Home



Thursday, September 27, 2007

Wywiad dla TVN Biznes CNBC

Obwinianie banków za los kobiety, która wzięła 8 kredytów, przypomina obwinianie producentów samochodów za śmiertelne wypadki na drogach, powiedział TT w wywiadzie dla TVN Biznes CNBC. Oglądaj 30 MB
Read more »

Tuesday, September 25, 2007

Co zrobić z OFE?

Na stronach Racji Polskiej pojawił się wywiad ze mną na temat reformy emerytalnej. Myślę, że warto go przytoczyć w całości w kontekście wyborów, zwłaszcza, gdy LPR zapowiada zniesienie przymusu płacenia składki na OFE.

Liga Polskich Rodzin zapowiedziała niedawno, że przedstawi ustawę mającą wprowadzić dobrowolność przystępowania do Otwartych Funduszy Emerytalnych, czy to jest rozsądna propozycja?
Naturalnie nie jest to żaden oryginalny pomysł LPR-u. Likwidacja przymusu ubezpieczeniowego przez ZUS była postulowana od wielu lat np. przez Centrum im. Adama Smitha oraz przez każdego racjonalnie myślącego ekonomistę. Inicjatywa ustawodawcza wprowadzająca dobrowolność OFE jest jak najbardziej słuszna. Warto zwrócić uwagę, że powinno się to wiązać z zachęcaniem Polaków do indywidualnego dbania o przyszłą emeryturę. Takim instrumentem są np. Indywidualne Konta Emerytalne, gdzie inwestowanie jest zwolnione z ?podatku Belki?. Niestety roczne limity inwestycyjne są śmiesznie niskie, dlatego IKE są tak mało popularne.

Na rynku istnieją też inne instrumenty inwestowania kapitału, warto zaznaczyć coraz bardziej popularne. Przecież kupowanie jednostek funduszy akcyjnych to czysty zysk. Rośnie popularność giełdy ? choć to znacznie ryzykowniejsza inwestycja. No i ogranicza ją ?podatek Belki?.
Istnieje wiele możliwości inwestowania w przyszłość naszych rodzin. Gdyby indywidualny inwestor nabył spółki wchodzące w skład indeksu giełdowego WIG, uzyskałby wynik lepszy od większości funduszy inwestycyjnych i wielokrotnie lepszy od OFE. Gdyby pieniądze zabierane przez ZUS, zostałyby przez podatnika zainwestowane w nieruchomość, byłoby to lepsze zabezpieczenie przyszłości rodziny, niż emerytura, którą dostaniemy albo nie, do której dożyjemy, albo nie. Warto dostrzec też brutalną prawdę, że państwu zgodnie z rachunkiem ekonomicznym nie zależy na długowieczności podatnika. Mówiąc brutalnie: najlepszy podatnik to taki, który odprowadzi składki i nie dożyje emerytury. Istnieją analizy dowodzące, że właśnie dlatego utrzymuje się monopol w ochronie zdrowie i niski poziom publicznych usług zdrowotnych.

Jakie argumenty przemawiają za odejściem od koncepcji obowiązkowych OFE?
Eksperci waszyngtońskiego CATO Institute obliczyli, że gdyby oszczędności Amerykanów lądowały na dobrowolnych kontach inwestycyjnych, ten największy program socjalny świata zacząłby przynosić długookresowe zyski. Wystarczy porównać stopy zwrotu dobrowolnych funduszy inwestycyjnych i przymusowych OFE. Te pierwsze są kilkakrotnie większe. Przecież każdy Polak potrafi wybrać między inwestycją dającą mu 100 proc. a 10 proc. zwrotu. Gdyby nie przymus, OFE nie miałyby klientów.

Wśród przeciwników tej propozycji dominuje opinia, że Polacy nie potrafią samodzielnie zadbać o przyszłą emeryturę. Czy wprowadzenie dobrowolności ubezpieczenia i niewydolności ZUSu nie doprowadzi do tego, że część społeczeństwa za kilkadziesiąt lat będzie pozbawiona środków do życia?
Zwolennicy przymusu ? politycy i socjaliści, wmawiają obywatelom nieporadność, aby ich wyzyskiwać. A przecież państwo opiekuńcze ma dopiero niewiele ponad 100 lat! Gdyby naszym pradziadkom powiedziano, że będziemy z urzędu dostawać pieniądze za to, że nie pracujemy, wysłaliby nas do domu wariatów. Jest dokładnie odwrotnie: gdyśmy zlikwidowali zasiłki ? notabene pensje dla zdrowych niepracujących fundowane przez zdrowych pracujących ? spadłoby bezrobocie. Gdyby państwo zwróciło obywatelom odpowiedzialność za ich życie, wzrosłaby przedsiębiorczość Polaków, a większość rodzin cieszyłaby się dobrobytem na starość w miejsce pomstowania na socjalne obowiązki rządu.

Czyli ograniczenie albo wręcz likwidacja obowiązkowych ubezpieczeń i zasiłków socjalnych to najlepszy sposób na politykę prorodzinną państwa?Najlepsza polityka prorodzinna państwa to jej brak. Niech państwo trzyma się jak najdalej od rodziny. Niskie podatki i brak przymusu ubezpieczeniowego to najlepsze rozwiązanie. Proszę zauważyć, że państwo dostarcza szeregu narzędzi niszczenia tradycyjnej rodziny: rozwody, powtórne małżeństwa cywilne służące rozwiązłości czy zrównanie statusu par homoseksualnych. Redystrybucyjne funkcje państwa niszczą też tradycyjną moralność. Większość ludzi sądzi, że płacenie podatków zwalnia ich z dobroczynności na rzecz chorych, wdów, czy sierot. Tradycja katolicka nakazuje, abyśmy uczynki miłosierdzia czynili osobiście, a nie za pośrednictwem określonego urzędu.

A co zrobić z walącym się ZUS-em. W 2050 roku liczba osób pracujących i odprowadzających składki, zrówna się z liczbą rencistów i emerytów, a dziura w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, która sięga już 20 mld zł ? potroi się. ZUS-owi grozi bankructwo ? pisał o tym niedawno ?Dziennik?.System ubezpieczeń społecznych już faktycznie zbankrutował. Przecież jałmużna wypłacana emerytom, ma się nijak do wypracowanych przez nich składek. Państwo oszukało obywateli. Pierwsza emerytura wypłacona w historii Stanów Zjednoczonych była kilkadziesiąt razy wyższa od pobranych składek. Ubezpieczenia społeczne to największy szwindel państwa opiekuńczego ? piramida finansowa, w której zwycięzcą jest ten, kto przystępuje doń pierwszy, a największe ryzyko ponoszą ostatni ? tu: najmłodsi. To także system osłabiania funkcji społecznej rodzin ? zdejmowanie odpowiedzialności za jej członków, a w skali globalnej ? kreujący migracje. Zapewne wiele rozbitych rodzin wskutek migracji w kierunku atrakcyjniejszych systemów socjalnych, wolałoby tworzyć dobrobyt we własnym kraju. Przymus OFE i ZUS należy bezwzględnie zlikwidować, a obywatelom umożliwić indywidualne oszczędzanie na emeryturę na kontach inwestycyjnych zwolnionych z podatku od zysków kapitałowych.

Dziękuje za rozmowę.
Read more »

Thursday, September 20, 2007

Nowe komentarze w mediach

Są efektem bardzo udanej konferencji prasowej i debaty z posłem Arturem Zawiszą (mam nadzieję, że LPR znajdzie się w sejmie kolejnej kadencji). Komentarze ukazały się m.in. w PAP, Pulsie Biznesu, Radiu PIN oraz w Internecie.
Read more »

Monday, September 17, 2007

TT w Dzienniku

Liczba upadłości konsumenckich w Europie i USA stale rośnie za sprawą doradców finansowych rekomendujących upadłość jako sposób na wyjście z długów, powiedział TT w dzisiejszym wywiadzie dla stron ekonomicznych Dziennika, polskiej edycji The Wall Street Journal.

Nie jestem entuzjastą wprowadzenia tego typu rozwiązania w Polsce, bowiem upadłość indywidualna jest zawsze formą pomocy socjalnej, dodał.
Read more »

Friday, September 14, 2007

Różne oblicza wolności

Politycy oraz oligarchy idą na całość. Bieżące wybory mogą być najbardziej komicznym spektaklem politycznym w historii.

Na konferencji prasowej w Gdańsku, Roman Giertych z tomiszczem przemówień Ronalda Reagana w dłoni, przedstawiał się jako odwieczny zwolennik wolnego rynku, mimo, że jeszcze kilka miesięcy temu, jako państwowy urzędnik przekonywał, że to państwo, a nie rynek, najlepiej sprawdza się w edukacji.

Były wicepremier nie omieszkał też wytłumaczyć jak działa socjalizm. Mianowicie socjalistyczna Unia Europejska domaga się od polskiego państwa zaprzestania dotowania państwowych przedsiębiorstw. Tyle o wolności gospodarczej.

Natomiast w "Dzienniku" swój pomysł na wolność polityczną przedstawił Jan Wejchert. "Nie można się poddawać grupie oszołomów, nieudaczników, którzy do niczego w życiu nie doszli itd?". Jak to do niczego nie doszli? Przecież oni rządzą Polską, nie pan. A może jednak doszli, może mają szczęśliwe rodziny i dzieci, co może być cenniejsze niż biznes?

Szef ITI ma pomysł jak to zmienić. "Jestem zwolennikiem wprowadzenia w Polsce obowiązku uczestnictwa w wyborach". Może przy okazji pomyśleć też nad obowiązkiem głosowania na jedną partię, na przykład na LiD?
Read more »

Thursday, September 13, 2007

Wielki Brat patrzy

Nie rozumiem zdumienia komentatorów, że służby specjalne mogły krok po kroku odtworzyć nocną podróż Ministra Spraw Wewnętrznych z ministerstwa do hotelu w centrum stolicy.

Politycy zafundowali nam kolejną odsłonę Wielkiego Brata. W bieżącym odcinku, system inwigilacji obywateli jest już tak rozwinięty, że można sobie pooglądać podróż obywatela samochodem, albo przyjrzeć się jego emocjom, podczas dreptania na hotelowym korytarzu.

Nagle podniósł się lament, że rząd może wykorzystywać technologie informatyczne do śledzenia swoich obywateli. Nie słyszałem podobnych narzekań, gdy samorządy na każdym rogu ulicy montowały systemy monitoringu w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców. Nikt nie podniósł głosu, gdy Polska, jako jeden z niewielu krajów Europy, zdecydowała się wprowadzić paszporty biometryczne w ramach walki z terroryzmem. Nikt nie protestował, gdy forsowano kolejne pomysły gromadzenia danych i wprowadzano furtki dla kontroli komunikacji elektronicznej.

Obrona prywatności jest niewdzięcznym zajęciem. Praktykowanym raczej przez lewicę. Prawicę chętnie zaciska pętlę na szyi obywatela, motywując to koniecznością budowania silnego państwa.

Jeśli opinia publiczna nie obudzi się w porę, nasze wnuki mogą zostać witane w życiu poprzez wszczepienie bioczipa, który oprócz spełniania zadań praktycznych: gromadzenia historii choroby, funkcji karty płatniczej czy dokumentów identyfikacyjnych, będzie implantem, za pomocą którego człowiek straci swoja wolność.

?Rząd ogłosił obowiązkowe wszczepianie bioczipów obywatelom w trosce o bezpieczeństwo i dobrobyt mieszkańców Chińskiej Republiki Ludowej. Wersje testowe bioczipów doskonale sprawdziły się podczas olimpiady w Pekinie?. To na szczęście informacja wyssana z palca, nadesłana przez życzliwego czytelnika. Ale to, co dziś wydaje się fantazją, jutro może okazać się faktem.

Read more »

Afera z własnością w tle

Nie byłoby zatrzymania Janusza Kaczmarka i afery wokół działań ABW, gdyby w Polsce respektowane były prawa własności.

Kto kiedykolwiek zetknął się z transakcją na rynku nieruchomości, wie, że prawo własności ziemi jest znacznie ograniczane przez państwo. Zakrawa na absurd, że to anonimowy urzędnik decyduje jakie przeznaczenie ma ziemia należąca do prywatnego właściciela: czy może na niej powstać biurowiec, dom czy truskawkowe pole. W przypadku ziemi rolnej, właściciel nie może decydować nawet komu sprzedać swoją własność. Przepisy dają prawo pierwokupu Agencji Nieruchomości Rolnych, a następnie dzierżawcy.

Gdyby w Polsce respektowano prawa własności, właściciele ziemi, nie oglądaliby w TVN24 rządowych sukcesów w zwalczaniu korupcji przy przekształcaniu gruntów, lecz raczej programy reklamujące egzotyczne podróże czy najnowsze marki luksusowych samochodów.
Read more »

Monday, September 10, 2007

TT o Kwaśniewskim

Kwaśniewski powraca do polityki w sposób haniebny, powiedział TT w niedzielnym wywiadzie w telewizji Superstacja. Wypowiedzi Kwaśniewskiego o konieczności ostrzejszego traktowania Polski przez Niemcy, nasuwają na myśl retorykę przedrozbiorową, dodał.

TT zanegował możliwość odegrania znaczącej roli opozycyjnej przez LiD, partii skupiającej skompromitowanych polityków lewicy. Obecność w jednej partii byłych członków PZPR i Solidarności, świadczy o tym, że układ III RP jest faktem.

TT skrytykował także odradzającą się w popkulturze nostalgię za PRL. Wielu dzisiejszym trzydziesto i czterdziestolatkom, PRL kojarzy się z błogim dzieciństwem i komediami Barei. Natomiast nie można zapominać o tym, że socjalizm nie miał swojej Norymbergii. Być może z tego bierze się sytuacja, że Che Guevara, Stalin czy Marks, traktowani są nie jak zbrodniarze, lecz dla wielu pozostają idolami.
Read more »

Thursday, September 06, 2007

Sekta kradnie

Jak "guru" Paweł Chojecki, zdobywa artykuły do swojej gazety "Idź pod prąd"? Idąc pod prąd zwyczajnie kradnie cudze teksty. "Kościół" nowego przymierza wydrukował w wydawanej przez siebie gazecie "Idź pod prąd" mój artykuł, mimo, że nigdy nie wysyłałem tego tekstu do tamtej redakcji.

Tym samym sekta udowodniła, że nie jest ani chrześcijańska, ani wolnorynkowa. Lubelscy odszczepieńcy pokazali, że za nic mają przykazanie "nie kradnij". Łamiąc prawo autorskie, "wolnorynkowcy" okazali także pogardę dla praw autorskich i cudzej pracy.

Zdarzenie właściwie nie wymaga komentarza. Może warto jednak przypomnieć fragment Listu do Tytusa: "Sekciarza po jednym lub po drugim upomnieniu wystrzegaj się, wiedząc, że człowiek taki jest przewrotny i grzeszny, przy czym sam na siebie wydaje wyrok" [Tt3,10-11]
Read more »

Wednesday, September 05, 2007

Podwyżka od pacjenta

Legalizacja dobrowolnych gratyfikacji lekarzy jest najszybszym sposobem na podwyżki w służbie zdrowia.

Służba zdrowia w Polsce sięgnęła dna. Pacjenci są ewakuowani ze szpitali. Korzystanie z państwowej opieki zdrowotnej zagraża zdrowiu i życiu pacjentów. Skoro państwo nie pozwala na wolną konkurencję w podstawowej opiece zdrowotnej i zapewnia, że każdemu obywatelowi dostarczy usługi zdrowotne, a następnie chorzy odsyłani są z kwitkiem,
nie trudno zrozumieć irytację pacjentów.
Jedynym pomysłem na służbę zdrowia Zbigniewa Religii jest permanentne podwyższanie podatków, co świadczy o tym, że minister nie chce reformy, tylko konserwacji obecnego systemu wyzysku pacjentów przez lobby urzędnicze, lekarskie i farmaceutyczne.
Konflikt w służbie zdrowia sprowadził się w zasadzie do konfliktu płacowego. Lekarze chcą więcej zarabiać. Zapewne dla wielu z nich nie ma znaczenia skąd będą pochodziły dodatkowe pieniądze. Jedni chcą ustawowych gwarancji płacowych, inni ? prywatyzacji służby zdrowia. Wśród nich są też i tacy, którzy nie wahają przyjmować od chorych dowodów wdzięczności.
Tymczasem nagonka na "skorumpowanych" lekarzy, należy do jedynych medialnych "sukcesów" Centralnego Biura Antykorupcyjnego. CBA traktuje lekarzy niczym funkcjonariuszy państwowych. Ci lekarze, którym nie udało się zainkasować gratyfikacji po cichu, musieli w świetle kamer zaprezentować swoje imponujące kolekcje koniaków, markowych piór i zegarków.
Pomysł legalizacji kopert nie jest nowy. Pionierami tego pomysłu są Łotysze. W tym jednym z najbardziej skorumpowanych krajów Europy, wręczanie gratyfikacji lekarzom jest czymś normalnym. Lekarzom, mimo niewielkich płac oficjalnych, żyje się w tym kraju dobrze. Głośno o pozabudżetowych dochodach łotewskich medyków zaczęto mówić w trakcie wyborów prezydenckich w maju tego roku. Prezydentem tego kraju został nikomu nie znany chirurg Valdis Zatlers.
Przy okazji wyborów wyszło na jaw, że Zatlers, jak większość tamtejszych lekarzy, przyjmował koperty od wdzięcznych pacjentów. Ku zdziwieniu mediów Zatlers przyznał, że dostawał gratyfikacje i jest gotów od tych kwot zapłacić podatek.
Przy okazji padła propozycja legalizacji tego typu dochodów, o których wiedzą przecież wszyscy. Zaproponowano, aby zalegalizować tylko koperty brane po wyświadczeniu usługi, do wysokości 150 łat (1 łat = 5,5 zł) i wręczane wyłącznie przez członków rodziny.
Na Zatlersa rzuciła się prasa oraz Transparency International. Tamtejszy Urząd Zapobiegania i Walki z Korupcją (KNAB) zaatakował prezydenta, ale złamania prawa nie stwierdził. Ostatecznie Zatlers zapłacił urzędowi skarbowemu 250 łatów zaległych podatków.
Naturalnie można dyskutować, czy określanie maksymalnej wysokości dopuszczalnej gratyfikacji ma sens i czym różni się wręczenie koperty przez chorego bądź członka rodziny, nie przesłania to jednak faktu, że Łotysze mają odwagę rozmawiać o istniejącym zjawisku i nie uprawiają hipokryzji, udając, że ich to nie dotyczy.
Nikt nie oburza się, gdy dajemy napiwek ładnej kelnerce, fryzjerowi czy listonoszowi. Dlaczego więc dyskryminowanym ma być lekarz? Z lekarzami sprawa prosta nie jest. Są przecież pracownikami firmy państwowej. Wobec powyższego, podobnie jak w przypadku urzędników, koperta może być łapówką za załatwienie pewnej sprawy. Zachodzi niebezpieczeństwo, że w przypadku uzależnienia wykonania usługi od łapówki, część pacjentów nie będzie miała możliwości skorzystania z tych samych usług, co inna część, którą na koperty nie stać.
Łapówki nie można także jednoznacznie oceniać negatywnie. Murray Rothbard uważał, że ludzie w komunizmie przeżyli tylko dzięki czarnemu rynkowi, w którym łapówki były istotną częścią jego funkcjonowania.
W przypadku gratyfikacji ?po?, a nie ?przed?, zjawisko nabiera innego wymiaru i powinno być traktowane raczej jako dobrowolny bonus za dobrze wykonaną pracę, a nie formę korupcyjną. Za tego typu rozumieniem przemawia fakt, że lekarz, który źle wykona swoją pracę nie otrzyma koperty czy prezentu. Prezent nie jest więc łapówką, lecz formą dodatkowego wynagrodzenia. Wynagrodzenia przekazywanego w sposób dobrowolny pacjentowi na rzecz lekarza.
Można więc sądzić, że przymknięcie oko na gratyfikacje lekarzy jest najszybszym sposobem na podwyżki w służbie zdrowia. Po pierwsze podatnik zaoszczędzi na bezproduktywnych działaniach CBA. Po drugie uniknie się konieczności podwyżek budżetowych. Po trzecie usankcjonuje się zjawisko już istniejące, co w przypadku legalizacji dodatkowych wynagrodzeń zwiększy wpływy do budżetu.
Relacje między lekarzem a pacjentem są skomplikowane, a obie strony prześcigają się w wymyślaniu różnych form podwyżek. Takim przypadkiem może być chodzenie do prywatnego gabinetu ginekologicznego przed porodem, mającym się odbyć w publicznym szpitalu, który odbierze ten sam lekarz. W ten sposób zamazuje się różnica między korzystaniem z usług państwowych czy prywatnych.
Oczywiście jest jeszcze prostszy sposób, aby koperty przestały być problemem. Tym sposobem jest prywatyzacja służby zdrowia. O wiele zdrowszym, niż pielęgnacja mitu, że najlepiej o zdrowie każdego z pacjentów zatroszczy się państwo.
Read more »

Tuesday, September 04, 2007

Komentarz: Gdzie leży problem?

W wywiadzie, któremu udzieliłem telewizji Superstacja, dziennikarka z uporem pytała mnie o rozwiązanie "problemu" Radia Maryja. Nie bardzo potrafiłem udzielić odpowiedzi na to pytanie.

W odróżnieniu od wielu katolickich publicystów, Radia Maryja nie uważam za problem. Wiele innych mediów stanowi problem. Na przykład Gazeta Wyborcza. W ostatnim numerze Dużego Formatu, na okładce: promocja transseksualizmu. W środku reportaż o zboczeńcu, który obnaża swoje perwersje z mężczyznami i kobietami. Charakterystyczne są dwa pierwsze zdania wywiadu: "Kim jesteś?" - "Szatanem". Dla mnie to jest problem. Dla innych zaś to, że Radio Maryja prowadzi dusze do nieba, w przeciwieństwie do propagandowego organu ateistycznej lewicy.
Read more »