Home



Tuesday, June 26, 2007

Gospa z Medjugorje

Kolejny wypadek pielgrzymów z Medjugorje. Mimo nieuznawania rzekomych objawień przez Urząd Nauczycielski Kościoła, nie słabnie zainteresowanie bośniackim sanktuarium.

W wypadku na Węgrzech zostało rannych 28 osób. Zginęła jedna. To nie pierwsza tragedia w tym miesiącu. Kilka dni przedtem na południu Bośni rozbił się autokar z pielgrzymami z USA. Rannych zostało 27 z 34 pasażerów. Wszyscy jednak dobrze pamiętamy największą tragedię, która rozegrała się kilka lat temu, podczas której zginęło 19 osób jadących do Medjugorje.

Kościół Katolicki nie uznaje objawień maryjnych w Medjugorje. Uznania nadprzyrodzonego charakteru Gospy (?Pani? w lokalnym języku), odmówił zarówno Papież Jan Paweł II, jak i jego następca ? Ojciec Święty Benedykt XVI. Mimo, iż od 1981 r. w tym miejscu notowane rejestrowane są rzekome objawienia, Kościół Katolicki jest przeciwny organizowaniu oficjalnych pielgrzymek do tego miejsca. Niemniej uznał uznaje bośniackie sanktuarium jako miejsce pielgrzymkowe, w trosce o należytą opiekę nad wiernymi. Przez Medjugorje mogło przewinąć się już ponad 20 mln wiernych.
Watykan przemówił, ale na nic się to zdało. Do Bośni i Hercegowiny corocznie walą tłumy spragnionych mistycznych doświadczeń. Nie jest jednak wiadomo, czy owe hipnotyczne seanse mają boski charakter. Wielu duchownych badających sprawę jest sceptycznie nastawiona do tych objawień. Jeszcze inni dowodzą ich szatańskiemu charakterowi.
Siostra Maria Kominek uważa, że pielgrzymi są zwodzeni przez szatana, który podszywa się pod Matkę Boską. Badania Kanoniczne prowadzone w latach 80. wykazały negatywny stosunek hierarchów do badanego przypadku.
Podobny osąd ma ks. Jan Wójtowicz, nazywający Gospę zjawą. Ks. Wojtowicz przytacza szereg argumentów na zwodniczy charakter objawień. Zwraca uwagę, że nigdy wcześniej Matka Boska nie zjawiała się tak często i na każde zawołanie ?widzących?. Nie żądała dla siebie kultu, nie ustanawiała świąt. Zastanawia także jej utożsamianie się z wiatrem, symbolem ducha, mimo iż Matka Jezusa była nie duchem, lecz człowiekiem.
Ks. Wojtowicz sugeruje, że zamieszanie wokół Medjugorje ma osłabić tradycyjne kulty maryjne: Fatimę i Lourdes. ?Widzący? przypominają raczej medium, niż osoby dostępujące łaski objawienia. Natomiast praktyki religijne podczas pielgrzymek np. przekazywane z osoby na osobę błogosławieństwo pokoju, bliższe są raczej czarnej magii.
Co zastanawiające gorącym zwolennikiem Medjugorje jest naczelny egzorcysta Watykanu ks. Gabriel Armoth, autor fascynujących książek demonologicznych. ?Medjugorje jest fortecą przeciwko szatanowi? ? uważa egzorcysta. Po tragedii polskich pielgrzymów w 2002 r. komentował, że to szatan nie chciał, aby pielgrzymi dotarli do celu.
Zwolennicy Medjugorje mają mnóstwo równie silnych argumentów. Pobudzanie do wiary rzeszy ludzi, liczne modlitwy, zbliżenie do Boga, to fakty, z którymi nie sposób dyskutować. Dyskusja wokół tego fenomenu raczej zbliża niż rozbija Kościół. Warto przypomnieć także, że kościelna hierarchia z bardzo dużym opóźnieniem reaguje na ponadnaturalne wydarzenia. Widzeniom Siostry Faustyny zarzucano błędy doktrynalne, a święty Ojciec Pio musiał znosić prześladowania swoich przełożonych, łącznie z zakazem sprawowania Mszy Św.!
Do Medjugorje można przenieść się za sprawą serwisu internetowego You Tube. W kilkunastu umieszczonych tam filmach można zauważyć modlących się widzących, jak w ekstazie unoszą oczy ku górze i wsłuchują się w słowa objawienia. Obrazy są na tyle realistyczne, że rzeczywiście odnosi się wrażenie, że jesteśmy świadkami rozmowy. W innych filmach widać także dziwne zachowanie słońca, które rośnie do ogromnych rozmiarów, a następnie pulsuje kolorami.
Zapewne temat będzie jeszcze przedmiotem wnikliwych badań ze strony Watykanu. Zwolennicy Medjugorje chcą, aby Kościół uznał owoce objawień. Dotychczasowe efekty to przeważnie wzrost zainteresowania wiarą i silne przeżycia religijne, a nie opętania czy choroby. Może to być najsilniejszy argument za tym, aby w przyszłości miejsce to było czczone jako oficjalne miejsce kultu. Zapewne może stać się tak dopiero po zakończeniu objawień i ocenieniu ich skutków.
Ks. Jan Wójtowicz, nie zostawia jednak suchej nitki na bośniackim fenomenie. Poddaje w wątpliwość znaki, cuda i przesłanie Gospy. Kwestionuje jej wygląd, objawiane tajemnice, a nawet żądania modlitwy i postu. Gdyby jednak okazało się, że wierni z Medjugorje mają rację, ziściłyby się słowa egzorcysty ks. Gabriela Armotha, że szatan działa także w Watykanie. Jednak tradycyjnie w najlepszej sytuacji są ci, którzy nie muszą zobaczyć, aby wierzyć.
Read more »

Tuesday, June 19, 2007

Uwaga, sekta!

Pod płaszczykiem propagowania wolnego rynku kryje się bluźniercza sekta. "Kościół" Nowego Przymierza z Lublina, wydawca magazynu "Idź Pod Prąd", wielokrotnie znieważał Kościół Katolicki, Papieża oraz siał zgorszenie głosząc herezje.

W zeszłym tygodniu od guru sekty ? pana Pawła Chojeckiego otrzymałem dramatyczny e-mail, w którym jak rozumiem, chciał zwrócić uwagę na łamanie wolności słowa w Polsce. Opisał on w nim wizytę policji w redakcji miesięcznika, który wydaje. Przeszukanie było związane z donosem o obrazę uczuć religijnych.

Sprawdzając w czym rzecz, sam poczułem oburzenie i wcale nie byłem zdziwiony, że jakaś dewotka poczuła się dotknięta. Na pierwszej stronie aktualnego wydania widać Papieża Jana Pawła II przed figurą Matki Boskiej Fatimskiej. Obok komentarz guru: ?JP2 miał szczególne zamiłowanie do drewna?. Dalej wyrwane z kontekstu cytaty z Biblii, które mają sugerować, że Papież zajmował się bałwochwalstwem. U dołu napis: ?Maj miesiącem łamania 1 i 2 go przykazania? i cytat z Ojca Świętego, oddanie Matce Bożej, mający być dowodem na? łamanie dekalogu.
Nie wiem czego oczekiwał autor. Czy ludzie związani ze środowiskiem konserwatywno-libertariańskim rzucą się, aby bronić herezji? Myślę, że miał prawo tak sądzić, bowiem do wydawanej przez siebie gazety zdołał przyciągnąć wielu autorów: nie tylko infokomunistę Macieja Miąsika, ale także JKM, Krzysztofa Pochmarę z Kolibra czy Stanisława Michalkiewicza, publicysty Radia Maryja, co dziwi najbardziej.
Ja jednak patrzę na problem z innej strony. Według mnie sekta za pomocą chwytliwych haseł wolnościowych próbuje werbować nowych członków. Wielu młodych ludzi może dać się uwieść fałszywym prorokom, co może stać się ze szkodą dla ich duszy. Ma temu służyć zaangażowanie społeczne sekty, które od strony ideologicznej zbieżne jest z linią Unii Polityki Realnej.
Podstawową metodą działania sekty jest cytowanie wyrwanych z kontekstu fragmentów z Biblii i nadawanie im interpretacji według własnego widzimisię. Naturalnie jest to rzecz nie do zaakceptowania dla katolika, którego obowiązuje egzegeza kanoniczna, czytanie fragmentów Pisma Świętego wyłącznie w odniesieniu do całości oraz jego interpretacja zgodna z nauczaniem Kościoła.
Kolejną cechą charakterystyczną dla tej sekty jest agresywne atakowanie wszystkiego co święte. Paweł Chojecki w tekście Wielka Prostytutka tym terminem określa? Kościół Katolicki! Agresja w stosunku do Wiary jest właśnie charakterystyczna dla sekt i może wskazywać na nieboskie inspiracje jej twórców.
Z listą herezji możemy natomiast zapoznać się w opublikowanym ?wyborze najważniejszych przekonań doktrynalnych?. Czytamy tam, iż człowiek może zostać zbawionym na swoją prośbę, niezależnie od popełnionych grzechów i ?ma przebaczone wszystkie, nawet przyszłe grzechy?. Sekta neguje sakramenty Kościoła Katolickiego jako średniowieczne zaklęcia i rytuały, natomiast mszę świętą za grzechy określa mianem ?bluźnierstwa?. Jednym z okresów ?historii świata? jest ?porwanie wierzących? w czasie poprzedzającym Apokalipsę. Sekta propaguje też liberalny stosunek do seksualności człowieka, co może być kolejnym wabikiem dla młodzieży. Wzywa też do fizycznego karcenia w wychowywaniu dzieci i dopuszcza rozwody.
Jednym z założeń doktrynalnych sekty jest stwierdzenie że człowiek ?ma misję do spełnienia na ziemi?. Wczytując się w płytkie quasi-teologiczne teksty Pawła Chojeckiego można odnieść wrażenie, że tą misją jest odciąganie młodych ludzi od Wiary i szerzenie chaosu w ich głowach, zwłaszcza w obszarach związanych z religią. A sprawa z policją? Sekta i tak może mówić o szczęściu, bowiem za bluźnierstwa tego kalibru w przeszłości z pewnością spłonęłaby na stosie Świętej Inkwizycji.



Więcej wkrotce w Najwyższym Czasie!
Read more »

Tuesday, June 12, 2007

Komentarz dla TVP

TT skrytykował monopol pocztowy w komentarzu dla TVP. Gdyby na rynku istniało więcej firm, przesyłki dostarczane byłyby na czas, a za usługi płacilibyśmy mniej powiedział. Film do ściągnięcia tu:
Read more »

Tuesday, June 05, 2007

Komentarz dla Życia Warszawy

TT potępił zamieszki anarchistów i alterglobalistów w Rostoku w komentarzu dla Życia Warszawy. Czytaj

? Mówiąc o przemocy, trzeba zachować proporcje. Taktyka walki jest błędna, ale nie należy jej demonizować. Jest to igraszka w porównaniu z wojnami i degradacją środowiska, za które odpowiadają liderzy świata ? mówi dr Filip Ilkowski z Pracowniczej Demokracji.

Innego zdania jest dr Tomasz Teluk z Instytutu Globalizacji, który potępia aktywność chuligańską, zwracając jednocześnie uwagę, że niesie ona ze sobą spustoszenie i zniszczenie własności prywatnej. ? Taktyka stosowana przez alterglobalistów przyniesie zamierzony skutek, tak jak było w przypadku ruchu ekologicznego ? mówi Teluk. ? Protestujący chuligani zostali uznani za ekspertów od środowiska. Tak samo będzie z demostrującymi przeciwko globalizacji, niedługo zostaną uznani za ekspertów w sprawach ekonomicznych.


Więcej w ZW
Read more »

Monday, June 04, 2007

Sprywatyzować stocznie!

Dalsze zwlekanie z prywatyzacją przemysłu stoczniowego może przynieść tylko jeden efekt - zadłużone zakłady nie przetrwają zimy. Mimo, iż prywatni inwestorzy gotowi są do przejęcia Stoczni Gdynia, z niezrozumiałych powodów, rząd nie spieszy się z ich sprzedażą.

Upadek Stoczni Gdynia mógłby okazać się katastrofalny dla całego przemysłu stoczniowego. Instytut Globalizacji obliczył, że koszty upadłości zakładu sięgnęłyby co najmniej 10 mld złotych. Upadek tego jednego z najnowocześniejszych zakładów Europy pociągnie za sobą bankructwo całego sektora dającego pracę 80 tys. ludzi.
Jeszcze w 2001 r. polski przemysł stoczniowy, co było ewenementem w skali światowej, nie był subwencjonowany przez państwo. Obecnie jedyną szansą powrotu do tej rynkowej praktyki jest jak najszybsza prywatyzacja sektora. Przypadek Stoczni Gdynia jest również wyjątkowy. To chyba jedyny zakład w Polsce, w którym zgodnie, zarząd, pracownicy spółki i związki zawodowe, domagają się prywatyzacji.
Wszyscy są świadomi, że dalsze odwlekanie zmiany struktury własnościowej może być zabójcze dla firmy, natomiast prywatyzacja zapewni stoczniom prosperitę na długie lata, w ramach dobrej rynkowej koniuktury. Sojusznikiem stoczniowców jest Komisja Europejska, która dała Polsce czas do czerwca na prywatyzację zakładu. Inaczej Stocznia będzie musiała zwrócić pomoc publiczną za ostatnie lata.
Jedynym hamulcowym prywatyzacji okazuje się rząd. Doprawdy trudno doszukać się logiki celowego opóźniania fundamentalnych zmian restrukturyzacyjnych. Państwo chciałoby zachować albo kontrolę nad zakładami, albo doprowadzić je do upadłości. ? Stoczniowcy łatwo znajdą pracę zagranicą ? powiedział wiceminister Paweł Poncyliusz. Mimo deklaracji woli prywatyzacji, decyzji jak nie było, tak nie ma.

Więcej w Najwyższym Czasie!
Read more »