Wielki Brat patrzy
Nie rozumiem zdumienia komentatorów, że służby specjalne mogły krok po kroku odtworzyć nocną podróż Ministra Spraw Wewnętrznych z ministerstwa do hotelu w centrum stolicy.
Politycy zafundowali nam kolejną odsłonę Wielkiego Brata. W bieżącym odcinku, system inwigilacji obywateli jest już tak rozwinięty, że można sobie pooglądać podróż obywatela samochodem, albo przyjrzeć się jego emocjom, podczas dreptania na hotelowym korytarzu.
Nagle podniósł się lament, że rząd może wykorzystywać technologie informatyczne do śledzenia swoich obywateli. Nie słyszałem podobnych narzekań, gdy samorządy na każdym rogu ulicy montowały systemy monitoringu w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców. Nikt nie podniósł głosu, gdy Polska, jako jeden z niewielu krajów Europy, zdecydowała się wprowadzić paszporty biometryczne w ramach walki z terroryzmem. Nikt nie protestował, gdy forsowano kolejne pomysły gromadzenia danych i wprowadzano furtki dla kontroli komunikacji elektronicznej.
Obrona prywatności jest niewdzięcznym zajęciem. Praktykowanym raczej przez lewicę. Prawicę chętnie zaciska pętlę na szyi obywatela, motywując to koniecznością budowania silnego państwa.
Jeśli opinia publiczna nie obudzi się w porę, nasze wnuki mogą zostać witane w życiu poprzez wszczepienie bioczipa, który oprócz spełniania zadań praktycznych: gromadzenia historii choroby, funkcji karty płatniczej czy dokumentów identyfikacyjnych, będzie implantem, za pomocą którego człowiek straci swoja wolność.
?Rząd ogłosił obowiązkowe wszczepianie bioczipów obywatelom w trosce o bezpieczeństwo i dobrobyt mieszkańców Chińskiej Republiki Ludowej. Wersje testowe bioczipów doskonale sprawdziły się podczas olimpiady w Pekinie?. To na szczęście informacja wyssana z palca, nadesłana przez życzliwego czytelnika. Ale to, co dziś wydaje się fantazją, jutro może okazać się faktem.
Politycy zafundowali nam kolejną odsłonę Wielkiego Brata. W bieżącym odcinku, system inwigilacji obywateli jest już tak rozwinięty, że można sobie pooglądać podróż obywatela samochodem, albo przyjrzeć się jego emocjom, podczas dreptania na hotelowym korytarzu.
Nagle podniósł się lament, że rząd może wykorzystywać technologie informatyczne do śledzenia swoich obywateli. Nie słyszałem podobnych narzekań, gdy samorządy na każdym rogu ulicy montowały systemy monitoringu w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców. Nikt nie podniósł głosu, gdy Polska, jako jeden z niewielu krajów Europy, zdecydowała się wprowadzić paszporty biometryczne w ramach walki z terroryzmem. Nikt nie protestował, gdy forsowano kolejne pomysły gromadzenia danych i wprowadzano furtki dla kontroli komunikacji elektronicznej.
Obrona prywatności jest niewdzięcznym zajęciem. Praktykowanym raczej przez lewicę. Prawicę chętnie zaciska pętlę na szyi obywatela, motywując to koniecznością budowania silnego państwa.
Jeśli opinia publiczna nie obudzi się w porę, nasze wnuki mogą zostać witane w życiu poprzez wszczepienie bioczipa, który oprócz spełniania zadań praktycznych: gromadzenia historii choroby, funkcji karty płatniczej czy dokumentów identyfikacyjnych, będzie implantem, za pomocą którego człowiek straci swoja wolność.
?Rząd ogłosił obowiązkowe wszczepianie bioczipów obywatelom w trosce o bezpieczeństwo i dobrobyt mieszkańców Chińskiej Republiki Ludowej. Wersje testowe bioczipów doskonale sprawdziły się podczas olimpiady w Pekinie?. To na szczęście informacja wyssana z palca, nadesłana przez życzliwego czytelnika. Ale to, co dziś wydaje się fantazją, jutro może okazać się faktem.

« Home