Publicystyka: Gazeta Polska
Nasza gospodarka rozwija się jak nigdy dotąd. W perspektywie boomu budowlanego, organizacji Euro 2012 oraz wzrastających cen ropy naftowej i gazu, przyspieszającej Polsce Bruksela włączyła wsteczny bieg ? niższe o 1/3 limity na emisję dwutlenku węgla.
Ostatnie lata to okres dynamicznego rozwoju rodzimej gospodarki. Rosnąca gospodarka oznacza zwiększoną produkcję przemysłową. Szczególnie wśród branż takich jak produkcja mineralna, chemiczna, metalowa, budownictwo czy transport. Są to gałęzie bardzo energochłonne, co oznacza, że wzrost gospodarczy pociąga zwiększony poziom zużycia energii.
Polska energetyka bazuje w większości na paliwach kopalnych. Głównym paliwem pozostaje węgiel kamienny, którego spalanie powoduje emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Zwiększone zapotrzebowanie na energię, czy tego chcemy czy nie, zwiększa emisję dwutlenku węgla. Zgodnie z logiką, rozwijająca się gospodarka konsumuje coraz większe ilości energii. Dlatego rozwijający się przemysł potrzebuje coraz wyższych limitów na emisję gazów cieplarnianych.
Niestety w przypadku Polski dzieje się odwrotnie. O przyznawaniu limitów emisji dwutlenków węgla decyduje Komisja Europejska na wniosek rządu polskiego, który tworzy plan zapotrzebowania, bazując na danych od przedsiębiorstw.
Od roku 2002 produkt krajowy brutto zwiększył się o niemal 24 proc., a Bruksela systematycznie zmniejsza limity przyznawane Polsce. Mimo, że średni poziom emisji dwutlenku węgla w Polsce w latach 2000-2003 kształtował się na poziomie 300 mln ton rocznie, na lata 2005-2007 Warszawa otrzymała pozwolenia zaledwie na 717 mln ton, czyli o 18 proc. mniej, niż wynosiło faktyczne zapotrzebowanie.
Wiecej w drukowanej wersji tygodnika.
Ostatnie lata to okres dynamicznego rozwoju rodzimej gospodarki. Rosnąca gospodarka oznacza zwiększoną produkcję przemysłową. Szczególnie wśród branż takich jak produkcja mineralna, chemiczna, metalowa, budownictwo czy transport. Są to gałęzie bardzo energochłonne, co oznacza, że wzrost gospodarczy pociąga zwiększony poziom zużycia energii.
Polska energetyka bazuje w większości na paliwach kopalnych. Głównym paliwem pozostaje węgiel kamienny, którego spalanie powoduje emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Zwiększone zapotrzebowanie na energię, czy tego chcemy czy nie, zwiększa emisję dwutlenku węgla. Zgodnie z logiką, rozwijająca się gospodarka konsumuje coraz większe ilości energii. Dlatego rozwijający się przemysł potrzebuje coraz wyższych limitów na emisję gazów cieplarnianych.
Niestety w przypadku Polski dzieje się odwrotnie. O przyznawaniu limitów emisji dwutlenków węgla decyduje Komisja Europejska na wniosek rządu polskiego, który tworzy plan zapotrzebowania, bazując na danych od przedsiębiorstw.
Od roku 2002 produkt krajowy brutto zwiększył się o niemal 24 proc., a Bruksela systematycznie zmniejsza limity przyznawane Polsce. Mimo, że średni poziom emisji dwutlenku węgla w Polsce w latach 2000-2003 kształtował się na poziomie 300 mln ton rocznie, na lata 2005-2007 Warszawa otrzymała pozwolenia zaledwie na 717 mln ton, czyli o 18 proc. mniej, niż wynosiło faktyczne zapotrzebowanie.
Wiecej w drukowanej wersji tygodnika.

« Home