Publicystyka w Czasie
Potęga rynku
Wolna strefa ekonomiczna bez celów politycznych, to z punktu widzenia konsumenta, najbardziej pożądany kształt Unii Europejskiej. Biurokraci stawiają przed unią nowe, nierealne cele i przymierzają się do "reformy" wspólnego rynku.
Jednolity rynek jest największym bogactwem Europy. Od 1993 r. zapewnił on ponad 220 mld euro i 2,75 mln nowych miejsc pracy. Stało się tak głównie za sprawą usuwania barier dla przedsiębiorczości oraz inwestycji zagranicznych. Mimo to, zaledwie 1/4 firm operuje poza granicami.
Unijni urzędnicy przyglądają się wspólnemu rynkowi od półtorej roku. Zamierzają wprowadzić kolejne "ułatwienia" w przepływie produktów, osób, towarów i usług. Niestety najlepsze projekty np. dyrektywa Bolkensteina, zostały już zaprzepaszczone.
Wokół Komisji Europejskiej pojawili się nowi doradcy. Nowym doradcą ds. zwalczania biurokracji został Bawarczyk Edmund Stoiber. Wejdzie on w skład nowej komisji, która będzie zajmowała się zwalczaniem biurokracji. Trudno jednak spodziewać się sukcesów, skoro ograniczanie urzędniczego rozrostu rozpoczęto od kolejnych nominacji.
Pomysły zgłaszane przez urzędników nie mają jednak cech liberalizacji rynków, lecz kolejnych "usprawnień" biurokratycznych. Takimi pomysłami jest utworzenie krajowych punktów informacyjnych na temat możliwości działania w innym kraju członkowskim czy wydawanie specjalnego "paszportu" naukowcom związanym z firmami, w celu "pobudzenia innowacji". Nie bez znaczenia pozostanie także "Ustawa o Małych Przedsiębiorstwach" (Small Business Act), która ma ułatwić najmniejszym firmom do rozmaitych programów unijnych i zachęcać do aktywizacji działań zagranicą.
Więcej w drukowanej wersji tygodnika.
Wolna strefa ekonomiczna bez celów politycznych, to z punktu widzenia konsumenta, najbardziej pożądany kształt Unii Europejskiej. Biurokraci stawiają przed unią nowe, nierealne cele i przymierzają się do "reformy" wspólnego rynku.
Jednolity rynek jest największym bogactwem Europy. Od 1993 r. zapewnił on ponad 220 mld euro i 2,75 mln nowych miejsc pracy. Stało się tak głównie za sprawą usuwania barier dla przedsiębiorczości oraz inwestycji zagranicznych. Mimo to, zaledwie 1/4 firm operuje poza granicami.
Unijni urzędnicy przyglądają się wspólnemu rynkowi od półtorej roku. Zamierzają wprowadzić kolejne "ułatwienia" w przepływie produktów, osób, towarów i usług. Niestety najlepsze projekty np. dyrektywa Bolkensteina, zostały już zaprzepaszczone.
Wokół Komisji Europejskiej pojawili się nowi doradcy. Nowym doradcą ds. zwalczania biurokracji został Bawarczyk Edmund Stoiber. Wejdzie on w skład nowej komisji, która będzie zajmowała się zwalczaniem biurokracji. Trudno jednak spodziewać się sukcesów, skoro ograniczanie urzędniczego rozrostu rozpoczęto od kolejnych nominacji.
Pomysły zgłaszane przez urzędników nie mają jednak cech liberalizacji rynków, lecz kolejnych "usprawnień" biurokratycznych. Takimi pomysłami jest utworzenie krajowych punktów informacyjnych na temat możliwości działania w innym kraju członkowskim czy wydawanie specjalnego "paszportu" naukowcom związanym z firmami, w celu "pobudzenia innowacji". Nie bez znaczenia pozostanie także "Ustawa o Małych Przedsiębiorstwach" (Small Business Act), która ma ułatwić najmniejszym firmom do rozmaitych programów unijnych i zachęcać do aktywizacji działań zagranicą.
Więcej w drukowanej wersji tygodnika.

« Home