Home



Friday, December 19, 2008

Świąteczne Życzenia

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga Błogosławieństwa Świętej Rodziny na ten wyjątkowy czas, jak i w Nowym Roku 2009!
Read more »

Tuesday, December 09, 2008

Wywiad dla katolickiego Radia eM

Niepokoi mnie język pogardy dla życia ludzkiego, obecny w retoryce walczących ze zmianami klimatu.

Powiązanie postulatu regulacji klimatu z polityką regulacji urodzeń jest oczywiste i wynika z przekonania, że człowiek jest szkodnikiem, który powoduje nieodwracalne ocieplenie klimatu. Fanatyczni ekolodzy porównali człowieka do nowotworu. Należy pamiętać, że narzędziami polityki sterowania liczebnością globalnej populacji jest promowanie sztucznej antykoncepcji i aborcji.
Read more »

Monday, December 08, 2008

Kryzys logiki

Najbardziej katastrofalne skutki dla przyszłości świata niesie za sobą odczuwalny kryzys logiki i zdrowego rozsądku.

Greenpeace obwieścił, że brak działań wobec globalnego ocieplenia będzie miał znacznie gorsze skutki od kryzysu finansowego. Premier Tusk zauważył, że przed kryzysem najlepiej obroni nasz kraj przyjęcie euro. Natomiast prezydent chce referendum w sprawie prywatyzacji szpitali, których nikt nie chce prywatyzować.

Parujące mózgi

Gdy Greenpeace straszy, że kryzys finansowy to pestka w porównaniu z globalnym ociepleniem, specjalnie mnie to nie dziwi. Ruchy ekologiczne przyjęły strategię wywoływania lęku u opinii publicznej. Gdy pojawi się kolejne tornado, winne będzie globalne ocieplenie. Gdy wybuchnie kolejna wojna, to nic, skutki efektu cieplarnianego będą jeszcze gorsze.

Dlatego Instytut Globalizacji, z okazji poznańskiego "Szczytu Klimatycznego", wydał książkę pt. Mitologia efektu cieplarnianego, która miejmy nadzieję stanie się odtrutką na kłamstwa serwowane w mediach przez ekoterrorystów (książkę można zamówić poprzez stronę www.globalizacja.org).

Niestety, najsmutniejsze jest, że ów brak logiki w rozumowaniu, jest absorbowany nie tylko przez masy, ale także przez przyszłe elity. W październiku byłem zaproszony do wygłoszenia wykładu dla słuchaczy Instytutu Tertio Millenio, jakby nie było ? kursu dla wąskiego grona wybrańców.

Zasmuciło mnie, że ideologia globalnego ocieplenia jest wszczepiona nawet najzdolniejszym, wydawałoby się, katolickim studentom. Jeden z nich potwierdził słowa Ala Gore?a, że gatunek ludzki nie przetrwa efektów globalnego ocieplenia. Kolejny postraszył pozostałych, że w Wielkiej Brytanii smogiem udusiło się już ponad 200 tys. ludzi. Na szczęście nikt z pozostałych nie potwierdził tego przerażającego doniesienia.

Eurologika

Nowym rodzajem logiki posługuje się także premier Donald Tusk, a za nim dziennikarze. Otóż szef rządu ogłosił, że przed skutkami kryzysu finansowego uratuje wyłącznie przyjęcie euro. Pomijam już niejasność wywodu, jak się ma fakt, że jakiś bank za oceanem cierpi, bo ludzie nie spłacają kredytu, do sytuacji przeciętnego Polaka i dlaczego miesza się do tego euro. Po prostu tego nie rozumiem.

W jaki sposób ograniczenie suwerenności banku centralnego na rzecz banku obcego może kogoś od czegoś uratować? Dlaczego zamiana narodowej waluty, która się konsekwentnie umacnia, na walutę, która się wobec niej osłabia, ma być dla kogokolwiek korzystna?

Według mnie kluczowe jest nie kiedy wymieni się euro na złote, ale po jakim kursie. Jeśli tendencja umacniania się złotówki wobec euro jest stała (a jest, bo Polska rozwija się szybciej od eurolandu), to nie powinniśmy się spieszyć. Jeśli zajdzie obawa, że tendencja trwale może ulec odwróceniu, można rozważyć taką transakcję.

Natomiast najlepszy kurs dla Polaków do wymiany euro to 1:1. Wówczas bylibyśmy zadowoleni np. z wysokości naszych zarobków. Co innego pracodawcy. Rodzimy rynek pracy znacznie straciłby na konkurencyjności.

Wiecej w najnowszym miesieczniku Opcja na Prawo
Read more »

Friday, December 05, 2008

Ile kosztuje mit efektu cieplarnianego?

Polska jest jednym z krajów, które poniosą najwyższe koszty pakietu klimatycznego. Polacy zapłacą nawet 2,5 mld euro rocznie za niekorzystne regulacje, których jedynym efektem okażą się wyższe rachunki i niższy standard życia.

Jak wyliczył brytyjski instytut Open Europe, pakiet klimatyczny może przynieść gigantyczne szkody europejskiej gospodarce. Osiągnięcie nierealnych celów może oznaczać ponoszenie przez UE kosztów w wysokości nawet 90 mld euro rocznie do 2020 r. To blisko bilion euro łącznie. Dla każdej rodziny oznacza to dodatkowe koszty równowartości 650 euro rocznie. Dla Polaków oznacza to mniej więcej tyle, że jedna pensja rocznie będzie przeznaczana na swoisty podatek ekologiczny. Będzie to najwyższy podatek, jaki przyjdzie płacić Polaków w najnowszej historii.

Jak budowano mit

Pod koniec lat osiemdziesiątych tracący na znaczeniu socjaliści, będąc w cieniu reformatorskich sukcesów Margaret Thatcher i Ronalda Reagana, zaczęli szukać nowego punktu odniesienia, który zjednoczyłyby istniejące ruchy wokół wspólnego aspektu. Uzgodniono, że problemem, który zjednoczy lewicę, będzie kwestia globalnej zmiany klimatu.
Zaczęto straszyć opinię publiczną apokaliptyczną wizją kataklizmu klimatycznego, który niechybnie czeka Ziemię, jeśli człowiek nie zaniecha eksploatacji środowiska naturalnego. Tym samym głównym wrogiem ekologów stał się sam człowiek oraz to, co z pomocą Bożą zbudował, określane mianem cywilizacji przemysłowej.
Jeszcze w latach siedemdziesiątych klimatolodzy debatowali nad zagrożeniami wynikającymi z nadmiernego? oziębiania się klimatu Ziemi. W ciągu niespełna dwudziestu lat doszli jednak do wniosku, że to efekt cieplarniany grozi katastrofą. Co łączy obie grupy naukowców? Są sponsorowani przez państwo. Są opłacani tak hojnie, że gotowi są zapomnieć o podstawowej naukowej prawdzie: ochłodzenie i ocieplenie następują po sobie, ponieważ klimat ma charakter zmienny.
Hasłem przewodnim stał się ?efekt cieplarniany?, a ekologowie pozyskali sojuszników w najwyższych kręgach władzy. Synonimem zagrożenia ze strony fanatycznych obrońców środowiska, a zarazem niskiego poziomu wiedzy naukowej stał się wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Al Gore. To właśnie on w swojej książce pt. ?Ziemia na szali? po raz pierwszy porównał człowieka do nowotworu.
W zeszłym roku ten agresywny fanatyczny ekolog otrzymał? Pokojową Nagrodę Nobla

Świat nauki protestuje

W 1992 r. został opublikowany Apel Heidelberski, podpisany przez ponad 4 tysiące najwybitniejszych przedstawicieli nauki ze 106 krajów świata, w tym 72 noblistów. Ekologowie zablokowali rozpowszechnianie treści apelu, który zawierał troskę o rzetelne przedstawianie naukowych faktów.
?Na progu XXI w. jesteśmy zaniepokojeni pojawieniem się irracjonalnej ideologii, która sprzeciwia się postępowi naukowemu i technicznemu oraz hamuje rozwój ekonomiczny i społeczny. Jesteśmy zdania, że nie istnieje stan naturalny, tak idealizowany przez organizacje ekologiczne zwracające się ku przeszłości, i prawdopodobnie nie istniał od momentu pojawienia się człowieka w biosferze. (...) Największymi zagrożenia ludzkości są ignorancja i ucisk, a nie nauka, technologia i przemysł? ? perorowali sygnatariusze Apelu Heidelberskiego.
Po odrzuceniu ustaleń Protokołu z Kioto przez USA, w 1998 r. ponad 17 tysięcy uczonych z całego świata podpisało Petycję Oregońską, w której stwierdzają, że nie istnieją naukowe dowody, że gazy uwalniane do atmosfery w wyniku działalności człowieka spowodują zmiany klimatu i doprowadzą do globalnej katastrofy.
Profesor Frederic Seitz, były prezydent Amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk, nazwał raporty International Panel on Climat Change o globalnym ociepleniu ?największym korupcyjnym wyborem danych złożonych do druku?. Z kolei prof. Richard Lindzen, klimatolog z Massachusetts Institute of Technology, uznał dokument za manipulację badaniami naukowymi.

Schładzanie gospodarki

Przystąpienie przez Polskę, jako członka Unii Europejskiej, do porozumień z Kioto okazuje się hamulcem dla gospodarki. Ograniczenie wzrostu gospodarczego to tylko jeden z wielu efektów ubocznych nieodpowiedzialnego ulegania ekologicznej modzie.
Według raportu International Council for Capital Formation z Brukseli koszty wprowadzenia kuriozalnych ustaleń dokumentu o ograniczeniu emisji tzw. gazów cieplarnianych mogą być nawet 15 razy wyższe, niż szacowała to Komisja Europejska. Najwięcej za fanaberie ekologów mogą zapłacić nowo przyjęte kraje Unii Europejskiej, w tym Polska.
Regulacje gospodarki pod pretekstem ochrony środowiska najprawdopodobniej okażą się zabójcze dla rozwoju krajów tzw. Nowej Europy. Według raportu Centre for the New Europe na temat kosztów wprowadzenia nowych przepisów w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, Polska będzie wydawała nawet miliard dolarów rocznie na dostosowanie się do biurokratycznych wymogów.
Według danych polskiej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, 900 mln złotych każdego roku będzie kosztowało nasz kraj dopasowanie się do norm forsowanych pod szyldem ochrony środowiska. Wiele małych przedsiębiorstw zostanie zlikwidowanych ? nie będąc w stanie spełnić drakońskich przepisów.
Kolejne koszty mogą być związane z rosnącymi cenami energii. Według najnowszych danych mogą one wzrosnąć nawet o 100 proc. Tezę o coraz wyższych cenach energii potwierdza także raport firmy PricewaterhouseCoopers. Przemysł nie jest przygotowany na dostosowanie się do realizowania założeń protokołu i będzie ponosił coraz wyższe koszty związane z narzuconymi przez państwo wymogami. Według zawartych w raporcie opinii przedsiębiorców, powszechna jest obawa, że ograniczenia wdrażane pod pretekstem globalnego ocieplenia spowodują spadek rentowności i wartości zarządzanych przezeń firm. Podwyżka cen energii może zwiększyć koszty funkcjonowania przedsiębiorstw i zmniejszyć ich konkurencyjność na rynku ? wynika z raportu.

Czy rządzą nami zdrajcy?

Realizowana przez UE polityka energetyczna jest sprzeczna z interesami Polski. Rodzimi politycy ukrywają przed społeczeństwem, że integralnym elementem europejskiej polityki energetycznej jest porozumienie między Brukselą a Moskwą, którym najistotniejszym elementem jest budowa? Rurociągu Północnego! Europejska polityka energetyczna zmierzająca do narzucania krajom tzw. Nowej Europy drakońskich limitów emisji dwutlenku węgla, dla krajów takich jak Polska, których energetyka bazuje na węglu, jest poważnym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa energetycznego.
Od lat blokuje się także w Polsce budowę elektrowni atomowych. Fanatycznym ekologiem jest przecież minister środowiska. Zaprzyjaźniony senator powiedział mi, że na jednej z komisji, gdy zwrócono uwagę ministrowi, aby nie plótł bzdur, bowiem jest w towarzystwie osób wykształconych, minister cały czerwony jak burak zaczął krzyczeć, że w Polsce elektrowni atomowej nie będzie, chyba, że po jego trupie.
Nasza gospodarka rozwija się jak nigdy dotąd. W perspektywie boomu budowlanego, organizacji Euro 2012 oraz wzrastających cen ropy naftowej i gazu, przyspieszającej Polsce Bruksela włączyła wsteczny bieg ? niższe o 1/3 limity na emisję dwutlenku węgla.
Od roku 2002 produkt krajowy brutto zwiększył się niemal o 24 proc., a Bruksela systematycznie zmniejsza limity przyznawane Polsce. Mimo że średni poziom emisji dwutlenku węgla w Polsce w latach 2000-2003 kształtował się na poziomie 300 mln ton rocznie, na lata 2005-2007 Warszawa otrzymała pozwolenia zaledwie na 717 mln ton, czyli o 18 proc. mniej, niż wynosiło faktyczne zapotrzebowanie.
Jeszcze gorsze warunki przypadają na lata 2008-2012. W tym przypadku Komisja Europejska zdecydowała się na obcięcie przysługujących pozwoleń aż o 31,6 proc. do poziomu 208,5 mln ton rocznie. Polskie przedsiębiorstwa zostały postawione pod ścianą. Gospodarka rozwija się ponad 7 proc. rocznie (produkcja przemysłowa znacznie szybciej!). Natomiast dostępnej energii na rynku będzie coraz mniej i będzie ona coraz droższa.
Opinia publiczna powinna otrzymać w końcu odpowiedź na pytanie, kto odpowiada za ten stan rzeczy? Kto zaniedbał walki o nasze narodowe interesy na forum międzynarodowym?
Read more »

Komentarz w Super Ekspresie

Walka z emisją dwutlenku węgla jest walką z wiatrakami, mówi politolog Tomasz Teluk.

90 mln euro zapłaci polski podatnik za konferencję klimatyczną w Poznaniu, na której 10 tys. karierowiczów będzie starało się zarobić i zbić polityczny kapitał na wyolbrzymianiu rzekomego zagrożenia z racji okresowego ocieplenia klimatu Ziemi. Na badania nad zmianami klimatu wydaje się rocznie ponad 10 mld dolarów.

Kim są owi eksperci od klimatu? To Terminator - Arnold Schwarzenegger - który może imponować muskulaturą, ale z pewnością nie wiedzą z dziedziny nauk o Ziemi - lub Al Gore, polityk, który pisał w swoich książkach, że dzieci na Śląsku sprowadza się do szybów górniczych, bo na powierzchni powietrze jest zbyt brudne, aby nim oddychać. Ich rzecznikami są takie autorytety, jak np. pogodynka Jarosław Kret, który może ładnie bawi nas przepowiadaniem pogody, ale gdy opowiada, że średnia temperatura na Ziemi może wzrosnąć o 6 stopni Celsjusza, to najwyraźniej nie wie, o czym mówi i można to włożyć między bajki.

A co na to naukowcy? Profesor Przemysław Mastalerz stwierdził, że najlepszą metodą na zmiany klimatu jest rozebrać się, gdy robi się gorąco, a ubrać się, gdy jest zimniej. A tak na poważnie: gdyby klimat się nie ocieplił, nie rozwinęłoby się życie na Ziemi! Efekt cieplarniany wywoływany działalnością człowieka to szkodliwy mit. Klimat jest po prostu zmienny i należy to zaakceptować. Inny wybitny polski naukowiec profesor Zbigniew Jaworowski przypomina, że walka z emisją dwutlenku węgla to walka z wiatrakami. Przecież 98 proc. globalnej emisji dwutlenku węgla pochodzi z wody - mórz, rzek i oceanów. Każde dziecko wie z lekcji chemii, że dwutlenek węgla to nie żadna trucizna, lecz gaz, dzięki któremu rozwija się życie na naszej planecie. Naturalnie każdy chciałby oddychać czystym powietrzem, pić czystą wodę i jeść nieskażone pożywienie. Pytanie, jak to zrobić. Nie zamieszkamy przecież z powrotem w jaskiniach. Odpowiedzią jest rozwój technologiczny. Należy rozwijać takie technologie, które będą jak najmniej uciążliwe dla życia i zdrowia człowieka.

Polska stoi przed poważnym problemem. Nasza gospodarka jest w 90 proc. uzależniona od węgla. Wiatraki i kolektory słoneczne nie rozwiążą naszych problemów. Jedynym wyjściem jest zbudowanie nowoczesnych bezemisyjnych elektrowni zgazowujących węgiel oraz budowa kilku elektrowni atomowych. Jednak "ekolodzy" nie chcą o tym słyszeć. Nawołują do walki z wydobyciem węgla oraz protestują przeciwko elektrowniom atomowym.

Taka postawa oznacza gigantyczne koszty dla każdej polskiej rodziny. Już wiadomo, że ceny za prąd i ogrzewanie wzrosną w ciągu najbliższych lat nawet o 100 procent. Jeśli nasi politycy będą ulegali nawiedzonym ekologom, wiele polskich firm będzie zamykanych, a pracownicy trafią na bruk. Jak mamy zbudować drogi i stadiony na EURO 2012, skoro UE chce ograniczyć produkcje rodzimych przedsiębiorstw? Jak poradzimy sobie z dodatkowymi kosztami podczas kryzysu finansowego?

Konferencja klimatyczna to być może dobra promocja Poznania - współorganizatora konferencji, ale oby koszty decyzji, które tam się narodzą, nie okazały się dla wszystkich Polaków wyższe od jednorazowych korzyści dla tego miasta.

Read more »

Lewicujące eliciuchy

Podobno każdy kraj ma takie elity, na jakie zasługuje. W stosunku do Polski takie twierdzenie jest krzywdzące.
Fakt, że mamy takie, a nie inne elity zawdzięczamy hitlerowcom i komunistom. Ci pierwsi wpierw wyrżnęli w pień śmietankę polskich intelektualistów. Ci drudzy zaś, zastąpili pozostałych posłusznymi aparatczykami. Kto więc miał kształcić elitarnych następców?
Kraje Bałtyckie rozwiązały ten problem ściągając do kraju ludzi, którzy kiedyś wyemigrowali, i tak Łotwą przez wiele lat rządziła ex-Kanadyjka, a prezydentem Estonii jest obecnie ex-Amerykanin.
Polskie eliciuchy są karykaturą samej siebie. Ich cechy charakterystyczne to brak kompetencji, pazerność na władzę i zręczne posługiwanie się kłamstwem.
Ze świecą szukać polityków z klasą, autorytetów moralnych, bowiem jak mawiał Adam Smith, jedyne, czego potrzebuje polityk to nieskazitelne walory etyczne. Od reszty są doradcy.
Politycy są narkomanami władzy, więc ogłupiają społeczeństwo naukami, że wyborcy wszystko zawdzięczają decyzjom politycznym, a nie własnej przedsiębiorczości, wiedzy, talentom i pracy.
Dochodzimy do kłamstwa. Politycy mówią tylko to, co chcą usłyszeć wyborcy. Kłamią więc jak najęci. Wystarczy porównać obietnice wyborcze z ich faktyczną realizacją.
Jest jeszcze jeden, bodaj najcięższy grzech rodzimych elit politycznych. Fascynacja marksizmem. Ukąszenie tej szatańskiej ideologii da się zauważyć przede wszystkim w poglądach na gospodarkę. Któż jak nie politycy, chce wciąż regulować, podatkować, clić, uchwalać, zezwalać, ograniczać, pobudzać, chłodzić i dotować?
W Polsce jest dokładnie odwrotnie niż w Ameryce. Podczas, gdy za oceanem nikt nie podważa, że najsprawniejszym systemem ekonomicznym jest wolnorynkowy kapitalizm, w kraju mamy tylko lewicę: lewicę pobożną i lewicę bezbożną.
Odgadnięcie kto jest kim, nie nastręcza większego problemu?
Read more »

Monday, December 01, 2008

Publicystyka w Gościu Niedzielnym

Chrześcijanin nie powinien bezgranicznie ufać tym, którzy twierdzą, że najpoważniejszym wyzwaniem, jakie kiedykolwiek stało przed ludzkością, jest ograniczenie efektu cieplarnianego.

Mimo, że sumienie podpowiada, że świat stoi przed znacznie poważniejszymi problemami, takimi jak głód, choroby i wojny, współczesny człowiek dał łatwo zmanipulować się tym, którzy twierdzą, że ?globalne ocieplenie jest 100 razy groźniejsze od bomby jądrowej?, ?ten kto nie wierzy w globalne ocieplenie jest gorszy od niewierzącego w Boga?, czy, że ?gatunek ludzki nie przetrwa skutków efektu cieplarnianego?.

Budowanie mitów

Wypalona, jałowa, ziemia. Wybuch jądrowy. Zatopione wyspy i nadbrzeżne miasta. Szalejące tornada. Takie obrazy towarzyszą zwykle przekazom medialnym towarzyszącym informacjom o nadciągającej apokalipsie w skutek ocieplającego się klimatu Ziemi. To tylko socjotechniczne zabiegi, ale mało kto zastanawia się, czy przedstawiane kataklizmy mają jakiekolwiek powiązanie z działalnością człowieka. Czy rzeczywiście człowiek jest w stanie wywoływać tak ekstremalne zjawiska przyrody jak tsunami, trzęsienia ziemi czy powodzie?
W filozofii radykalnych obrońców środowiska naturalnego, którzy postawili sobie za cel straszyć ludzkość efektem cieplarnianym trudno doszukać się racjonalnego wytłumaczenia. Kampanie w obronie klimatu oparte są na grze na emocjach, na podsycaniu zbiorowego lęku przed mitycznym ?globalnym ociepleniem?, mającym być gorszym od ?Holocaustu? i ?II wojny światowej?, a z pewnością, którego skutki będą dotkliwsze od obecnego ?kryzysu finansowego?.
Ekolodzy wmawiają społeczeństwu, że są w stanie powstrzymać efekt cieplarniany. Jest w tym jakaś niezwykła pycha współczesnego człowieka, który sądzi, że może zrównać się w swojej mocy ze Stwórcą i? regulować za pomocą polityki temperaturę powietrza. Czy rzeczywiście ktokolwiek przy zdrowych zmysłach sądzi, iż możemy regulować liczbę stopni Celsjusza w różnych zakątkach globu?
Dla utwierdzenia swojej wiary ekolodzy sięgają nawet do argumentów teologicznych, jakoby ludzkość miała zniknąć z powierzchni Ziemi wskutek apokalipsy będącej efektem globalnego ocieplenia. Dla katolików to dobra wiadomość. W Piśmie Świętym nie ma o tym ani jednego słowa.

Ideologia kłamstwa

W końcu lat 90. lewica osłabiona politycznie sukcesami rządów Ronalda Reagana w USA i Margarett Thatcher w Wielkiej Brytanii, postanowiła szukać wspólnego mianownika, który pomógłby jej w walce z tradycją, prywatną własności i rodziną. Postawiono na kwestie ochrony środowiska i od tej pory grupy ekologiczne stały się bastionem myślenia lewicowego, jednoczącego różnorakie frakcje od obrońców praw zwierząt, poprzez środowiska homoseksualistów i radykalne feministki.
Niewątpliwie największym ?sukcesem? ekologicznej propagandy jest uczynienie z dwutlenku węgla ? gazu niezbędnego do rozwoju życia na Ziemi, jak dowiódł tego w 1873 r. wybitny prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego Emil Godlewski ? groźnej dla życia trucizny. Dwutlenek węgla nie zabija. Jest dokładnie odwrotnie. Dzięki dwutlenkowi węgla w przyrodzie rozwija się życie.
Kolejnym kłamstwem ekologów jest powiązanie przemysłowej działalności człowieka ze wzmożoną emisją tego gazu. Tymczasem największym emitentem dwutlenku węgla na Ziemi jest? woda. Woda odpowiada za emisję 98 proc. dwutlenku węgla. Czynnik ludzki to zaledwie 0,25 proc. całkowitych emisji.
Nie jest też prawdą, że tendencja do ocieplania się klimatu jest stała. Najcieplejsze lata w historii według danych NASA to 1934, 1998, 1921, 2006, 1931. Klimat na Ziemi jest po prostu zmienny.
Z badaniem tendencji ziemskiego klimatu jest jak z zyskownością funduszy inwestycyjnych. Można dowolnie dobrać dane, aby przedstawić interesujący nas trend, co nie musi być jednak zgodne z prawdą. Zgodnie z danymi International Panel on Climate Change, wyraźny wzrost średnich temperatur w USA jest widoczny od 1980 r. Jednak analizując dane z lat 1930-1980 bardziej wyraźne jest? globalne ochłodzenie.

Od regulacji klimatu po regulację poczęć

Na badania nad efektem cieplarnianym wydaje się rocznie ponad 10 mld dolarów. To świetny biznes, na który pracują wspólnie urzędnicy, wynajęte przez nich firmy ds. public relations i media. Niemniej ideolodzy tzw. ?głębokiej ekologii? nigdy nie kryli swoich prawdziwych intencji.
Ideolodzy dogmatu o efekcie cieplarnianym wyznają, że największym zagrożeniem dla wyidealizowanego stanu natury (który prawdopodobnie nigdy nie istniał, albo skończył się w chwili pojawienia się na Adama i Ewy), jest sama ludzkość. Im więcej ludzi, tym więcej zagrożeń dla środowiska naturalnego.
Zakrawa na sarkazm, że Pokojową Nagrodę Nobla otrzymał Al Gore, polityk, który porównał człowieka do? nowotworu. W książce pt. ?Ziemia na Szali?, Gore udowadniał, że na Śląsku powietrze jest tak brudne, że nauczyciele ratują dzieci wprowadzając je do głębokich kopalń. ?Można tylko przypuszczać, z jaką ostrożnością wychylają się one, aby sprawdzić czy można już wyjść na powierzchnię? ? pisał.
?Mam wrażenie, że zamiast strzelać do ptaków, powinienem raczej strzelać do dzieci strzelających do ptaków? ? uważa z kolei Paul Watson, jeden z założycieli Greenpeace.
Logiczną konsekwencją regulacji klimatu jest regulacja poczęć. Ted Turner właściciel CNN i zapalony ekolog wzywał do zmniejszenia liczby mieszkańców globu do poziomu 250-300 milionów, a więc do redukcji populacji o 95 proc.
Jeszcze dalej idzie Paul Taylor, jeden ze współczesnych ekologicznych guru. ?Totalny, absolutny zanik populacji homo sapiens może spowodować, że wspólnota życia na Ziemi będzie mogła przetrwać. Z całym prawdopodobieństwem jej dobrobyt wzrośnie. Nasza obecność, w skrócie, jest niepożądana? ? uważa Taylor.
Nic więc dziwnego, że wiele inicjatyw propagujących regulacje klimatu jest finansowanych jest z tych samych źródeł, co projekty promujące aborcję jako metodę kontroli urodzeń.

Siła destrukcji

Zakrawa na sarkazm, że o efekcie cieplarnianym mówią w zasadzie wszyscy, oprócz? klimatologów. Kilkadziesiąt tysięcy naukowców, w tym kilkudziesięciu laureatów Nagrody Nobla z dziedziny nauk o Ziemi, nieustannie protestuje przeciw manipulacjom danymi naukowymi w imię ?walki z ocieplaniem się klimatu?. Jednak, jak twierdzi inny z założycieli Greenpeace David McTaggard: ? ?Prawda nie jest rzeczą istotną. Ważne jest tylko to, co w oczach ludzi uchodzi za prawdę?.
Naukowe fakty są dla ekologów niewygodne. Okazuje się, że roślinności przybywa, zamiast ubywać. Przyrost masy roślinnej w Amazonii osiągnął 42 proc. w latach 1985-2003. Natomiast poziom wód opada, zamiast rosnąć. W archipelagu Maledywów wody opadły o 30 cm w ciągu ostatniego trzydziestolecia.
Europejska polityka wobec zmian klimatu opiera się natomiast na socjalistycznym centralnym planowaniu gospodarczym w zakresie ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Politycy, podobnie jak ekolodzy, starają się przewidzieć, co będzie za 50, a nawet 80 lat. Czytelnicy, którzy pamiętają czasy realnego socjalizmu, wiedzą, że centralne plany socjalistycznych planistów, obejmowały najwyżej pięć, dziesięć lat, a i tak nic nie wskórały.
Polska jako kraj na dorobku, mający w perspektywie spektakularne inwestycje w infrastrukturę transportową, przemysł czy budownictwo mieszkaniowe zapłaci bardzo wysoką cenę za ograniczanie wzrostu gospodarczego. Polskie firmy staną się mniej konkurencyjne, czego bezpośrednim efektem będzie wzrost bezrobocia.
Polityka UE w zakresie energetyki, dyskryminująca takie jak Polska, gospodarki bazujące na węglu, stawia pod znakiem zapytania nasze bezpieczeństwo energetyczna, a konsumentów stawia przed perspektywą wzrostu rachunków za prąd, gaz i ogrzewanie nawet o 100 proc.!
Jest więc zupełnie niezrozumiałe, dlaczego rodzimi politycy realizują tę zgubną dla Polski strategię. Czyżby ulegli kłamliwej ekoidelogii i dali się zmanipulować, podobnie ja większość opinii publicznej?
Read more »

Komentarz dla Pulsu Biznesu

Nie tak dawno przez media przetoczyła się fala podsumowań związana z rokiem funkcjonowania obecne rządu. Nietrudno było też przewidzieć, że w dyskusji nie pojawią się sprawy, w których i koalicja, i opozycja ma na sumieniu grzech zaniechania. A takim grzechem jest brak strategii cyfryzacji Polski.

Dziś wszyscy zgadzają się: nie ma alternatywy dla cyfryzacji. Nasz kraj musi dotrzymać kroku zmieniającej się rzeczywistości. Niestety, z tej rzadkiej przecież zgodności poglądów nic nie wynika. Wciąż nie ma narodowej strategii cyfryzacji. Nie ma nawet jej projektu. Tym samym Polska nie dysponuje odpowiednimi narzędziami do szybkich zmian.

Zaniechanie ze strony obecnego i poprzednich rządów jest ewidentne. Polska pozostaje jednym z najgorzej zcyfryzowanych krajów Europy.

U naszych sąsiadów: Czechów i Niemców, lada moment zostanie wyłączone nadawanie analogowe. W krajach, które nadają już tylko telewizję cyfrową (np. w Holandii), cyfryzacja przebiegła sprawnie, ponieważ opierała się na skoordynowanej strategii działań ze strony władz i podmiotów prywatnych.

U nas wciąż słychać, że kiedyś na pewno taka strategia powstanie. Tylko nikt nie wie kiedy.

Jak wykazują badania opinii publicznej, cyfryzacja jest dla Polaków tak samo ważna jak budowa nowych dróg i stadionów. Dlatego zapewnienie każdemu obywatelowi dostępu do cyfrowej telewizji, w taki sposób, jaki wybrał konsument (przez nadawanie naziemne, satelitę, internet czy telefonię komórkową) powinno w końcu być potraktowane serio także przez rząd.

To właśnie Donalda Tuska podatnicy rozliczą z zaawansowania procesu cyfryzacji. Jako przyszły kandydat na prezydenta RP, pan premier powinien już dziś o tym pamiętać.
Read more »

Komentarz dla Polsatu

Prywatyzacja służby zdrowia powinna zacząć się od zniesienia monopolu NFZ. Należy zwracać uwagę na jak największą konkurencję na rynku. Niestety obecnie na rynku prywatnych szpitali zachodzi zjawisko konsolidacji, niekorzystnej z punktu widzenia pacjenta.
Read more »

Komentarz dla TVN24

Globalne ocieplenie faktycznie ma miejsce. Nie zgadzam się jednak, że efekt cieplarniany to największe wyzwanie dla ludzkości w historii świata. Największym kłamstwem jest zaś uczynienie z dwutlenku węgla, gazu niezbędnego do rozwoju życia na ziemi, groźnej trucizny. Argumenty obrońców klimatu mają charakter polityczny, a nie naukowy.
Read more »