Home



Wednesday, January 31, 2007

Wolny rynek w odwrocie

Coraz większe rządy, u steru populiści i coraz mniej wolnego rynku w Europie Środkowej. Ten ponury obraz wyłania się z raportu na temat regionu, przygotowanego przez waszyngtoński CATO Institute.

Mimo wielu sukcesów, którzy towarzyszyły regionowi na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, coś złego dzieje się w Europie Środkowej ? uważa dr Marian Tupy, członek rady naukowej Instytutu Globalizacji oraz zastępca dyrektora Centre for Global Liberty and Prosperity w CATO Institute. Co prawda jest najlepiej od czasów upadku komunizmu, ale wzrasta zagrożenie dla wolnego rynku, związane przede wszystkim z ryzykiem politycznym i dojściem do władzy populistów, traktujących gospodarkę oraz kieszenie obywateli niczym dojną krowę.
Korzyści z uwolnienia gospodarki dobrze znamy, ale w czasach, gdy rynkowych liberałów określa się mianem łgarzy, może warto je przypomnieć. Wzrost produktu narodowego per capita wyniósł od 1995 r. do 2004 r. od 28 proc. do 49 proc. rocznie. Jeśli chodzi o wskaźniki cywilizacyjne, śmiertelność niemowląt stopniała trzykrotnie, zwiększyła się liczba lekarzy, przypadających na 1000 mieszkańców, wzrosła średnia oczekiwana długość życia. Żyje nam się wyraźnie lepiej i to nie dzięki decyzjom jednego czy drugiego urzędnika, tylko dzięki naszej pracy i przedsiębiorczości.
Mimo sielanki, na horyzoncie rysują się poważne zagrożenia ze strony państwa. W Rosji prezydent Władimir Putin wzorem faszystowskich poprzedników, zastosował etniczne kryteria prowadzenia działalności gospodarczej i zakazał handlu na bazarach obcokrajowcom. U naszych południowych sąsiadów, Marian Tupy jest z pochodzenia Słowakiem, autor wskazuje na wybór zdeklarowanego socjalisty Roberta Fico, zaciekłego wroga bankierów i międzynarodowych korporacji.

Więcej w Najwyższym Czasie
Read more »

Monday, January 29, 2007

10 fałszerstw o globalnym ociepleniu

Ofensywa międzynarodówki socjalistycznej, zjednoczonej pod hasłem walki z globalnym ociepleniem klimatu, opiera się na fałszerstwach, manipulacji badaniami naukowymi i socjotechnicznym wprowadzaniu w błąd opinii publicznej.

Współczesna lewica zorganizowała się pod szczytnymi hasłami troski o środowisko naturalne człowieka. W rzeczywistości celem lewaków jest zniszczenie kapitalizmu, cywilizacji przemysłowej i tradycyjnej rodziny. Zieloni odnoszą propagandowe sukcesy ? ich językiem mówią dziś politycy niemal wszystkich opcji oraz dziennikarze głównego nurtu. Aby pozostać odpornym na medialny ekoterror, przyjrzyjmy się największym fałszerstwom radykalnych obrońców środowiska.


1. Ekolodzy troszczą się wyłącznie o środowisko naturalne.
Bzdura. Ekolodzy troszczą się głównie o swoje portfele. Na programy niezliczonych organizacji badających zmiany klimatu wydaje się miliardy dolarów. Badania nad globalnym ociepleniem stanowią żyłę złota dla tysięcy urzędników. Globalne ocieplenie stało się politycznym orężem lewicy. Niezależne ekspertyzy wykazały, że tylko raporty powstające za pieniądze podatnika straszą nieodwracalnymi skutkami zmiany klimatu, czego nie potwierdzają największe autorytety z dziedziny klimatologii i nauk o ziemi.

2. Ziemię może uratować tylko ograniczenie rozwoju cywilizacyjnego.
Nieprawda. Człowiek jest jedyną istotą na ziemi, która wyzwoliła się z pęt natury i uczyniła ją sobie poddaną. Nie ma podstaw, aby sądzić, że cywilizacja zagraża naszej planecie. Jest dokładnie odwrotnie ? dzięki rozwojowi cywilizacji człowiek staje się coraz bardziej niezależny od zagrożeń natury. Ekologiczną manię doskonale obnaża następujący dowcip. Przed jaskinią rozmawia dwóch jaskiniowców. ? Pijemy krystalicznie czystą wodę. Oddychamy nieskażonym powietrzem. Jemy organiczne jedzenie ? mówi jeden. ? Dlaczego więc, do cholery, umieramy w trzydziestym roku życia? ? dziwi się drugi.

3. Tornada, powodzie i trzęsienia ziemi nasilają się i są wynikiem ocieplenia klimatu.
Katastrofy naturalne towarzyszą człowiekowi od zarania, a ich pierwsze opisy odnajdujemy już w literaturze starożytnej. Ich natężenie ma charakter zmienny i nie jest wynikiem perturbacji klimatycznych. Jak dowodzą badania Indora M. Goklany, reprezentanta Stanów Zjednoczonych w Międzyrządowym Panelu o Zmianach Klimatu, śmiertelność w wyniku tornad, powodzi czy pożarów, zmniejszyła się w ostatnim stuleciu ponad trzykrotnie. Potwierdza to powyższą tezę o rozwoju cywilizacyjnym zwiększającym bezpieczeństwo populacji.

4. Klimat ociepla się wyłącznie w wyniku przemysłowej działalności człowieka.
Nie ma jednoznacznych dowodów, że zwiększona emisja dwutlenku węgla przyczynia się do drastycznej zmiany klimatu. Meteorolodzy twierdzą, że obecnie znajdujemy się w kolejnej fazie interglacjału, czyli epoki... między kolejnymi zlodowaceniami ziemi. Warto przypomnieć, że w Średniowieczu byliśmy świadkami małej epoki lodowcowej, a na przestrzeni wieków Europa przeżywała okres znacznego ocieplenia klimatu. Jest mało prawdopodobne, abyśmy mieli gorzej od naszych przodków poradzić sobie ze wzrostem temperatury o około stopnia Celsjusza,.

5. Globalne ocieplenie to największy współczesny problem ludzkości.
Lewaccy propagandyści porównywali już globalne ocieplenie do... bomby atomowej i wojny światowej! Świadczy to o ich kompletnej ignorancji i może sugerować, że problem jest wyssany z palca, podobnie jak: dziura ozonowa, wąglik, ebola, ptasia grypa czy wirus roku 2000. Ekologiczna propaganda ma odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów globalnego świata. Przede wszystkim od holocaustu Trzeciego Świata w wyniku gospodarczych ograniczeń nałożonych przez socjalistów z krajów bogatych. To właśnie protekcjonizm bogaczy uniemożliwia konkurencję ze strony biednych oraz pociąga za sobą takie problemy jak głód, choroby i bezradność wobec quasi-komunistycznych reżimów wojskowych.

Więcej w nowej Opcji na Prawo.
Read more »

Monday, January 22, 2007

Elektroniczny totalitaryzm

Dzięki technologiom cyfrowym politycy niszczą ostatnie obszary wolności i prywatności. Jeśli społeczeństwo nie zacznie się opierać elektronicznej inwigilacji nasze wnuki będą żyły w supernowoczesnym totalitaryzmie.

Szczęśliwi rodzice tulą się do siebie w luksusowej klinice porodowej. Przed chwilą przyszedł na świat długo oczekiwany syn. Jednak po obowiązkowych badaniach, po których okazuje się, że noworodek jest zdrowy, uśmiech znika z ich ust. Dziecko zostaje zabrane do oddzielnego pomieszczenia, do którego wchodzi ubrany na czarno urzędnik Ministerstwa Zdrowia. Przy pomocy sterylnej igły umieszcza pod wierzchnią skórą prawej dłoni przerażonego dziecka niewielki mikroczip. Drugi bioczip trafia na czoło, na wszelki wypadek, gdyby jeden uległ zniszczeniu. Po tym bezbolesnym zabiegu biurokrata siada do komputera i koduje pierwsze informacje zapisane w kombinacji cyfr zaczynającej się na 666. Jest tam imię i nazwisko dziecka, data urodzenia, dane rodziców, adres zameldowania. To pierwszy dowód osobisty. Karta zdrowia pacjenta otwiera się pierwszymi danymi: waga, wzrost, płeć. Urzędnik za pomocą skanera, kopiuje linie papilarne, kształt tęczówki oka, dłoni i twarzy. Indywidualne cechy zostają zapisane w elektronicznym paszporcie. Aktywizują się polisy ubezpieczeniowe, które zapobiegliwi rodzice sprawili potomkowi jeszcze przed urodzinami. Jednocześnie wszelkie dane zapisane w bioczipie trafiają automatycznie do centralnych urzędów: policji, ZUS-u, urzędu skarbowego, przychodni skojarzonej z miejscem zamieszkania, urzędu miejskiego oraz do superbazy obywateli w Brukseli. Od teraz, dzięki technologii GPS będzie wiadomo, gdzie znajduje się dziecko oraz czy nie grozi mu porwanie przez terrorystów. Pracownik pogotowia będzie mógł automatycznie odtworzyć kartę choroby i zadecydować, czy zawieść delikwenta do szpitala czy od razu na cmentarz. Gdy dorośnie bioczip zastąpi mu karty kredytowe, dokumenty i klucze. Urzędnik bierze dziecko na ręce i oddaje rodzicom. ? Wasze dziecko jest od tej chwili bezpieczne i znajduje się pod opieką państwa. Witamy nowego obywatela Stanów Zjednoczonych Europy ? mówi z uśmiechem. Na ekranie monitora umieszczonego na sali, słychać wiwatujące tłumy demokratów, żywiołowo reagujące na przemówienie premiera Rządu Globalnego, zapewniające o sukcesach w walce z niepewnością jutra?

Całość już w środowym wydaniu Najwyższego Czasu!
Read more »

Friday, January 19, 2007

Komentarze dla telewizji

Założenia prywatyzacji, otwarcie sektora dla inwestorów, likwidacja przywilejów socjalnych to pozytywne strony strategii ministra Poncyliusza ? tak Tomasz Teluk skomentował dla Telewizji Polsat strategię wobec górnictwa. Krytycznie natomiast odniósł się do przywilejów dla inwestorów w specjalnych strefach ekonomicznych w komentarzu dla TVP.
Read more »

Monday, January 08, 2007

Książka już dostępna

Najnowsza książka pt. Libertarianizm. Teoria Państwa , jest już dostępna w księgarniach tradycyjnych (sieć Matras) oraz internetowych. Dystrybutorem jest jedna z największych firm księgarskich FK Olesiejuk oraz hurtownie Matras SA.
Read more »

Nowy numer Międzynarodowego Przeglądu Politycznego

A w nim bardzo ważny tekst pt. Szkodliwe skutki Protokołu z Kioto, który wyjaśnia ideologiczne motywy takiej, a nie innej polityki wobec środowiska naturalnego, inspirowane przez lewicową międzynarodówkę. Polecam.
Read more »

Tuesday, January 02, 2007

Podatek od fantazji

Jeśli nie będziemy przeciwstawiać się pazerności państwa, niedługo gorliwi urzędnicy opodatkują nasz wolny czas.

Dla każdego, kto kiedykolwiek grał w gry komputerowe, ta wiadomość nie mogła ubiec uwagi. Jeden z polityków w USA wezwał władze do opodatkowania transakcji zawieranych w cyfrowym świecie. Stało się to po tym, jak jeden gracz sprzedał drugiemu kurort utworzony w grze za sporą kwotę realnych pieniędzy. Kurort, który nie istniał realnie, lecz był wytworem fantazji twórcy cyfrowego świata i pomysłowości gracza.
Jak wyobrażał sobie opodatkowanie polityk media milczą. Czy chodziło o podatek od wzbogacenia nabywcy, czy podatek od nieruchomości sprzedawcy? Czyżby kurort został postawiony bez wirtualnych pozwoleń na budowę?
Tak, tak. W elektronicznym świecie obraca się dużymi pieniędzmi. Jeśli kogoś stać na wszystko w ?realu?, w ?wirtualu? wydaje kasę na uzbrojenie ulubionych postaci ze strzelanek, a nawet markowe ubrania dla ulubionych postaci. Firmy płacą za pozycjonowanie produktów i reklamy tylko w grach. Więc nic dziwnego, że politycy chcą się dobrać także do tych pieniędzy.
W moim przekonaniu jest to próba opodatkowania naszego wolnego czasu. Co urzędnikowi do tego, czy dla relaksu gram w piłkę na boisku, czy w grę komputerową FIFA 2007? Jak tak dalej pójdzie to urzędasy opodatkują moje każdorazowe wyjście do ogródka, bowiem uprawiając go zwiększam wartość nieruchomości (a może pracuje nielegalnie i powinienem od tego odprowadzać ZUS?).
Politycy doprowadzają swoją nadgorliwością do absurdów. Weźmy pod lupę rozrywkę online. Zakłady sportowe prowadzone za pośrednictwem internetu są w Polsce nielegalne, mimo, że każdy kibic może obstawiać wyniki nie ruszając się sprzed monitora, w dodatku po polsku. Ustawodawca udaje więc, że problem nie istnieje, a rzesze kibiców są nieświadomymi przestępcami.
Opodatkowanie zakładów to także opodatkowanie rozrywki. Gdybyśmy spytali Murraya Rothbarda, co o tym sądzi, stwierdziłby, że ingerencja państwa w dobrowolne zakłady między wolnymi i dorosłymi osobami jest pozbawiona uzasadnienia. Bo przecież, czy jest uzasadnieniem ochrona konsumenta przed nim samym?
Gdy przeciętny kibol chce przepuścić wypłatę, zanim zrobi to jego żona, ma do wyboru nieskończenie wiele sposobów pozbycia się pieniędzy, które przyniosą mu satysfakcję. Oprócz piwa, wina, wódki i 100 zakładów na zwycięstwo Górnika Zabrze nad Legią Warszawa, może przecież pójść kilkadziesiąt razy pod rząd na operę, balet lub koncert symfoniczny. Ochrona konsumenta jest więc pozbawiona sensu, a przyjmując tę optykę (dobrowolnego pozbawienia się dochodów) wizyta w filharmonii może być równie szkodliwa od pragnienia zobaczenia piłki w siatce przeciwnika.
Zresztą dzisiejsze firmy bukmacherskie, szczególnie te działające online, mają żelazny kodeks etyczny, który chroni ich klientów. Stosują one nie tylko maksymalne stawki zakładów, monitorują patologiczne zachowania konsumenckie, a w kwestiach uzależnienia współpracują nawet z naukowcami. Ktoś powie, że to nie usługa lecz hazard. Jaki hazard? Największym hazardem jest w tym kraju prowadzenie działalności gospodarczej. Bez wyjątku.
Read more »