Końca świata nie będzie
Mglista wypowiedź prezydenta Lecha Kaczyńskiego na nowojorskim szczycie ONZ poświęconym zmianom klimatu, mimo swojej poprawności politycznej, jest wyłomem w polityce Unii Europejskiej wobec globalnego ocieplenia.
62. sesja Organizacji Narodów Zjednoczonych, organizacji skompromitowanej skandalami korupcyjnymi i mającej wątpliwą rację bytu we współczesnym świecie, zgromadziła ponad 70 przywódców państw i szefów rządów. Jedynym efektem spotkania, do czego obserwatorzy już zdążyli się przyzwyczaić, są puste deklaracje wysokoopłacanych biurokratów. Nic więc dziwnego, że ten urzędniczy bankiet zignorował prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush.
Przypomnijmy najważniejsze fakty, aby rozumieć o co toczy się gra. Histeria wywołana wokół globalnego ocieplenia ma wiele celów. Przede wszystkim jest ideologicznym orężem jednoczącym lewicę przeciw cywilizacji przemysłowej. W polityce ograniczania emisji zwieńczonej podpisaniem Protokołu z Kioto, marginalnego dokumentu zignorowanego przez sto kilkadziesiąt krajów świata reprezentujących największych emitentów gazów cieplarnianych, Unia Europejska dostrzegła szansę na ograniczenie konkurencji ze strony państw Azji oraz Europy Środkowo-Wschodniej.
Aktualna polityka Brukseli sprowadza się do nałożenia przymusowych ograniczeń emisji gazów cieplarnianych w dokumencie, który będzie obowiązywał po 2012 r. Limity emisji muszą się wiązać z ograniczeniem wzrostu gospodarczego dynamicznie rozwijających się krajów takich jak Indie, Chiny czy Polska.
W tym kontekście wypowiedź prezydenta Lecha Kaczyńskiego na forum ONZ należy traktować jako wyłom ze wspólnej, histerycznej polityki UE wobec środowiska. ? Problem zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych nie może być rozwiązany przez zmuszanie krajów uboższych do ograniczania ich emisji. Potrzebna jest solidarność z tymi państwami, która pomoże im wprowadzić czystsze technologie bez spowolnienia ich rozwoju ? powiedział Kaczyński.
Stanowisko Polski, po długotrwałych zabiegach dyplomatycznych Waszyngtonu, stało się zbieżne ze stanowiskiem takich potęg gospodarczych jak Stany Zjednoczone, Australia, Japonia, Chiny, Indie czy Korea Południowa, które to kraje uważają, że ochrona środowiska zyska więcej na wdrażaniu nowych, mniej uciążliwych dla natury technologii, bez konieczności wyhamowywania wzrostu gospodarczego. To właśnie z USA mają pochodzić instalowane wkrótce w Polsce technologie zgazowywania węgla w bezemisyjnych elektrowniach.
Naszym silnym partnerem w Europie są Czechy. Prezydent Vaclav Klaus zaprezentował stanowisko jeszcze bardziej radykalne od Stanów Zjednoczonych. Klaus trzeźwo stwierdził, że nie ma dowodów naukowych, że globalne ocieplenie jest wynikiem działalności człowieka. Podważył także wątpliwej jakości analizy ?hipotetycznych zagrożeń? w wyniku globalnego ocieplenia i brak zgodności naukowej co do przyczyn i konsekwencji zjawiska. Klaus wezwał do większej konkurencyjności wśród naukowców i zniesienia monopolu na jednorodną wykładnie problemu zmian klimatu. Na koniec stwierdził, że każdy kraj powinien rozwiązywać swoje problemy klimatyczne samodzielnie. Warto przy tym zauważyć, że jednym z czterech krajów, które mają przygotować raport o zmianach klimatycznych jest Polska.
Duże zainteresowanie wzbudziło wystąpienie gubernatora Kalifornii Arnolda Schwarzeneggera. Terminator próbował przyciągnąć uwagę rozwojem technologicznym tego stanu ? siódmej co do wielkości gospodarki świata. Schwarzenegger nawoływał, aby zapomnieć o Protokole z Kioto i iść w ślady Kalifornii, gdzie nowoczesne, czyste technologie powodują, że powietrze staje się czystsze.
Dogmatycy globalnego ocieplenia stosują rozmaite metody wpływania na opinię publiczną dla propagowania swoich racji. Udało im się pozyskać media głównego nurtu, które atakowały widzów sugestywnymi obrazami szalejących tornad, powodzi, trzęsień ziemi czy erupcji wulkanów, na przemian z dymiącymi kominami, zakorkowanymi autostradami i przechodniami w gazmaskach. Warto zaznaczyć, że gorącym zwolennikiem ograniczania rozwoju gospodarki Polski w ramach tzw. sytemu handlu emisjami jest Angela Merkel. Stąd zapewne wyolbrzymianie problemu zmian klimatycznych przez obecnych w naszym kraju wydawców niemieckich.
Co bardziej bezczelni politycy od wielu lat próbują powiązać biedę w krajach Trzeciego Świata z ideologią globalnego ocieplenia. Nowym zjawiskiem jest wyraźna sugestia, że mieszkańcy krajów wysokorozwiniętych odpowiedzialni są za? plemienne waśnie w Afryce! Krwawe jatki są rzekomo wojnami o zasoby np. wodę, które kurczą się w wyniku ?rozszalałej? konsumpcji krajów bogatych. Tej tezy nie da się jednak obronić. Gdyby kurczące się zasoby stanowiły zarzewie konfliktów, wojen musiałoby przybywać. Tymczasem statystycznie jest ich coraz mniej.
Szczyt ignorancji pobił Al Gore, który stwierdził, że gatunek ludzki nie przetrwa ocieplenie klimatu (!). Ten ignorant i nieuk, który w jednej ze swoich książek stwierdził, że na Śląsku powietrze jest tak trujące, że nauczyciele z uczniami chronią się przed oddychaniem zjeżdżając do kopalń i porównywał człowieka do nowotworu jest ponoć kandydatem do pokojowej nagrody Nobla. Akurat fakt wyginięcia człowieka powinien ekologów cieszyć, bowiem byłby zwieńczeniem ich wysiłków i powrotem do mitycznego stanu natury sprzed pojawienia się Adama i Ewy. Wieszczących, że ten dzień jest blisko, muszę rozczarować: Apokalipsa św. Jana nie przewiduje końca świata wskutek globalnego ocieplenia.
62. sesja Organizacji Narodów Zjednoczonych, organizacji skompromitowanej skandalami korupcyjnymi i mającej wątpliwą rację bytu we współczesnym świecie, zgromadziła ponad 70 przywódców państw i szefów rządów. Jedynym efektem spotkania, do czego obserwatorzy już zdążyli się przyzwyczaić, są puste deklaracje wysokoopłacanych biurokratów. Nic więc dziwnego, że ten urzędniczy bankiet zignorował prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush.
Przypomnijmy najważniejsze fakty, aby rozumieć o co toczy się gra. Histeria wywołana wokół globalnego ocieplenia ma wiele celów. Przede wszystkim jest ideologicznym orężem jednoczącym lewicę przeciw cywilizacji przemysłowej. W polityce ograniczania emisji zwieńczonej podpisaniem Protokołu z Kioto, marginalnego dokumentu zignorowanego przez sto kilkadziesiąt krajów świata reprezentujących największych emitentów gazów cieplarnianych, Unia Europejska dostrzegła szansę na ograniczenie konkurencji ze strony państw Azji oraz Europy Środkowo-Wschodniej.
Aktualna polityka Brukseli sprowadza się do nałożenia przymusowych ograniczeń emisji gazów cieplarnianych w dokumencie, który będzie obowiązywał po 2012 r. Limity emisji muszą się wiązać z ograniczeniem wzrostu gospodarczego dynamicznie rozwijających się krajów takich jak Indie, Chiny czy Polska.
W tym kontekście wypowiedź prezydenta Lecha Kaczyńskiego na forum ONZ należy traktować jako wyłom ze wspólnej, histerycznej polityki UE wobec środowiska. ? Problem zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych nie może być rozwiązany przez zmuszanie krajów uboższych do ograniczania ich emisji. Potrzebna jest solidarność z tymi państwami, która pomoże im wprowadzić czystsze technologie bez spowolnienia ich rozwoju ? powiedział Kaczyński.
Stanowisko Polski, po długotrwałych zabiegach dyplomatycznych Waszyngtonu, stało się zbieżne ze stanowiskiem takich potęg gospodarczych jak Stany Zjednoczone, Australia, Japonia, Chiny, Indie czy Korea Południowa, które to kraje uważają, że ochrona środowiska zyska więcej na wdrażaniu nowych, mniej uciążliwych dla natury technologii, bez konieczności wyhamowywania wzrostu gospodarczego. To właśnie z USA mają pochodzić instalowane wkrótce w Polsce technologie zgazowywania węgla w bezemisyjnych elektrowniach.
Naszym silnym partnerem w Europie są Czechy. Prezydent Vaclav Klaus zaprezentował stanowisko jeszcze bardziej radykalne od Stanów Zjednoczonych. Klaus trzeźwo stwierdził, że nie ma dowodów naukowych, że globalne ocieplenie jest wynikiem działalności człowieka. Podważył także wątpliwej jakości analizy ?hipotetycznych zagrożeń? w wyniku globalnego ocieplenia i brak zgodności naukowej co do przyczyn i konsekwencji zjawiska. Klaus wezwał do większej konkurencyjności wśród naukowców i zniesienia monopolu na jednorodną wykładnie problemu zmian klimatu. Na koniec stwierdził, że każdy kraj powinien rozwiązywać swoje problemy klimatyczne samodzielnie. Warto przy tym zauważyć, że jednym z czterech krajów, które mają przygotować raport o zmianach klimatycznych jest Polska.
Duże zainteresowanie wzbudziło wystąpienie gubernatora Kalifornii Arnolda Schwarzeneggera. Terminator próbował przyciągnąć uwagę rozwojem technologicznym tego stanu ? siódmej co do wielkości gospodarki świata. Schwarzenegger nawoływał, aby zapomnieć o Protokole z Kioto i iść w ślady Kalifornii, gdzie nowoczesne, czyste technologie powodują, że powietrze staje się czystsze.
Dogmatycy globalnego ocieplenia stosują rozmaite metody wpływania na opinię publiczną dla propagowania swoich racji. Udało im się pozyskać media głównego nurtu, które atakowały widzów sugestywnymi obrazami szalejących tornad, powodzi, trzęsień ziemi czy erupcji wulkanów, na przemian z dymiącymi kominami, zakorkowanymi autostradami i przechodniami w gazmaskach. Warto zaznaczyć, że gorącym zwolennikiem ograniczania rozwoju gospodarki Polski w ramach tzw. sytemu handlu emisjami jest Angela Merkel. Stąd zapewne wyolbrzymianie problemu zmian klimatycznych przez obecnych w naszym kraju wydawców niemieckich.
Co bardziej bezczelni politycy od wielu lat próbują powiązać biedę w krajach Trzeciego Świata z ideologią globalnego ocieplenia. Nowym zjawiskiem jest wyraźna sugestia, że mieszkańcy krajów wysokorozwiniętych odpowiedzialni są za? plemienne waśnie w Afryce! Krwawe jatki są rzekomo wojnami o zasoby np. wodę, które kurczą się w wyniku ?rozszalałej? konsumpcji krajów bogatych. Tej tezy nie da się jednak obronić. Gdyby kurczące się zasoby stanowiły zarzewie konfliktów, wojen musiałoby przybywać. Tymczasem statystycznie jest ich coraz mniej.
Szczyt ignorancji pobił Al Gore, który stwierdził, że gatunek ludzki nie przetrwa ocieplenie klimatu (!). Ten ignorant i nieuk, który w jednej ze swoich książek stwierdził, że na Śląsku powietrze jest tak trujące, że nauczyciele z uczniami chronią się przed oddychaniem zjeżdżając do kopalń i porównywał człowieka do nowotworu jest ponoć kandydatem do pokojowej nagrody Nobla. Akurat fakt wyginięcia człowieka powinien ekologów cieszyć, bowiem byłby zwieńczeniem ich wysiłków i powrotem do mitycznego stanu natury sprzed pojawienia się Adama i Ewy. Wieszczących, że ten dzień jest blisko, muszę rozczarować: Apokalipsa św. Jana nie przewiduje końca świata wskutek globalnego ocieplenia.

« Home