Home



Friday, March 30, 2007

Komentarze dla Gazety Wyborczej i Dziennika

Ani Polska, ani inne kraje Nowej Europy nie chcą Euro, wynika z badań. Natomiast Stara Europa chce powrotu do walut narodowych.


Wyniki Wielkiej Brytanii były do przewidzenia, ale taka skala pesymizmu w nowych państwach Unii i np. w Niemczech mnie zaskoczyła mówi dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji, który w porozumieniu z Open Europe opublikował badania w Polsce. Może to oznaczać, że euro nie spełniło wszystkich założeń, rozczarowało. Widać to w Niemczech, gdzie sceptycznych wobec euro jest więcej niż tych, którzy je popierają mówi Teluk.

Więcej w GW

Mimo hucznych obchodów związanych z zawarciem Traktatów Rzymskich, aż 70 proc. Europejczyków chciałoby referendum nad traktatem, który zwiększałby uprawnienia instytucji europejskich - komentuje te sondaże dr Tomasz Teluk, dyrektor Instytutu Globalizacji z Gliwic. - To pokazuje, jak ostrożni są Europejczycy w kwestii przekazywania brukselskiej biurokracji kolejnych praw. Ponadto okazało się, że nie jest prawdą głoszona powszechnie opinia, że euro jest osiągnięciem zjednoczonej Europy. Prawie połowa mieszkańców Eurolandu chce powrotu do walut narodowych. Euro nie chcą też nowi członkowie UE - 11 na 14 krajów zagłosuje przeciw wspólnej walucie - dodaje Teluk.

Największymi przeciwnikami Euro są mieszkańcy Wielkiej Brytanii (77 proc. przeciw), Łotysze, Litwini, Cypryjczycy i... Polacy. - Warto, żeby nasi decydenci to przemyśleli - dziś tylko 32 proc. Polaków deklaruje, że opowiedziałoby się w referendum za wspólną walutą, natomiast przeciw głosowałoby aż 58 proc. ankietowanych - przekonuje Teluk.

Z czego wynika ta ostrożność wobec kolejnych etapów zjednoczenia, w tym wprowadzani euro? - Przeciętny konsument - wbrew temu, co się o nim sądzi - potrafi liczyć - przekonuje dr Teluk. - Widzi na przykład jak mocno podskoczyły ceny w Polsce po wstąpieniu Unii, a tymczasem płace nie nadążają za tym wzrostem.

Więcej w DZ

« Home