Elektroniczny totalitaryzm
Dzięki technologiom cyfrowym politycy niszczą ostatnie obszary wolności i prywatności. Jeśli społeczeństwo nie zacznie się opierać elektronicznej inwigilacji nasze wnuki będą żyły w supernowoczesnym totalitaryzmie.
Szczęśliwi rodzice tulą się do siebie w luksusowej klinice porodowej. Przed chwilą przyszedł na świat długo oczekiwany syn. Jednak po obowiązkowych badaniach, po których okazuje się, że noworodek jest zdrowy, uśmiech znika z ich ust. Dziecko zostaje zabrane do oddzielnego pomieszczenia, do którego wchodzi ubrany na czarno urzędnik Ministerstwa Zdrowia. Przy pomocy sterylnej igły umieszcza pod wierzchnią skórą prawej dłoni przerażonego dziecka niewielki mikroczip. Drugi bioczip trafia na czoło, na wszelki wypadek, gdyby jeden uległ zniszczeniu. Po tym bezbolesnym zabiegu biurokrata siada do komputera i koduje pierwsze informacje zapisane w kombinacji cyfr zaczynającej się na 666. Jest tam imię i nazwisko dziecka, data urodzenia, dane rodziców, adres zameldowania. To pierwszy dowód osobisty. Karta zdrowia pacjenta otwiera się pierwszymi danymi: waga, wzrost, płeć. Urzędnik za pomocą skanera, kopiuje linie papilarne, kształt tęczówki oka, dłoni i twarzy. Indywidualne cechy zostają zapisane w elektronicznym paszporcie. Aktywizują się polisy ubezpieczeniowe, które zapobiegliwi rodzice sprawili potomkowi jeszcze przed urodzinami. Jednocześnie wszelkie dane zapisane w bioczipie trafiają automatycznie do centralnych urzędów: policji, ZUS-u, urzędu skarbowego, przychodni skojarzonej z miejscem zamieszkania, urzędu miejskiego oraz do superbazy obywateli w Brukseli. Od teraz, dzięki technologii GPS będzie wiadomo, gdzie znajduje się dziecko oraz czy nie grozi mu porwanie przez terrorystów. Pracownik pogotowia będzie mógł automatycznie odtworzyć kartę choroby i zadecydować, czy zawieść delikwenta do szpitala czy od razu na cmentarz. Gdy dorośnie bioczip zastąpi mu karty kredytowe, dokumenty i klucze. Urzędnik bierze dziecko na ręce i oddaje rodzicom. ? Wasze dziecko jest od tej chwili bezpieczne i znajduje się pod opieką państwa. Witamy nowego obywatela Stanów Zjednoczonych Europy ? mówi z uśmiechem. Na ekranie monitora umieszczonego na sali, słychać wiwatujące tłumy demokratów, żywiołowo reagujące na przemówienie premiera Rządu Globalnego, zapewniające o sukcesach w walce z niepewnością jutra?
Całość już w środowym wydaniu Najwyższego Czasu!
Szczęśliwi rodzice tulą się do siebie w luksusowej klinice porodowej. Przed chwilą przyszedł na świat długo oczekiwany syn. Jednak po obowiązkowych badaniach, po których okazuje się, że noworodek jest zdrowy, uśmiech znika z ich ust. Dziecko zostaje zabrane do oddzielnego pomieszczenia, do którego wchodzi ubrany na czarno urzędnik Ministerstwa Zdrowia. Przy pomocy sterylnej igły umieszcza pod wierzchnią skórą prawej dłoni przerażonego dziecka niewielki mikroczip. Drugi bioczip trafia na czoło, na wszelki wypadek, gdyby jeden uległ zniszczeniu. Po tym bezbolesnym zabiegu biurokrata siada do komputera i koduje pierwsze informacje zapisane w kombinacji cyfr zaczynającej się na 666. Jest tam imię i nazwisko dziecka, data urodzenia, dane rodziców, adres zameldowania. To pierwszy dowód osobisty. Karta zdrowia pacjenta otwiera się pierwszymi danymi: waga, wzrost, płeć. Urzędnik za pomocą skanera, kopiuje linie papilarne, kształt tęczówki oka, dłoni i twarzy. Indywidualne cechy zostają zapisane w elektronicznym paszporcie. Aktywizują się polisy ubezpieczeniowe, które zapobiegliwi rodzice sprawili potomkowi jeszcze przed urodzinami. Jednocześnie wszelkie dane zapisane w bioczipie trafiają automatycznie do centralnych urzędów: policji, ZUS-u, urzędu skarbowego, przychodni skojarzonej z miejscem zamieszkania, urzędu miejskiego oraz do superbazy obywateli w Brukseli. Od teraz, dzięki technologii GPS będzie wiadomo, gdzie znajduje się dziecko oraz czy nie grozi mu porwanie przez terrorystów. Pracownik pogotowia będzie mógł automatycznie odtworzyć kartę choroby i zadecydować, czy zawieść delikwenta do szpitala czy od razu na cmentarz. Gdy dorośnie bioczip zastąpi mu karty kredytowe, dokumenty i klucze. Urzędnik bierze dziecko na ręce i oddaje rodzicom. ? Wasze dziecko jest od tej chwili bezpieczne i znajduje się pod opieką państwa. Witamy nowego obywatela Stanów Zjednoczonych Europy ? mówi z uśmiechem. Na ekranie monitora umieszczonego na sali, słychać wiwatujące tłumy demokratów, żywiołowo reagujące na przemówienie premiera Rządu Globalnego, zapewniające o sukcesach w walce z niepewnością jutra?
Całość już w środowym wydaniu Najwyższego Czasu!

« Home