Wolny rynek w odwrocie
Coraz większe rządy, u steru populiści i coraz mniej wolnego rynku w Europie Środkowej. Ten ponury obraz wyłania się z raportu na temat regionu, przygotowanego przez waszyngtoński CATO Institute.
Mimo wielu sukcesów, którzy towarzyszyły regionowi na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, coś złego dzieje się w Europie Środkowej ? uważa dr Marian Tupy, członek rady naukowej Instytutu Globalizacji oraz zastępca dyrektora Centre for Global Liberty and Prosperity w CATO Institute. Co prawda jest najlepiej od czasów upadku komunizmu, ale wzrasta zagrożenie dla wolnego rynku, związane przede wszystkim z ryzykiem politycznym i dojściem do władzy populistów, traktujących gospodarkę oraz kieszenie obywateli niczym dojną krowę.
Korzyści z uwolnienia gospodarki dobrze znamy, ale w czasach, gdy rynkowych liberałów określa się mianem łgarzy, może warto je przypomnieć. Wzrost produktu narodowego per capita wyniósł od 1995 r. do 2004 r. od 28 proc. do 49 proc. rocznie. Jeśli chodzi o wskaźniki cywilizacyjne, śmiertelność niemowląt stopniała trzykrotnie, zwiększyła się liczba lekarzy, przypadających na 1000 mieszkańców, wzrosła średnia oczekiwana długość życia. Żyje nam się wyraźnie lepiej i to nie dzięki decyzjom jednego czy drugiego urzędnika, tylko dzięki naszej pracy i przedsiębiorczości.
Mimo sielanki, na horyzoncie rysują się poważne zagrożenia ze strony państwa. W Rosji prezydent Władimir Putin wzorem faszystowskich poprzedników, zastosował etniczne kryteria prowadzenia działalności gospodarczej i zakazał handlu na bazarach obcokrajowcom. U naszych południowych sąsiadów, Marian Tupy jest z pochodzenia Słowakiem, autor wskazuje na wybór zdeklarowanego socjalisty Roberta Fico, zaciekłego wroga bankierów i międzynarodowych korporacji.
Więcej w Najwyższym Czasie
Mimo wielu sukcesów, którzy towarzyszyły regionowi na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, coś złego dzieje się w Europie Środkowej ? uważa dr Marian Tupy, członek rady naukowej Instytutu Globalizacji oraz zastępca dyrektora Centre for Global Liberty and Prosperity w CATO Institute. Co prawda jest najlepiej od czasów upadku komunizmu, ale wzrasta zagrożenie dla wolnego rynku, związane przede wszystkim z ryzykiem politycznym i dojściem do władzy populistów, traktujących gospodarkę oraz kieszenie obywateli niczym dojną krowę.
Korzyści z uwolnienia gospodarki dobrze znamy, ale w czasach, gdy rynkowych liberałów określa się mianem łgarzy, może warto je przypomnieć. Wzrost produktu narodowego per capita wyniósł od 1995 r. do 2004 r. od 28 proc. do 49 proc. rocznie. Jeśli chodzi o wskaźniki cywilizacyjne, śmiertelność niemowląt stopniała trzykrotnie, zwiększyła się liczba lekarzy, przypadających na 1000 mieszkańców, wzrosła średnia oczekiwana długość życia. Żyje nam się wyraźnie lepiej i to nie dzięki decyzjom jednego czy drugiego urzędnika, tylko dzięki naszej pracy i przedsiębiorczości.
Mimo sielanki, na horyzoncie rysują się poważne zagrożenia ze strony państwa. W Rosji prezydent Władimir Putin wzorem faszystowskich poprzedników, zastosował etniczne kryteria prowadzenia działalności gospodarczej i zakazał handlu na bazarach obcokrajowcom. U naszych południowych sąsiadów, Marian Tupy jest z pochodzenia Słowakiem, autor wskazuje na wybór zdeklarowanego socjalisty Roberta Fico, zaciekłego wroga bankierów i międzynarodowych korporacji.
Więcej w Najwyższym Czasie

« Home