce zainwestować kilka czołowych globalnych koncernów. Technologie zgazowania węgla należą obok energetyki atomowej do czołowych strategii zmniejszania emisji gazów cieplarnianych, przy jednoczesnym zaspokajaniu zwiększającego się popytu na energię elektryczną. Elektrownia, która jest planowana w Polsce, miałaby moc 600 MW, a koszt jej budowy inwestor ? General Electric ? szacuje się na ok. 700 mln euro. Podobne plany mają także Stell oraz ThyssenKrupp, z tym, że planują oni zainwestować nawet 3 mld euro. Przedstawiciele koncernów zapewniają, że w ok. 3 lata są w stanie wybudować konkretny obiekt.
Co zyskałby Górny Śląsk? Przede wszystkim górnictwo zyskałoby solidny rynek zbytu, a górnicy byliby spokojni o swoje miejsca pracy. Elektrownia nowego typu zużywałaby 2-3 mln ton węgla rocznie. Na razie, wszystko wskazuje na to, że Ślązaków wyprzedzą Gdańszczanie. Grupa Lotos zapowiedziało instalacji IGCC już w przyszłym roku. Dzięki zgazowaniu ropy naftowej, nafciarze będą pozyskiwali wodór i dodatkową energię. Jeśli Polsce zależy na dostępie do nowych technologii powinna jak najszybciej wstąpić do amerykańskiego Partnerstwa dla Czystego Rozwoju i Klimatu (tzw. AP6).
Autor jest dyrektorem Instytutu Globalizacji (www.globalizacja.org), ekspertem Centre for the New Europe w Brukseli (www.cne.org).
Read more »



